środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Spowiedź spowiednika

Dodano: 8 marca 2007, 14:27

Kiedy leżał na kamiennej posadzce kościoła w białej albie czuł, że ma być posadzką, po której ludzie będą stąpać do Boga.

Choć wcześniej bywał zakochany, nie żałuje ślubów czystości. Starcza mu 150 zł kieszonkowego na miesiąc, nie potrzebuje samochodu. Nawet nie ma roweru. Nie krzyczy na ludzi, nie grozi w konfesjonale. Cierpliwie tłumaczy, żeby się nie martwić. Bo jak się zgrzeszy, to Pan Bóg zaczeka na poprawę.

Ojciec Rafał Sztejka: wzięty spowiednik, choć słowa "wzięty” nie cierpi. Z pogodnym uśmiechem na twarzy. O swoim życiu nie chciał mówić wcale, bo woli schować się w cieniu Boga. Ale zgodził się na spowiedź.
Dlaczego zakon?
Tak się potoczyło. Jest Kaszubem. Ojciec całe życie przepracował w zakładach "Romet”.
- To było państwo w państwie. Z własnym klubem sportowym i szpitalem. Dziś po zakładach został pusty plac i odrapany biurowiec, który ciężko sprzedać. Ojciec nie może tego zrozumieć - mówi ojciec Rafał.
Zakonnik łatwiej to zrozumie. Bo życie jest kruche. Buduje się karierę, dom, zasila konto, przychodzi choroba i nagle człowieka nie ma.
Po szkole średniej wstąpił do jezuitów. Poszedł, bo nie przestraszył się opowieści o tym, że są bezwzględni, trują i jak trzeba nie wahają się użyć sztyletu. - Taką mieli opinię, aż papież Innocenty IX rozwiązał zakon. Nakazał odczytać dekret w krajach, gdzie działają. Nie posłuchała się caryca Katarzyna. W prawosławnej Rosji zakon został. Z tej linii jesteśmy - uśmiecha się pogodnie.
Jak zostać jezuitą?
- Najpierw dwa lata nowicjatu. Trzy lata studiów w krakowskim Ignacjanum. Rok praktyki w TVP. Potem trzy lata studiów teologicznych w warszawskim "Bobolanum”. Na finał studia specjalistyczne na Gregorianum w Rzymie - mówi ojciec Rafał Sztejka.

Na posadzce

W 2000 roku został wyświęcony na księdza.
Kiedy leżał na posadce w białej albie, czuł chłód kamiennej płyty.
Pachniało woskiem i kadzidłem. W tle kołatało zdanie: "Pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz”.
- Czułem, że dzieje się coś bardzo ważnego. Że tak, jak napisał Wojtyła, mam być posadzką, po której ludzie mogą stąpać do Boga. Wojtyła napisał też o swoim wyświęceniu, że leżąc w białej albie czuł się jak hostia, która za chwilę będzie ofiarowana Bogu - mówi Sztejka.
Pracował w Polskim Radiu, był szefem programów katolickich.
Dziś pracuje i mieszka w Lublinie; jest związany z duszpasterstwem akademickim KUL.

Ubóstwo

Jak się żyje w zakonie? Skromnie i posłusznie.
• Co ojciec ma z rzeczy materialnych?
- Niewiele. Trochę książek. Komputer, bo to moje narzędzie pracy.
• Samochód?
- Samochód? Ja nawet roweru nie mam.
• Ile wydaje zakonnik na miesiąc?
- Dostaję 150 zł kieszonkowego na miesiąc.
• Zakupy?
- Jak potrzebuję butów albo spodni, idę do przełożonego i proszę o pieniądze. To, co zarobię, oddaję do wspólnej kasy.
• Ile ojciec zarabia?
- Różnie. Ostatnio za kilkudniowe rekolekcje dostałem 500 zł.
• Ciężko być posłusznym?
- Nie mam z tym problemu.

Czystość

Najpierw jako zakonnik ślubował czystość. Potem jako ksiądz celibat.
- Ale parę razy byłem zakochany - przyznaje ojciec Rafał. - W tym zakochaniu najpiękniejsza była dziewczyna i blask, którego nabiera życie. Wydaje się, że świat składa się z promyczków.
• Potem ślub czystości i co? Bez kobiety do końca życia?
- Trzeba być konsekwentnym. Ślub czystości polega na tym, że się ślubuje miłość Bogu. On jest ważniejszy.
• Nie szkoda ojcu zakochania?
- Szkoda, ale wybrałem.
• Trudno jest wytrzymać bez kobiety?
- Łatwo nie jest.
• Są księża, co nie wytrzymują i mają kochanki.
- Są. Tak się dzieje, gdy czegoś zaczyna brakować. Coś się przykurzyło, zblakło. Nagle pojawia się kobieta. Serce zaczyna bić mocniej. Coraz mniej bije dla Boga. Coraz więcej dla niej. Zaczyna się fascynacja. Człowiek się zwierza. Ona pociesza. I jeśli tego nie umie przerwać, idzie lawina.
• Jest grzech?
- Jest kobieta w życiu księdza.
• Zdarzyło się ojcu tak?
- Nie.
• Czy seks jest domeną szatana?
- Nie. Jest domeną miłości. Bez miłości jest tylko chęcią posiadania.

Spowiedź

• Dużo ojciec spowiada?
- Są kolejki. Teraz w poście coraz dłuższe.
• Przychodzi powabna dziewczyna. Przez kratki widać jaka śliczna. I mówi, że cudzołoży. Krzyczy ojciec, napomina?
- A po co? Przecież ona spowiada się Bogu. Jeśli on jest cierpliwy, to ja mam się niecierpliwić. Tłumaczę, że to nie tak. Staram się podpowiedzieć jakieś rozwiązanie.
• Czy spowiedź jest psychoterapią?
- Coś z niej w spowiedzi jest. Człowiek szuka zacisza. Żeby się schronić. Nie dostaje go od bliskiej osoby, to szuka przy konfesjonale. Kiedy już wyrzuci z siebie strach, lęk, żal, ksiądz się do niego uśmiechnie, dostaje skrzydeł.

Post


Jest po to, żeby przestać pędzić. - Nie jem czekolady. Może trochę mniej słodyczy. Ale przecież nie o to chodzi w poście. Nie chodzi o to, żeby rozdzierać szaty. Chodzi o to, żeby rozedrzeć serce.
• Co to znaczy?
- Na przykład zrozumieć, że to nie tylko przyjemne chwile. Także przebaczenie, kłopoty, starość, umieranie. Po to jest post. Jak się człowiek nie zatrzyma w biegu, tego nie pojmie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!