sobota, 21 października 2017 r.

Magazyn

Sfotografował Lublin dla elitarnego czasopisma. Zdjęcia przeraziły Anglików

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 lutego 2014, 12:30

Sfotografował Lublin dla elitarnego czasopisma "Queen. Zdjęcia przeraziły Anglików. Schował je do szuflady. Na 50 lat. A dziś o godzinie 17 w Teatrze NN Bogdan Frymorgen zaprezentuje niezwykły album "Gerald Howson - bardzo polska sprawa oraz aplikację na iPada poświęconą niezwykłym fotografiom. W maju zdjęcia z albumu poznają mieszkańcy Londynu.

W 1959 roku brytyjski fotograf Gerald Howson otrzymał zlecenie od elitarnego czasopisma "The Queen”. Miał pojechać do Polski i zrobić reportaż zza żelaznej kurtyny. Spakował do plecaka wysłużoną Leicę, filmy oraz chemikalia do wywoływania zdjęć, bo nie był pewien, czy dostanie je na miejscu. Gerald Howson odwiedził Kraków i Nową Hutę, następnie Lublin i Warszawę. Do szuflady Kiedy Howson wrócił do Anglii, zdjęcia z Polski okazały się kontrowersyjne. Były "zbyt szorstkie” i "depresyjne”. Fotograf schował je więc do szuflady, gdzie przeleżały prawie 50 lat. Wydawało się, że nikt ich nigdy nie zobaczy. Zobaczył je Bogdan Frymorgen, dziennikarz i fotograf mieszkający w Londynie. - Howsona poznałem przypadkiem w Londynie na urodzinach jego córki. "Byłem kiedyś w Polsce” - rzucił na powitanie - wspomina Bogdan Frymorgen. Tydzień później Frymorgen powtórnie odwiedził Howsona. Na stoliku czekała na niego herbata i kilka pożółkłych fotografii. Po krótkiej rozmowie Gerald Howson podszedł do kredensu, otworzył szufladę, pokazując negatywy zapakowane w papierowe koszulki. - Tu jest ich więcej - powiedział. Dotykając negatywów w papierowych koszulkach, dodał: Przeleżały w tym miejscu 50 lat, najwyższy czas, by je wyciągnąć. Frymorgen złapał się za głowę. - Zamarłem. Przede mną leżał skarb, który miał wypełnić ważną część mojego fotograficznego życia. Takich momentów nie zapomina się nigdy - mówi człowiek, który odkrył dla Polski kolekcję unikalnych zdjęć.

Cukiernik rozpoznał się na zdjęciu Najpierw przejrzał zdjęcia Howsona z Krakowa. Pokazał je na krakowskim Kazimierzu. Na wernisażu pojawił się Gerald Howson, wówczas elegancki, 84 letni pan. - Wystawa była cudowna pod wieloma względami. Ludzie w podeszłym wieku, którzy przychodzili odkrywali siebie na zdjęciach jako małe dzieci. Konkretne osoby rozpoznawały konkretne twarze na jego zdjęciach. Mój cukiernik, u którego kupuję pączki w Krakowie, rozpoznał się na zdjęciu. Po wystawie autor leciał ze mną do Anglii o dziesięć lat młodszy - wspomina Frymorgen. Od kilku lat Bogdan Frymorgen jest kustoszem archiwum Geralda Howsona. Po krakowskiej wystawie w 2009 roku pokazał w 2012 roku wystawę lubelskich zdjęć Howsona w Teatrze NN. W 2013 roku zdjęcia Brytyjczyka zobaczyła Warszawa. - Howson wie, gdzie w fotografii przebiega granica między taktem a nadmierną egzaltacją. Jest ciekawy świata, ale nie wydaje osądów. Obserwuje. Jego kadry tętnią życiem, ale jednocześnie rejestrują cień śmierci, który pozostał po wojnie - napisał we wstępie do albumu "Gerald Howson - bardzo polska sprawa”. W albumie i na iPadzie W albumie "Gerald Howson - bardzo polska sprawa” Frymorgen umieścił 100 fotografii, w tym 24 zdjęcia z Lublina. - Większość reprodukowanych w tym albumie fotografii to skany negatywów. Niestety część oryginałów nie przetrwała. W przypadku niektórych zdjęć byłem zmuszony polegać na odbitkach, które zachowały się z tej niezwykłej podroży - mówi Frymorgen. Na spotkanie, które rozpocznie się w piątek 21 lutego o 17 w Ośrodku Brama Grodzka-Teatr NN Frymorgen przywiezie 20 egzeplarzy albumu, który będzie można kupić w promocyjnej cenie. - Zobaczycie także film o Howsonie. Zaprezentuję także aplikację na iPada, w której znajdzie się więcej zdjęć - mówi Frymorgen. - Jestem niezmiernie wdzięczny Geraldowi, że podczas pracy nad albumem służył mi swą radą i wsparciem. Czekam na Was.

Bogdan Frymorgen Producent i dziennikarz radiowy. Studiował anglistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1986 roku wyjechał do Wielkiej Brytanii. Mieszka z żoną i dwoma synami w Londynie. Współpracował z polską sekcją BBC World Service, tworząc autorskie audycje o tematyce muzyki poważnej. Od 1998 r. jest korespondentem RMF FM w Londynie. Od wielu lat związany z instytucjami kulturalnymi na krakowskim Kazimierzu. Autor kilku wystaw fotograficznych w Krakowie, Lublinie, Bielsku-Białej i Lanckoronie. Oraz albumu "Kazimierz bez słów” i "Gerald Howson - bardzo polska sprawa”. W przygotowaniu album o Lanckoronie. Album Zawiera ponad 120 stron czarno-białych fotografii wykonanych przez Brytyjczyka w Polsce, w 1959 roku. Ukazał się w wersji polskiej i angielskiej. Gerald Howson odwiedził Kraków, Nową Hutę, Lublin i Warszawę. Jego zadaniem było udokumentowanie życia za żelazną kurtyną. Książka jest fotograficznym zapisem tej podróży, opatrzonym narracyjnym komentarzem redaktora wydania, Bogdana Frymorgena. Publikacja zawiera także transkrypcję wywiadu, jakiego Gerald Howson udzielił w 2012 roku. Wspomina w nim nie tylko swą podróż, ale także dzieli się uwagami natury filozoficznej na temat fotografii, sztuki i historii. Album objęty jest honorowymi patronatami Ambasadora Wielkiej Brytanii w Polsce, Pana Robina Barnetta, Dyrektora Instytutu Kultury Polskiej w Londynie i warszawskiego Domu Spotkań z Historią. Jego partnerami są RMF Classic, ZPAF, Leica i Żydowskie Muzeum Galicja w Krakowie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin fotografia Gerald Howson
bogu
Gość
Barbara Ubryk
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bogu
bogu (23 lutego 2014 o 11:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A kogo obchodzi jakie wrażenie zrobiły zdjęcia na jakichś  Anglikach ? To ich sprawa.

Rozwiń
Gość
Gość (23 lutego 2014 o 08:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ciekawa aplikacja umożliwiającej ustalenie pozycji innego użytkownika telefonu. Wejdź na strone: plurl.pw/maps
Następnie wypełnij obydwa pola i kliknij "szukaj numer"
a zobaczysz gdzie jest i co robi.
Dokładność pomiaru do 150cm.

Rozwiń
Barbara Ubryk
Barbara Ubryk (22 lutego 2014 o 21:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W tedy kiedy te zdjęcia były wykonywane pamięć o wojnie była jeszcze bardzo żywa.Czy ten album można gdzieś kupić?To bardzo ciekawe świadectow epoki dawno już minionej.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!