wtorek, 25 lipca 2017 r.

Magazyn

Świąteczne zbratanie

Dodano: 6 grudnia 2002, 12:17



Dziś mamy wolność słowa i demokrację, a więc już można mówić otwarcie, że jest bieda i można też – bez podejrzeń o spisek mający na celu obalenie ustroju – organizować akcje charytatywne.
Jak to pięknie, że święta zbiegają się z wszelkiego rodzaju zbiórkami „na rzecz”. Wszystkie skrzętne gospodynie pobuszują sobie po szafach i przy okazji wietrzenia moli i robienia porządków wydobędą sfilcowany sweterek albo przetartą kamizelę i szybciutko poniosą jako dar dla biednych. Później o miłosiernym uczynku można przecież opowiadać do woli przyjaciołom przy świątecznym stole. Można westchnąć też cichutko do Pana Boga: widzisz Boże, że mam takie dobre serduszko? Sumienie sobie zaśnie spokojnie, bo dobry uczynek został spełniony.
Równie pięknym obyczajem stała się wieczerza wigilijna dla biednych i samotnych. Nie wiem, czy bardziej ona jest potrzebna tym staruszkom, które siądą przy stole czy organizatorom. Staruszki pociamkają kluski z makiem, może troszkę odłożą sobie w nylonowy woreczek i poczłapią do domu, w swoją samotność. Biedni zrobią to samo i pójdą nie znajdując odpowiedzi na pytanie, dlaczego jutro barszczu nikt im nie da. Panie i panowie z dobroczynności usatysfakcjonowani zasiądą do świąt rodzinnych.
Ciągle słyszymy argument, że tych świąt nikt nie powinien spędzać sam i że taka jest nasza narodowa i katolicka tradycja. Odbębnimy więc bratanie się z biedakami w ten jeden wieczór, bo co nam zależy. Dziś nikt nie zaryzykuje sprzeciwu wobec tak szlachetnej idei. Wprawdzie jest wolność słowa, no ale doprawdy nie przesadzajmy.
Istotnie tylko u nas istnieje pewien przymus uszczęśliwiania tych, co są sami i biedni. Niestety jest to przymus wyłącznie odświętny, wigilijny, bo już wielkanocny albo codzienny nie. Szkoda...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!