niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Świnki idą do łóżka z każdym

Dodano: 3 kwietnia 2009, 17:42

Agata i Magda, uczennice gimnazjum, miały świadectwa z paskiem. Przez dwa miesiące były świnkami. Tak nazywane są początkujące prostytutki.

Gimnazjalistki znikły nagle. Szukali rodzice, szukała policja. U koleżanek, na dworcach, w domach publicznych. Widziano je w Toruniu, później w Bydgoszczy. Kolejny ślad to Gdańsk, Płock, Elbląg, Warszawa, Kraków.

W skrzynce na listy rodzice znajdowali czasami widokówkę: jesteśmy szczęśliwe, pracujemy, pomagają nam koleżanki i koledzy. Nikt nie wie, o jakich kolegach piszą dziewczyny, nikt też nie wie, czy liściki nie były pisane pod przymusem.

Szok

Mija dzień za dniem, tydzień za tygodniem. - Tak, uciekły z domu - powiedzą policjantowi rodzice, a policjant wpisze datę w odpowiedniej rubryce. - Czy jeszcze je zobaczymy? - pytają rodzice, a policjanci odpowiadają: - Znajdziemy je. I znajdują. W Płocku, w agencji towarzyskiej.

Magda ma 15 lat, Agata 16.
Świnkami, czyli początkującymi prostytutkami, były przez dwa miesiące, bez trzech dni. Okazało się, że agencja towarzyska w Płocku nie była jedyną, w której pracowały.

Szok. I mnóstwo pytań.
Nie wiadomo, w jaki sposób "opiekunowie” zmuszali dziewczyny do świadczenia usług seksualnych. Nie wiadomo, kto kazał Magdzie i Agacie pisać uspokajające listy do rodziców. Nie wiadomo, czy były więzione i czy próbowały uciekać, nie wiadomo...

Chciałyśmy się usamodzielnić

Agata i Magda, choć przesłuchiwane osobno, powiedziały to samo: - Nikt nas do niczego nie zmuszał. Chciałyśmy się usamodzielnić, po prostu.

Prostytuowanie się nieletnich nie jest karane. Prostytucja nieletnich uznawane jest jedynie za przejaw demoralizacji. - Przestępstwem jest nie tylko zmuszanie siłą do prostytucji, lecz również ułatwianie i nakłanianie w celu czerpania korzyści majątkowej - wyjaśnia aspirant Marek Koliński.

I coraz częściej, że osobą nakłaniającą do nierządu jest ktoś z rodziny: matka, babcia, ciocia. Taki przypadek policjanci "ujawnili” w Bydgoszczy. I dotyczy to coraz młodszych dziewcząt. Piętnastolatka, czternastolatka… wiek nieletnich prostytutek przestaje już dziwić. Szczególnie na Wybrzeżu i w miastach przygranicznych. Tam świnkę łatwiej spotkać niż gwardzistkę, czyli doświadczoną prostytutkę. W Skopaniu dziewczyny z domu dziecka uprawiały tzw. inne czynności seksualne za piwo lub papierosy.

Za zgodą mamy i taty

- Nierządem, do którego dochodzi najczęściej podczas ferii, wakacji czy ucieczek, zajmują się dzieci z rodzin patologicznych jak i z tzw. "dobrych domów” - tłumaczy Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji. - I tym właśnie różni się prostytucja nieletnich od prostytucji dorosłych: dla tych ostatnich prostytucja jest zawodem, czyli stałym źródłem zarobkowania, młodzież natomiast najczęściej prostytuuje się okazjonalnie.

Dla nieletnich prostytucja jest często sposobem na dorabianie do kieszonkowego. Drogie kosmetyki, markowe ubrania - na tym młodzieży teraz zależy najbardziej. A jak to zdobyć? Dużych pieniędzy w tak krótkim czasie nie zarobią na plantacji truskawek. Bywa też, że z prostytucji nieletniego syna czy córki utrzymuje się cała rodzina. Najczęściej skrajnie biedna, wielodzietna. Często przy aprobacie ojca i matki.

Pan z czarnego BMW

Zaczęło się tak: Agata i Magda, koleżanki z jednej klasy, jadą na wagary z K. do S. niedaleko Grudziądza. Tam spotykają koleżankę. Koleżanka mówi: - Mam telefon do faceta, który ogłaszał się w prasie "Tomasz, mężczyzna na jedną noc”. Chcecie numer?

Agata i dzwoni.

Tomasz vel "Viagras” (35 lat, śniada cera, brązowe oczy, zawód: striptizer i facet do wynajęcia) proponuje spotkanie, a rozmowa przebiega mniej więcej tak: - Mieszkam w Toruniu, mam agencję towarzyską. Jak wyglądacie? No, to akurat. Chcecie zarobić? Praca łatwa, pieniądze szybkie. To co? Spotkamy się, pogadamy?
Dziewczyny zgadzają się (później powiedzą, że były ciekawe, jak taka praca wygląda, że chciały robić coś fajnego na wagarach).

Toruń. W umówione miejsce przyjeżdża czarne BMW i czarna Honda. Tomasz jest w towarzystwie dwóch ochroniarzy, zaprasza dziewczyny do hotelu, żeby "porozmawiać”.

100 złotych

Hotelowy pokój. Tomasz przekonuje, że praca łatwa, bezpieczna, a pieniądze ekstra. Daje rady z cyklu "jak zadowolić klienta”. Dziewczyny później powiedzą: gwałtu nie było, było miło, no i to nie był ich pierwszy raz, Agata, na przykład, straciła dziewictwo w wieku 13 lat.

