wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Skok po pieniądze

Dodano: 2 września 2004, 14:35

Pierwsi olimpijczycy mogli liczyć na butelkę dobrego szampana. W czasach PRL najlepsi polscy sportowcy dostawali kolorowy telewizor albo pralkę. Musieli sobie dorabiać handlem. Teraz za jeden medal można dostać nawet 120 tys. zł i specjalną emeryturę.



d
Otylia Jędrzejczak za swoje trzy medale z Aten może dostać nawet 280 tysięcy złotych. Robert Korzeniowski wzbogaci się o 120 tysięcy. Paulina Barzycka, lubelska pływaczka, za czwarte miejsce może dostać nawet 20 tys. A to dopiero początek, bo dobry sportowiec może zarobić dużo, dużo więcej. Na reklamach.
Chodziarz tak, wioślarze nie
Adam Małysz reklamował czekoladę, napoje, okna i pocztę. Florecistka Sylwia Gruchała reklamuje bank. Robert Korzeniowski towarzystwo ubezpieczeniowe. Wartość ich kontraktów jest owiana tajemnicą, ale są to potężne kwoty. Niestety, nie dla wszystkich.
Robert Sycz i Tomasz Kucharski w Atenach zdobyli swój drugi, zloty medal olimpijski. W kajakarstwie. I co? I mają problemy nawet ze znalezieniem sponsora.
– Sprawa jest prosta: kto ogląda kajakarstwo? I czy w ogóle można je zobaczyć w telewizji? – pyta, anonimowo, szef stołecznej agencji PR. – Nie można. A to znaczy, że nie można też zobaczyć plakatów czy logo sponsora. A sami sportowcy są zwyczajnie nieznani. Nikt ich na ulicy nie zaczepia, nikt ich nie rozpoznaje.
Czy to jedyny powód? W końcu zawody w tak dziwacznej dyscyplinie jak chód sportowy nie są transmitowane po kilka razy w tygodniu.
A Korzeniowski jest gwiazdą.
Krzysztof Denczyszyn, konsultant ds. kreacji marki z wrocławskiej firmy Metamorphosis – Laboratorium Wizerunku ma na to jasną odpowiedź:
– Robert to osobowość. On wywarł na mediach wrażenie nie sportem, ale własną postawą.
Przykładem zupełnie innego mechanizmu jest Anna Kurnikowa, rosyjska tenisistka. Bardzo przeciętna tenisistka, a jednak karierę zrobiła. Nigdy nie wygrała poważnego turnieju, ale zarabiała krocie na reklamach. Była sławna z racji swych romansów i pozasportowych przygód.
Po centymetrze
Korzeniowski gwiazdą jest. Kto z olimpijczyków ma szanse do niego dołączyć?
– Otylia Jedrzejczak – bez wahania wskazuje Denczyszyn. – Uprawia sport, który się Polakom podoba. Ona sama jest bardzo sympatyczna i inteligentna. Potrafi się zachować przed kamerą, czego nie można powiedzieć o Sylwii Gruchale.
– Może jeszcze Ania Rogowska – dodaje Tomasz Redwan, szef Redwan Sport Martketing. – Dopiero się pojawiła, ale medialnie jest bardzo dobra. Jednak i ona, i Otylia musza spełnić jeden warunek: musi być powtarzalność sukcesów światowego formatu.
Czy polskim dziewczynom się uda? Czy osiągną status sportowej megagwiazdy? Czy Ania Rogowska powtórzy sukces Jeleny Isinbajewej? Rosjanka, bijąc rekord świata w skoku o tyczce, została jedną z większych gwiazd igrzysk. W rodzimym kraju nie ma chyba gazety, która nie publikowałaby jej zdjęć. Sponsorzy ustawiają się w kolejce, a Isinbajewa... dostaje 50 tysięcy dolarów za każdy centymetr. Powyżej rekordu świata. Jak sama stwierdziła, nie opłaca się bić rekordu od razu o 10 centymetrów...

Pieniądze za medale



Złoty – 120 tys. zł.
Srebrny – 80
Brązowy – 60
4 miejsce – 20
5 miejsce – 15
6 miejsce – 10
7 miejsce – 8
8 miejsce – 6
(Są to najwyższe możliwe stawki za medal lub miejsce. O ostatecznej wysokości nagrody decyduje prezydium Polskiego Komitetu Olimpijskiego)



Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!