wtorek, 24 października 2017 r.

Magazyn

Strzeliłam 9 bramek w 7 meczach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 stycznia 2009, 21:26
Autor: Kamil Kozioł

Świat zmierza prostą drogą do równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Przedstawicielki płci pięknej pracują już na budowach, są bokserkami, sztangistkami czy kierowcami samochodów ciężarowych.

Jednym z ostatnich bastionów męskiej dominacji jest... piłka nożna. To błąd


Agata Guściora, zawodniczka Widoku Lublin, jest tu najlepszym przykładem. Lublinianka urodziła się w 1994 r., a za piłką ugania się od 2001 r. - Swoją przygodę z futbolem rozpoczęłam w LKS Wierzchowiska u Dariusza Kosika. W tym klubie nie było sekcji kobiecej, więc musiałam grać z chłopakami - wspomina Agata.

W jednej szatni

Janusz Guściora, ojciec naszej bohaterki, od zawsze popierał pasję córki. - Żona była trochę zaskoczona jej wyborem, choć wiedziała, że córka gra z kolegami w nogę - opowiada.

- Mama myślała chyba, że będę tenisistką lub siatkarką. Z pewnością nie sądziła, że wybiorę taki męski sport - dodaje Agata. Jak widać, od samego początku Guściora musiała walczyć ze stereotypami związanymi z futbolem w wykonaniu pań.

7-letnia wówczas piłkarka rozpoczęła grę w chłopięcych rozgrywkach młodzieżowych. - Oj, na początku było ciężko, zwłaszcza na wyjazdach, gdzie rywale śmiali się ze mnie, chociaż byli też trochę speszeni. W końcu ganiali za dziewczyną - stwierdza z uśmiechem Agata, która była jedyną futbolistką biorącą udział w rozgrywkach. Żaden klub uczestniczący w lidze nie był przygotowany na taki ewenement, dlatego Guściora szybko okrzepła. - Od początku przebierałam się w jednej szatni z chłopakami. Na początku trochę się wstydziłam, ale z czasem przyzwyczailiśmy się do siebie.

Legendy krążą nad boiskiem

Agata robiła coraz szybsze postępy. - Musiałam się podwójnie starać, bo taryfy ulgowej nie było. Wiadomo że koledzy z drużyny byli silniejsi i szybsi, więc to ja goniłam ich poziom - przyznaje. To właśnie wtedy nauczyła się skutecznie operować obiema nogami. Dzięki temu jest zawodniczką niezwykle wszechstronną i może występować zarówno na prawej, jak i lewej stronie pomocy. - Ale najbardziej lubię grać w środku - zaznacza. Wraz upływem czasu po okolicznych boiskach zaczęły krążyć legendy o rewelacyjnej zawodniczce LKS Wierzchowiska, które szczególnie wzmogły się, kiedy czterokrotnie pokonała bramkarza Piaskovii Piaski.

Przyjaciółki

Pochwały spływały na młodą piłkarkę z wielu stron. W styczniu 2007 roku, podczas halowego turnieju piłki nożnej kobiet w Piasecznie, o ich zasadności mógł się wreszcie przekonać Jerzy Miedziński, trener kadry Polski dziewcząt rocznika 1992-94. - Byłam już wtedy zawodniczką Widoku Lublin, do którego trafiłam kilkanaście dni wcześniej. Udało mi się swoją postawą zwrócić uwagę selekcjonera i kilkanaście dni później jechałam na zgrupowanie kadry do Łukowa - opowiada Agata.

Na pierwszy w życiu obóz reprezentacyjny pojechała ze swoją klubową koleżanką, Moniką Wasil. - Nie wiem co zrobiłabym bez niej. Ona była w kadrze wcześniej ode mnie i dzięki temu mogłam się szybko zaaklimatyzować. Zresztą, do tej pory jest moją najlepszą przyjaciółką - dodaje.

Nie było strasznie

Do Łukowa przyjechały dużo wcześniej, więc Monika z Agatą musiały kilka godzin czekać w hotelowym holu na przyjazd reprezentacyjnego autokaru. - Pamiętam, że czas mi się wtedy strasznie dłużył. Denerwowałam się, bo bałam się braku akceptacji. Nie pomagała mi świadomość, że będę tam jedną z najmłodszych dziewczyn. Na szczęście, nie było tak strasznie.

