sobota, 10 grudnia 2016 r.

Magazyn

Świrowanie na ekranie

Dodano: 3 kwietnia 2003, 16:20

Przyjaciel nie przyjdzie, nie będzie chrupać chipsa i nie powie między kolejnymi gryzami: „Weź, wyluzuj się koleś, cykor cię bierze?” Nie powie tak, bo go nie ma. A rodzice zajęci, wolą słuchać niż mówić. Zresztą – nawet słuchać nie potrafią. Szkoła? Lepiej nie mówić... Młodzi, sfrustrowani, próbują znaleźć kogoś, z kim mogliby pogadać. Idą więc do kawiarenki internetowej albo zasiadają wygodnie przed telewizorem i...



d
Młodzi, sfrustrowani otwierają jedną ze stron telegazety Polsatu i klikają: „Siemanko wszystkim. Może jakaś dziewczyna poklika ze mną? Albo: „Ja na jednego esa... Kto za mną tęskni?” Lub: „Kto poklika? Mam 16 lat”.
Klikanie polega na wpisywaniu wiadomości w telefonie komórkowym i przesyłaniu jej pod wskazany numer operatora Polsatu. Ten umieszcza wiadomość w telegazecie. Stronę można wybrać dowolną, zarejestrować się i podać temat.
Np. KGB: „Co myślicie o akcji w Magdalence, o naszej niedoskonałej policji?” Albo: „Jak myślisz, czy Ich Troje wygra Eurowizję?” Lub: „Proponuję temat o piercingach i tatuażach. No, już, klikać!”
I jak na komendę pojawiają się odpowiedzi: „KGB. Wyjrzyj przez okno, właśnie namierzamy cię”.
O Ich Troje: „...nie załapią się do finału”. Ktoś się nie zgadza: „Nienawidzę Ich Troje, ale utwór, który zaśpiewają na Eurowizji, odniesie sukces, bo wpada w ucho...”.
Wkrótce na ekranie pojawia się propozycja: „Może ktoś pogada o seksie, bez cenzury, z jajami?”
Seks bez cenzury?
Uczestnicy polsatowskiego czata nie przebierają w słownictwie. Aż się roi od wyrażeń: pier... ru... Przy obfitości wulgaryzmów takie słowa jak: ciągnąć, obciągać, bzykać, walić, rżnąć zdają się być zupełnie niewinnymi. Wielu nie kryje, że lubi ostry seks, że chce zaspokoić swoje żądze. 18-latek, który przyznaje się, że sypia z mężczyznami, pyta, czy powinien brać za to pieniądze. 14-latek chce, żeby jakaś starsza pani nauczyła go seksu.
Niektórzy się oburzają: „Co wy, k..., wiecie o seksie (...). Jak was czytam, to mi się niedobrze robi. Tylko lody wam w głowie!”
Masturbowanie na ekranie
Na jednej ze stron trwa dyskusja o onanizmie.
„Dlaczego potępiacie masturbację? – pyta Miriam. – Wszyscy inteligentni ludzie to robią...”
Anioł 15 pyta z zakłopotaniem: „Proszę, niech mi ktoś odpowie, czy od masturbacji można się uzależnić?”
Z odpowiedzią spieszy VIP: „A wiesz mi (pisownia oryginalna – red.), że można, sama to kiedyś przeżywałam... Teraz ty wpadłeś w ten sam nałóg”
Gorzki przedstawia tezę: „Masturbacja jest bardzo zdrowa, bo w wyobraźni jest wszystko możliwe, a najlepsza jest własna graba”.
Na tle tych wynurzeń nie dziwi wypowiedź Bruneta: „Idę spać, ale przedtem muszę uskutecznić rękodzieło”.
Buzują hormony
– Nie widzę w tym nic zdrożnego – mówi dr Krzysztof Bojar, seksuolog – to jest zgodne z cyklem rozwojowym młodzieży, która w tym wieku ma takie, a nie inne zainteresowania. A że są to rozmowy anonimowe, można sobie pozwolić na wszystko, można wygadać się do woli.
Trochę inaczej widzi rzecz psycholog Andrzej Samson, twierdząc, że „to dramat wychowania seksualnego w szkołach. Zakłamania, omijania trudnych tematów, uciekania od problemów, o których młodzi ludzie po prostu muszą mówić. Nieraz jestem zapraszany do szkół. Nauczyciele zwykle stają na głowie, by poprowadzić spotkanie w sposób, który uniemożliwi poruszanie takich tematów.
Przyjedź na mój pogrzeb...
Młodzi muszą się gdzieś wykrzyczeć. Krzyczą więc w Polsacie: „Jestem na tabletkach uspokajających. Jestem załamana...”
Inny wpis: „Jestem tu, jestem!!! Niech ktoś się do mnie odezwie, jestem młody, gniewny, he, he. Pilnie szukam takich jak ja!”
Albo: „Dobrze mi się z tobą rozmawiało. To miej teraz odwagę i przyjedź na mój pogrzeb! Zadzwoń ze stacjonarnego za dwa tygodnie, to rodzina ci powie, kiedy. W d... mam to życie”
Tylko poirytowana Fiolka wylewa na wszystkich kubeł zimnej wody: „Nie zwierzajcie się ze swoich nieszczęść na telegazecie (bo są i tacy, którzy piszą np. o niepożądanej ciąży). Czat na telegazecie służy do zabawy, a nie opowiadania swoich dramatów.”
Jacy są ci młodzi?
Mają po kilkanaście lat i chętnie opisują swój wygląd. Mejson: „Mam 15 lat, jestem dość wysoki”. Shakir 12: „Ja mam 15 latek, jestem wysoką szatynką (175 cm, 62 kg wagi). Down: „Mam 16 lat, ale wyglądam na 20”, Ajsza: „Mam i czym oddychać, i czym pierdnąć. Pasuje?”
Nie wytrzymuje Bohuka: „Odbija mi fasolka od takiego poczucia humoru”. I proponuje: „Feministki na traktory, a faceci do obory – kultury od świń się uczyć”.
Madi komentuje to tak: „Może to głupie, ale jak tak zerkam na telegazetę, to nabieram przekonania, że na zakup komórki powinno się przejść test u psychologa.”
Szukam...
W nadsyłanych eskach bardzo często pojawia się słowo: szukam. „Szukam przyjaciół...”. „Szukam miłej dziewczyny z okolic Rybnika”. „Szukam z Warszawy...”. „Szukam ze Śląska...”. „Może znajdzie się jakiś fajny chłopak?”
Niektórzy wyrażają się wierszem: „Nie ważny groźny grymas na gębie, mordercy serca mają gołębie”.
Młodzi sfrustrowani, próbują znaleźć w sieci kogoś, z kim mogą pogadać. Tak, jakby to robili w cztery oczy, przy chipsach. A że rozmawiają na czacie, za pośrednictwem telefonu komórkowego i ekranu telewizora, są bardziej śmiali i otwarci. Tu widać jak na dłoni, jakim młodzież posługuje się słownictwem, jakie ma zainteresowania i że z ortografią jest na bakier.
Zadowolona z czatowania może być telefonia sieci komórkowych, która na tym po prostu zarabia. I zapewne dzieli się zyskiem z Polsatem.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO