czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Ślub księcia Williama i Kate: Największy ślub w historii

Dodano: 28 kwietnia 2011, 13:10

Książę Wiilliam i Kate Middleton. (officialroyalwedding2011.org )
Książę Wiilliam i Kate Middleton. (officialroyalwedding2011.org )

Każda mała dziewczynka marzy, żeby kiedyś zostać księżniczką. Dla 29-letniej Kate Middleton to marzenie właśnie się spełnia. W piątek staje przed ołtarzem z brytyjskim księciem Williamem, drugim w kolejności do brytyjskiego tronu. Według szacunków brytyjskiego rządu, to wydarzenie będzie oglądać jedna trzecia ludności świata, czyli około 2 000 000 000 ludzi.

Światowe media już określiły imprezę jako ślub stulecia. Do obsługi wydarzenia zostało akredytowanych prawie tysiąc dziennikarzy z całego świata. W 1981 roku ślub ojca Williama – księcia Karola z Dianą Spencer, na szklanych ekranach obejrzało około 750 mln osób. Z kolei pogrzeb księżnej Diany w 1997 r. oglądało 2,5 mld ludzi.

Historia jest jak z bajki

W żyłach Kate Middleton (z okazji wstąpienia do królewskiej rodziny coraz częściej nazywa się ją Catherine) nie płynie szlachecka krew. Przyszła królowa pochodzi z bardzo bogatej rodziny, ale wywodzącej się jedynie z klasy średniej. Dwa pokolenia temu była to jeszcze typowa rodzina robotnicza.

Ojciec przyszłej królowej był dyspozytorem lotów, a matka stewardessą. Oboje założyli potem firmę i zaczęli sprzedawać gadżety na przyjęcia, na czym dorobili się ogromnego majątku. William poznał Kate podczas studiów na prestiżowym University of St Andrews w Szkocji. Dzięki temu po raz pierwszy przyszły król żeni się z osobą z wyższym wykształceniem.

O co już nikt nie pyta

Na początku były imprezy, randki, a potem wspólne zamieszkanie. I to kolejna nowość w tradycji brytyjskiej monarchii. Nigdy wcześniej książęce pary młode nie mieszkały ze sobą razem przed ślubem. 30 lat temu, kiedy nieżyjąca już teściowa Kate, wychodziła za ojca Williama, księcia Karola, media eksponowały jej nietknięte dziewictwo. Wówczas wydawało się, że jest ono warunkiem koniecznym do poślubienia przyszłego króla. Dziś, po wspólnym dzieleniu mieszkania Kate z księciem przez kilka lat, o dziewictwo nawet nikt już nie pyta. Niektóre brukowe media jedynie spekulują, ilu partnerów miała Kate przed Williamem.

Kup sobie kubek z książęcą parą

Wśród brytyjskich gazet plotkarskich nie ma takiej, która w ostatnich tygodniach w każdym numerze nie publikowałaby przynajmniej jednej wzmianki o książęcym ślubie. Choć na całym świecie wydarzenie ma charakter głównie medialny, w Londynie widać je na każdym kroku. Wystawy sklepów przepełnione są ślubnymi gadżetami.

Można kupić wszystko: od kartek pocztowych, po breloczki, zapalniczki, kubki czy koszulki z wizerunkiem słynnej pary. Supermarkety wykorzystują wizerunek młodej pary do promowania specjalnych ofert. Nawet słynny piosenkarz George Michael skomponował w prezencie ślubnym specjalną piosenkę. To nowa wersja utworu Steviego Wondera "You and I” (ty i ja). Jest ona dostępna w internecie do pobrania za darmo ze strony artysty.

Wszystko zaplanowane z wojskową precyzją

Do opactwa Westminsteru, gdzie odbywa się ceremonia ślubna, zaproszono 1,9 tys. osób. Wśród gości są rodziny młodej pary, goście królewskiego dworu i rządu, pracownicy organizacji charytatywnych, dyplomaci oraz przedstawiciele armii. Wszystkich gości starannie sprawdzano, czy przystoi im pojawić się na tak doniosłym wydarzeniu.

