sobota, 16 grudnia 2017 r.

Magazyn

Świece z czasów buntu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 czerwca 2007, 12:12
Autor: Maria Balicka

Raz na kilka lat w Tyszowcach zbiera się 10 wtajemniczonych. Na podwórzu Jerzego Krasia rozpalają dwa paleniska.

Na niższym podgrzewany jest kociołek z kawałkami starych, połamanych świec. Na drugim stoi kocioł z wodą i dopiero w nim mniejszy; ze świeżym woskiem. - W wodnej kąpieli topi się wolniej i nie ciemnieje - tłumaczy pilnujący ognia 90-letni Jan Zrol który zna wszystkie tajniki lania świec.
Ale takie świece robi się tylko tu. Świece mają po sześć metrów wysokości i robione są na najważniejsze uroczystości kościelne.
W stodole u krokwi mężczyźni zawiązali pięciometrowe knoty zrobione ze splecionych, bawełnianych skrętów. Dwaj stojący na wysokim rusztowaniu mężczyźni polewają je od góry gorącym woskiem. Robią to lejkami podobnymi do rondli z dzióbkiem. Dwaj kolejni wiadrami zawieszonymi u lin na bloczkach transportują wrzątek na górę. Tu Lech Sikorski z drabiny kontroluje czy poszczególne warstwy równo zastygają i jeśli trzeba uzupełnia lub zdejmuje nadmiar. Takich warstw trzeba przynajmniej 40. Po każdej trzeba czekać aż ostygnie, bo inaczej następna spłucze poprzednią.

Jeśli za zimno: wosk się fałduje. Za gorąco: płynie i robotę trzeba przerwać. Lanie świec trwa 5 dni. Potem świece leżą przez tydzień na posadzce, żeby stężały.
Noszenie "światła” - tak tu nazywają wielkie świece - to pamiątka "postawienia się” przez hardych i niepokornych Tyszowian szwedzkim najeźdźcom. Zawiązana w 1655 roku Konfederacja Tyszowiecka stała się zaczynem wyzwolenia z niewoli. Wedle miejscowej legendy, po przegranej potyczce Szwedzi chcąc wziąć odwet ofiarowali do kościoła parafialnego 12 długich, ponad 4-metrowych świec nafaszerowanych strzelniczym prochem. Jednak wietrząc podstęp nie zapalono ich podczas mszy, tylko połamano.
Świece są ciężkie, noszą je podczas procesji zdrowi, silni mężczyźni dla bezpieczeństwa zaczepiając podstawę o pas. To honorowe zajęcie. Trzeba mieć do niego dryg, byle lebiega nie da rady. Wyważenie środka ciężkości takiej świecy nie jest łatwe i wymaga treningu. Nie można ich używać w czasie upałów; świece wyginają się pod własnym ciężarem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!