wtorek, 26 września 2017 r.

Magazyn

Słownik, który przełamuje bariery

Dodano: 8 stycznia 2010, 17:13

Właśnie został wydany: pierwszy w Polsce Międzynarodowy Słownik Języka Migowego. Powstał przy współpracy Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci i Młodzieży Niesłyszącej i Słabosłyszącej w Lublinie oraz szkoły w Żytomierzu na Ukrainie. Autorzy już planują kolejne publikacje.

– Praca nie była łatwa, ale nikt nie narzekał i wszyscy bawiliśmy się świetnie! Jeżeli będzie druga część słownika, na pewno weźmiemy udział w jej przygotowaniu – uśmiecha się Ania Skorek, uczennica ośrodka.

– To nasz sukces, bo jesteśmy pierwsi w kraju. Cieszymy się, że udało się zrobić coś takiego. Teraz, jak spotkamy przyjaciół z Ukrainy będziemy mogli wreszcie porozmawiać bez problemów – dodają Sylwia Trębacz i Magda Nucia.

Bariera

Impulsem do stworzenia słownika był wyjazd dzieci z lubelskiej placówki na Ukrainę.

– Wiadomo, jak to u młodych. Dziewczyny zerkały na chłopaków i odwrotnie. Chcieli się lepiej poznać, ale była między nimi bariera językowa – opowiada Helena Bojczuk, nauczycielka ze szkoły w Żytomierzu.

– Zwrócili nam później na to uwagę i razem postanowiliśmy coś z tym zrobić. To było w 2006 r., więc trochę trwało. Ale najważniejsze, że słownik już jest. Tak w skrócie wygląda jego historia – dodaje Krystyna Mazurek, dyrektorka Ośrodka.

Poznajmy się

W słowniku znalazły się hasła z różnych zakresów tematycznych, takich jak m.in. zdrowie, szkoła, czas, poznajmy się. Obok znaków z języka ukraińskiego znalazły się ich odpowiedniki w języku polskim. – Są również opisy polskiego i ukraińskiego systemu językowo-migowego, które potraktowałyśmy jako wprowadzenie. Wszystko po to, żeby maksymalnie ułatwić dzieciom korzystanie z niego – wyjaśnia Bożenna Wontroba, wicedyrektor ośrodka.

Praca nad wydawnictwem trwała dwa lata. Jego opracowaniem zajęły się Helena Bojczuk i Bożenna Wontroba. – Wyglądało to tak, że analizowałyśmy dosłownie stronę po stronie, a czasami nawet błąd po błędzie, które wysyłałyśmy sobie e-mailowo. To był ogrom pracy, ale nie zrażałyśmy się. Było warto – opowiada Wontroba. – Helenie było łatwiej, bo zna też język polski, a ja ukraińskiego nie. Więc przesyłała mi swoją wersję tłumaczenia, a ja nanosiłam poprawki i odsyłałam jej.

Autorki bazowały na publikacjach prof. Bogdana Szczepankowskiego, twórcy polskiego systemu językowo-migowego.

Będą kolejne książki

Autorzy słownika mają już pomysły na kolejne publikacje. Wśród nich miałyby się znaleźć m.in. rozszerzona wersja słownika i inne materiały dydaktyczne. Chce je wydać jedna z drukarni w Charkowie. – Moja drukarnia należy do korporacji, która wydała ten słownik. Chcielibyśmy kontynuować współpracę i mamy nadzieję, że razem znowu uda się nam stworzyć coś ciekawego – deklaruje Dymitryj Adamowicz, dyrektor drukarni.

Inicjatywę sfinansowała Międzynarodowa Fundacja "Zdrowie Przyszłości” z Kijowa. – Jeżeli będą wznowienia lub podobne publikacje, chętnie pomożemy finansowo – zapowiada Hanna Płatok, prezes fundacji.
Czytaj więcej o:
zainteresowana
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zainteresowana
zainteresowana (11 stycznia 2010 o 21:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to jest raczej słownik systemu językowo-migowego polskiego i systemu językowo-migowego ukraińskiego..nie można tu mówić o słowniku międzynarodowym. Jesli ktokolwiek się tym tematem interesuje to potwierdzi, że znaki międzynaradowego języka migowego są inne!!..
życzę wszystkim wdrażania się w ten temt i nie zachwycania się głośnymi nagłówkami kierowanymi przez media
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!