Egzamin z seksu dziewczyny zdają na sto złotych. Na tyle Tomasz wycenia ich wysiłek, wręczając każdej z nich po banknocie.

23 marca 2009 r. sąd w Świeciu skazał pięć osób oskarżonych o czerpanie korzyści z uprawnienia prostytucji przez małoletnią Agatę K. i Magdę W. Na sali rozpraw pojawiła się tylko Renata J. właścicielka agencji towarzyskiej w Płocku. Twierdzi, że jest niewinna.

- Te smarkule wrobiły mnie - przekonywała tuż przed rozprawą. - Obie wyglądały na pełnoletnie. Poprosiłam je o dowody, ale wykręciły, że nie mają przy sobie. Prowadzę interes od 13 lat i nigdy nie łamałam prawa. W Świeciu zapadły wyroki więzienia (od roku do 18 miesięcy) w zawieszeniu oraz kary grzywny.

W różowej haleczce

Agata i Magda zaczynają pracę od razu: jadą do wynajętego przez Tomasza mieszkania, odbierają telefony (numery klienci znajdowali w prasie w rubryce ogłoszenia drobne) i umawiają się. Magda - ubrana w różową haleczkę i białe kozaczki - ma pierwszych klientów już po paru godzinach.

- Pieniądze inkasował Tomek, dla siebie brał połowę, resztę oddawał nam - powie Agata. - Mieszkałyśmy z nim. Tomek wiedział, że uciekłyśmy z domu. Wiedział, ile mamy lat, bo widział nasze legitymacje szkolne. Przez tydzień zarobiłam około 1200 złotych. Zarobione pieniądze wydałyśmy na ręczniki, szlafroki kąpielowe, bieliznę, mydło, prześcieradło i prezerwatywy.

Po tygodniu pracy dziewczyny jadą do Gdańska. Potem do Bydgoszczy. - Agencję prowadziła starsza pani, nie pytała nas o wiek. Ale tam był mały ruch, przez dwa dni zarobiłyśmy tylko po 120 złotych - powie Magda.

Pojechały szukać szczęścia w Płocku i tam znalazły miło brzmiące ogłoszenie - "Dom Madam Russo”.

Magda i Agata są zachwycone profesjonalizmem "Madam”: praca w stałych godzinach, a "madam” chce spisać z dziewczynami umowę o dzieło.
Dziewczyny zaliczają jeszcze Warszawę, Elbląg. Policja odnajduje je w agencji w Płocku.

Rodzinna tajemnica

Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji w Warszawie. W 2002 roku policja dotarła do 117 nieletnich trudniących się nierządem, rok później już do 128, w 2004 natomiast, do 112. Osiemdziesiąt procent tych małoletnich prostytutek to dziewczynki. Statystyki nie odzwierciedlają jednak skali problemu: pokazują jedynie przypadki przez policję ujawnione.

Magda i Agata, uczennice III klasy gimnazjum, mają świadectwa z czerwonym paskiem. Żadnych problemów wychowawczych.

Rodzice nie znajdują powodów ich ucieczki (Magda powie, że z rodzicami źle jej się układało, że uciekła, bo chciała dać rodzicom czas na przemyślenie wszystkiego).
Czytaj więcej o:
Dawid
Gość
....
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Dawid
Dawid (4 kwietnia 2009 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gimnazjalistki znikły hehe
Rozwiń
Gość
Gość (4 kwietnia 2009 o 15:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Polsce, zresztą to przyszło do nas z bogatych krajów zachodu, jest przyzwolenie, czy wręcz nacisk na demoralizowanie młodzieży. Te wszystkie, artykuły w czasopismach dla "młodzieży" programy ( typu Pamiętnik dziewicy, itp itd), gdzie wmawia się młodym ludziom, że dziewictwo to niemal choroba. Brak wzorców moralnych, które powinna przekazywać rodzina wraz ze szkołą, braki wychowawcze. To wszystko prowadzi do tego, że dziewczyny w wieku już 15-16 lat jak te dwie nastolatki są głęboko zdemoralizowane. Jak zostało podane w artykule, Agata straciła dziewictwo już w wieku 13 lat. Takie młode osoby nie widzą nic niestosownego w uprawianiu seksu w tak młodym wieku. Prowadzi to do tego, że na takich młodych nieświadomych osobach żerują potem inni, sutenerzy, właściciele tzw. agencji towarzyskich. Wielu tragedii, skrzywienia osobowości, złamania życia młodych dziewcząt można by uniknąć, gdyby młodzi ludzie byli odpowiednio ukształtowani przez rodzinę, szkolę, media. Powinniśmy o to apelować i walczyć w imię przyszłości polskiej młodzieży.
Rozwiń
....
.... (4 kwietnia 2009 o 14:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja tam wszystko zrozumiałem:) może to nie kwestia artykułu, tylko problemów z czytaniem ze zrozumieniem?;>
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (4 kwietnia 2009 o 13:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowna Redakcjo... ja nie wiem kto Wam pisze te teksty i kto je redaguje i dopuszcza do publikacji ale ich poziom jest żenująco niski. Chaos zupełny. To nie pierwszy artykuł którego nie da sie przeczytać i zrozumieć od razu. I to nie jest tylko moja opinia. Poprawcie się bo tracicie zaufanie czytelników.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!