Kobieca reprezentacja nie występuje zbyt często, więc do tej pory Agacie ledwie dwukrotnie udało się zagrać w koszulce z orłem na piersiach. Oba mecze odbyły się w maju ubiegłego roku, a przeciwnikiem były Belgijki, które - niestety - dwukrotnie pokonały Polki. Agata w obu pojedynkach wyszła w pierwszym składzie i pokazała się z bardzo dobrej strony, choć grała na nietypowej dla siebie lewej pomocy. - Wiadomo, że dla prawonożnej zawodniczki to jakieś utrudnienie, ale w przypadku Agaty to nie ma zbyt wielkiego znaczenia. U siebie ustawiam ją w środku pomocy, ale widać w Polsce jest deficyt lewych pomocniczek. Zapraszam trenera kadry na nasze mecze, bo w Widoku na lewej flance dobrze prezentuje się Ola Jaworek. Wtedy Aga mogłaby przejść na ulubiony środek - tłumaczy Jakub Knap, trener Widoku, który jest liderem seniorskich rozgrywek drugiej ligi grupy lubelskiej.

Dobre stopnie wymagane

Guściora w tej klasie rozgrywkowej spisuje się wyśmienicie. W siedmiu meczach w tym sezonie strzeliła aż 9 bramek i jest jedną z najskuteczniejszych zawodniczek swojej ekipy. Szczególnie ładne były gole strzelane z rzutów wolnych, w wykonywaniu których 14-latka osiągnęła perfekcję.

Jednak życie młodej piłkarki, to nie tylko boisko. - Uczę się w Gimnazjum nr 2 w Bystrzejowicach, gdzie zresztą mieszkam. Wiadomo, że ciężko jest łączyć futbol z nauką, ale, na szczęście, udaje mi się to, choć odbywa się dużym kosztem. We wtorki, kiedy kończę lekcje o 14, muszę szybko lecieć do domu, aby coś przegryźć i od razu gnam na trening. W domu jestem około 20 i natychmiast siadam do książek. Do łóżka kładę się dopiero około północy.

- Teraz córka uczy się jeszcze lepiej, niż kiedyś, bo ma dodatkową motywację - przyznaje tata. - Trener reprezentacji wymaga od swoich podopiecznych dobrych stopni.

Kilka innych dyscyplin

W wolnych chwilach, choć tych jest niewiele, Agata uwielbia oglądać mecze Realu Madryt i Manchesteru United oraz grać w tenisa stołowego, badmintona, piłkę ręczną i siatkówkę. We wszystkich tych dyscyplinach jest zresztą… reprezentantką swojej szkoły

Mimo młodego wieku Agata osiągnęła już w kobiecej piłce nożnej bardzo dużo. To w tej chwili jedna z najlepszych młodych pomocniczek w Polsce. - Mam nadzieję, że jej talent będzie się rozwijał dalej tak jak do tej pory. Ona ma możliwości, aby grać wyżej - prorokuje Knap. Kto wie, czy za kilka lat po sympatyczną futbolistkę nie zgłoszą się tuzy polskiego futbolu. Co wtedy?

- Każdy rodzic życzy swoim dzieciom jak najlepiej. Jeżeli taka sytuacja zaistnieje, to nie będziemy blokować rozwoju jej kariery - wyjaśnia Janusz Guściora.

Marzenia

Być może jednak Agata nie będzie musiała opuszczać naszego miasta, bo Widok Lublin w tym sezonie głośno puka do bram pierwszej ligi. - Ciągle szukamy sponsorów, bo z nimi byłoby łatwiej zakwalifikować się do wyższej klasy rozgrywkowej - twierdzi Knap.

Środowisku piłkarskiemu marzy się Widok w ekstralidze, Agacie gra w reprezentacji seniorek i największych klubach Europy, a kibicom kobiecego futbolu w Polsce medal mistrzostw Europy lub świata. Niemożliwe? A dlaczego? Przecież trzydzieści lat temu nikt nawet nie śnił o kobiecym futbolu na igrzyskach olimpijskich...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lara_croft_81
www
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lara_croft_81
lara_croft_81 (14 lutego 2009 o 19:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...Agata jest najlepsza i każdy o tym wie;-)
Rozwiń
www
www (20 stycznia 2009 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Super dziewczyna. I tak trzymać
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!