I tak. np. jednego z wujków panny młodej nie zaproszono tylko dlatego, że media donosiły o zorganizowaniu przez niego w willi na Ibizie imprezy z udziałem prostytutek. Nie zaproszono także księżnej Yorku Sarah Ferguson, ciotki Williama, która znana jest znanej z wielu skandali.

Przed ołtarzem w mundurze

Przy organizacji ślubu bierze udział brytyjskie ministerstwo obrony. Podczas ceremonii ślubnej młodej parze będzie towarzyszyć ponad tysiąc żołnierzy zarówno wojsk lądowych, powietrznych, jak i morskich. To właśnie oni stanowić będą główną oprawę imprezy. Będą więc uroczyste przemarsze piechoty i kawalerii, koncerty orkiestr wojskowych, a nad Londynem przelecą wojskowe samoloty.

Obok nowoczesnych myśliwców pojawią się także zabytkowe maszyny, jak choćby legendarny Spitfire. Każdy moment ceremonii zaplanowano w najdrobniejszych szczegółach. Próby do oprawy ślubu, jak do każdego wielkiego spektaklu, odbywały się przez wiele tygodni.

Wojskowa oprawa na królewskich ślubach to zresztą bardzo długa tradycja. Najważniejsi członkowie rodziny królewskiej od pokoleń zawodowo związani są z armią. Nawet królowa Elżbieta II podczas II wojny światowej służyła w wojsku jako kierowca i mechanik. Książę William jest zaś obecnie pilotem śmigłowca ratunkowego. Dlatego do ślubu stawi się w mundurze.

W kościele u babci

William, jeśli w przyszłości chce być królem, musiał poślubić anglikankę. Ustawa o następstwie do tronu, pochodząca jeszcze z 1701 roku, uniemożliwiłaby mu wstąpienie na tron, jeśli ożeniłby się z katoliczką. Ceremonia odbędzie się w opactwie Westminsteru. To świątynia, w której koronowano większość angielskich królów. Tutaj najwięksi królowie, a także najbardziej zasłużone osoby są też pochowane.

Ślubu książęcej parze udzieli arcybiskup Canterbury Rowan Williams, duchowy zwierzchnik kościoła anglikańskiego – kościoła, którego głową jest głowa państwa, czyli… babka Williama, królowa Elżbieta II.

Specjalna modlitwa

Małżeństwa w brytyjskiej rodzinie królewskiej często okazują się krótkotrwałe. Najbardziej spektakularnym rozstaniem współczesnych czasów był rozwód rodziców Williama: księcia Karola i Diany. Brytyjczycy mają nadzieję, że William nie pójdzie w ślady ojca i na zawsze pozostanie z Kate. Kościół Anglii przygotował więc specjalną "modlitwę o wierność”. Duchowni wraz z wiernymi modlą się, aby Bóg pomógł młodej parze wytrwać razem przez całe życie.

Królewscy poddani nie cieszą jak dawniej

Tradycją w Wielkiej Brytanii jest to, że z okazji takich uroczystości w całym kraju zwykli mieszkańcy urządzają lokalne festyny i zdobią domy i puby brytyjskim flagami. Obecnie ta tradycja jednak zanika. Puby w Anglii i Walii, zamykane są zwykle o godz. 23. Z okazji ślubu będą mogły działać do 1 nad ranem bez potrzeby starania się o specjalne pozwolenie. Mimo to zbyt wielu okolicznościowych imprez w pubach nikt się nie spodziewa.

Podobnie rzecz ma się z ulicznymi festynami. Najmniej będzie ich w środkowej i północnej Anglii. Zorganizowanie festynu wymaga zawiadomienia lokalnych władz. W drugim z największych miast Anglii, Birmingham, wpłynęło tylko 12 wniosków o zorganizowanie takiego ulicznego festynu, a w Manchesterze i Newcastle po 15.

