poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Magazyn

To był bardzo spektakularny sukces. W sierpniu tego roku na torze w Kielcach Seweryn "Tobiasz” Szczepanik i jego młodszy brat Patryk zdobyli mistrzostwo i wicemistrzostwo Europy w najwyższej klasie kartingowej (Easykart 125 Shifer). Od tego czasu duet kartingowych mistrzów z Kraśnika określany jest mianem "braci Schumacher”.

Teraz przed starszym Sewerynem otworem stanęły drzwi do Formuły Renault 2000. W tej klasie swoją prawdziwą karierę rozpoczynał Rober Kubica.

– To dla mnie kolejny etap w mojej karierze. To jest już prawie taki sam bolid jak w Formule 1: silnik ma pojemność 2 litrów i moc 200 koni mechanicznych. Wszyscy kierowcy mają takie same szanse, bo nie wolno tuningować silników. Wszystko wiec zależy od umiejętności technicznych i doboru np. opon na konkretny start – podkreśla Seweryn.

W kartingu osiąga się prędkości rzędu 160 km na godzinę; na torach brak jednak długich prostych, które pozwalają na tak szybka jazdę. W Formule 2000 Renault można nawet osiągnąć 260 km/h bolid wazy tylko 460 kg a setkę osiąga w 3,5 s.

Początki na torze u taty

Seweryn spróbował kartingu przez przypadek. Jego ojciec jest przedstawicielem austriackiej firmy Rotax, specjalizującej się w produkcji silników do gokartów.

– Tata ma tor kartingowy pod Lublinem Na Elizówce; taki dla klientów do amatorskiej jazdy. Spróbowałem kilka razy i całkiem mi nieźle szło – opowiada Seweryn. – Potem spróbowaliśmy rozpocząć starty i od 2004 roku jeżdżę w kartingu na sportowo.
Droga Patryka była bardzo podobna. – Zobaczyłem jak jeździ brat, spróbowałem i mnie też się spodobało – mówi.

Uczą się w przerwach

Seweryn uczęszcza do Zespołu szkół nr 2 im Mikołaja Reja w Kraśniku. Jest dumą szkoły, bo placówka stawia na indywidualności. Patryk to jeszcze gimnazjalista jednak i on ma sporo nieobecności z powodu treningów.

– Prowadzę szkołę otwarta dla takich talentów. Trzeba je promować – podkreśla Marzena Siejewicz, dyrektorka ZS nr 2 w Kraśniku. – Dał nam puchary, ma swoja gazetkę i robimy wszystko, aby umożliwić Sewerynowi treningi. Ale dobrze, że ma w sobie tyle siły i potrafi się zmobilizować do zaliczania kolejnych przedmiotów.

– W mojej obecnej szkole nauczyciele mają dobre podejście – przyznaje Seweryn. – Bardzo dużo opuszczałem ze względu na starty, ale zawsze dostawałem czas na nadrobienie zaległości a następnie zaliczałem materiał.

Studia albo wyścigi

Seweryn oczywiście chce dalej startować. Jednocześnie ma konkretne plany na studia. Stąd o jego przyszłości zdecydują starty w tym sezonie.

– Nie wiem jeszcze dokładnie, co dalej będzie. Najważniejsze teraz dla mnie to zdać maturę. A później się zobaczy. Jeżeli będzie mi dobrze szło w formule to może zrobię sobie rok przerwy – wyjaśnia kierowca. A jeżeli nie, to pójdę na studia zaoczne. Myślę o lingwistyce, a na tym kierunku nie można mieć wiele nieobecności.

Mama się boi, ale trzyma kciuki

Mama Patryka i Seweryna bardzo jest duma z osiągnięć synów. Jednak każdy wyścig bardzo przeżywa.

– Na zawody nie jeżdżę. Wolę tego nie oglądać. Po prostu boje się, żeby nic złego im się nie stało. Ale jaki już wygrają to wówczas duma mnie rozpiera – podkreśla.

– Dla rodziców jest to ogromne obciążenie finansowe, bo wszystko muszą nam sami kupować – dodaje Seweryn. – Na tym etapie nie ma co mówić o sponsorach: każdy pyta się od razu ile razy jego nazwa pojawi się w telewizji. A kartingu nikt w Polsce nie transmituje…

Jednak rodzicom wystarcza satysfakcja z osiągnięć synów i widok ich zadowolonych twarzy.

– Dobrze, że jest ta satysfakcja i ze wychodzą te starty, bo inaczej nie byłoby motywacji aby je finansować. Seweryn cały sezon jeździł za granicą w Belgijskim teamie. A tam jeden start to koszt około 5 tys euro – dodaje mama młodych kierowców.

Bo Ralf był gorszy

Oglądają wyścigi i śledzą poczynania Roberta Kubicy w Formule 1 jednak przyszłości z tym sportem nie wiążą.

– To jest dla bogatych, a po za tym mnie jakoś F1 nie bawi – rzuca Seweryn. – Chciałby startować w wyścigach, gdzie jest bliższy kontakt, gdzie można się stykać i stukać np. w Porsche Cup. Tam też można zarabiać całkiem niezłe pieniądze.

Często spotykacie się z porównaniem do braci Schumacher z F1.
– Tak, słyszeliśmy… Ale my jesteśmy lepsi – śmieje się Seweryn – Bo młodszy brat Ralf Schumacher był o wiele gorszy od swojego starszego brata, wielokrotnego mistrza świata F1. A mój Patryk prawie wcale ode mnie nie odstaje.

– Kiedyś mieliśmy nawet bardzo zabawną sytuację w studiu telewizyjnym. Dziennikarz porównała nas do Schumacherów, a ja wówczas powiedziałem właśnie o Ralfie. Że był gorszy. Dziennikarza zamurowało.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!