Urlop lepszy niż festyn

Powodem niewznoszenia przez poddanych królewskiego dworu toastów na cześć królewskiej pary jest z pewnością coraz bardziej obojętny stosunek Brytyjczyków do monarchii. Jest też jeszcze bardziej przyziemna przyczyna: wiele osób w tym czasie wyjechało po prostu na urlop. Dzień ślubu – 29 kwietnia – został przez władze ogłoszony dniem wolnym od pracy. W ten sposób w kalendarzu pojawiły się, jeden po drugim, dwa długie czterodniowe weekendy.

Biorąc trzy dni urlopu Brytyjczycy mogą mieć aż jedenaście dni wolnego. Jakby tego było mało, są też tacy, dla których książęcy ślub jest okazją do zamanifestowania swojej niechęci wobec monarchii. W internecie pojawiły się informacje, że uroczystość może zostać zakłócona. Np. na jednej ze stron anarchiści apelują, by zagwarantować, że młoda para "na całe życie zapamięta ten szczególny dzień”.
Ale nawet bez ich działań na pewno go zapamięta. W końcu to największy ślub w historii.
Czytaj więcej o:
BOGUSLAWA
Sram na to
Stulejarz
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

BOGUSLAWA
BOGUSLAWA (3 maja 2011 o 14:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na pewno jest ci bardzo zle w zyciu...i dobrze !...i niech tak bedzie !
Bo to juz tak jest,takie jest prawo tego swiata ,ze jesli ty na kogos srasz,to na ciebie tez nasraja...tylko 10 razy wiecej...i dobrze ! ...i niech tak bedzie !!!!!
Rozwiń
Sram na to
Sram na to (29 kwietnia 2011 o 06:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sram na ten cały ślub dwójki je***ych darmozjadów. Niech ich gówno pochłonie, a na ślubie coś nie wyjdzie.
Rozwiń
Stulejarz
Stulejarz (29 kwietnia 2011 o 00:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak tak...cóż z tego że ma kasę i będzie kiedyś królem, jak i tak nie będzie miał ani władzy nad innymi, ani nad sobą. Już właściwie jest zakładnikiem drapieżnych, brytyjskich mediów oraz dworskiej etykiety. Nie wolno mu będzie się najeebać, wyrwać i zaruchać jakiejś wulgarnej lassseczki w klubie, czy nawet zwyczajnie skoczyć do McDonaldsa. Jest właściwie więźniem w złotej klatce. Poza tym będzie kiedyś jako król musiał wysłuchiwać regularnego gadania mediów oraz polityków, że jest zbędnym darmozjadem i trzeba go wyjeebać razem z dworem, bo za dużo kosztuje.

Pewne jest również, że nie bedzie wychowywał własnych dzieci i w ogóle bedzie miał z nimi kiepski kontakt.

Jako książę czy król nawet wylegiwać się nie może do południa, bo ma napięty grafik nadętych, oficjalnych spotkań i uroczystości.
Rozwiń
Antyblef
Antyblef (28 kwietnia 2011 o 23:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Pfffff...' timestamp='1304014293' post='470328']
Nie wiem czym tu się podniecać.
[/quote]
No właśnie. Na tym dworze nie gorsze "BUNGA-BUNGA się dzieją niż u Berlusconiego. Tylko patrzeć jak za dwa trzy lata panią królewnę jakiś koniuszy będzie tarzać po stajennej słomie-kolejna parada próżności
Rozwiń
ffffffP
ffffffP (28 kwietnia 2011 o 22:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Pfffff...' timestamp='1304014293' post='470328']
Nie wiem czym tu się podniecać.
[/quote]
Możesz z tego załączonego zdjęcia wyciąć główkę np. w Paincie dopasowac do jakiegoś gołego osobnika i możesz się podniecać.
Chyba że wolisz takie małe puszyste kotki... ale kotek z głową Jej/Jego Mości to chyba jednak nie to co głowa kotka na karku!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!