poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Świrowanie na ekranie

Dodano: 3 kwietnia 2003, 16:20

Przyjaciel nie przyjdzie, nie będzie chrupać chipsa i nie powie między kolejnymi gryzami: „Weź, wyluzuj się koleś, cykor cię bierze?” Nie powie tak, bo go nie ma. A rodzice zajęci, wolą słuchać niż mówić. Zresztą – nawet słuchać nie potrafią. Szkoła? Lepiej nie mówić... Młodzi, sfrustrowani, próbują znaleźć kogoś, z kim mogliby pogadać. Idą więc do kawiarenki internetowej albo zasiadają wygodnie przed telewizorem i...



d
Młodzi, sfrustrowani otwierają jedną ze stron telegazety Polsatu i klikają: „Siemanko wszystkim. Może jakaś dziewczyna poklika ze mną? Albo: „Ja na jednego esa... Kto za mną tęskni?” Lub: „Kto poklika? Mam 16 lat”.
Klikanie polega na wpisywaniu wiadomości w telefonie komórkowym i przesyłaniu jej pod wskazany numer operatora Polsatu. Ten umieszcza wiadomość w telegazecie. Stronę można wybrać dowolną, zarejestrować się i podać temat.
Np. KGB: „Co myślicie o akcji w Magdalence, o naszej niedoskonałej policji?” Albo: „Jak myślisz, czy Ich Troje wygra Eurowizję?” Lub: „Proponuję temat o piercingach i tatuażach. No, już, klikać!”
I jak na komendę pojawiają się odpowiedzi: „KGB. Wyjrzyj przez okno, właśnie namierzamy cię”.
O Ich Troje: „...nie załapią się do finału”. Ktoś się nie zgadza: „Nienawidzę Ich Troje, ale utwór, który zaśpiewają na Eurowizji, odniesie sukces, bo wpada w ucho...”.
Wkrótce na ekranie pojawia się propozycja: „Może ktoś pogada o seksie, bez cenzury, z jajami?”
Seks bez cenzury?
Uczestnicy polsatowskiego czata nie przebierają w słownictwie. Aż się roi od wyrażeń: pier... ru... Przy obfitości wulgaryzmów takie słowa jak: ciągnąć, obciągać, bzykać, walić, rżnąć zdają się być zupełnie niewinnymi. Wielu nie kryje, że lubi ostry seks, że chce zaspokoić swoje żądze. 18-latek, który przyznaje się, że sypia z mężczyznami, pyta, czy powinien brać za to pieniądze. 14-latek chce, żeby jakaś starsza pani nauczyła go seksu.
Niektórzy się oburzają: „Co wy, k..., wiecie o seksie (...). Jak was czytam, to mi się niedobrze robi. Tylko lody wam w głowie!”
Masturbowanie na ekranie
Na jednej ze stron trwa dyskusja o onanizmie.
„Dlaczego potępiacie masturbację? – pyta Miriam. – Wszyscy inteligentni ludzie to robią...”
Anioł 15 pyta z zakłopotaniem: „Proszę, niech mi ktoś odpowie, czy od masturbacji można się uzależnić?”
Z odpowiedzią spieszy VIP: „A wiesz mi (pisownia oryginalna – red.), że można, sama to kiedyś przeżywałam... Teraz ty wpadłeś w ten sam nałóg”
Gorzki przedstawia tezę: „Masturbacja jest bardzo zdrowa, bo w wyobraźni jest wszystko możliwe, a najlepsza jest własna graba”.
Na tle tych wynurzeń nie dziwi wypowiedź Bruneta: „Idę spać, ale przedtem muszę uskutecznić rękodzieło”.
Buzują hormony
– Nie widzę w tym nic zdrożnego – mówi dr Krzysztof Bojar, seksuolog – to jest zgodne z cyklem rozwojowym młodzieży, która w tym wieku ma takie, a nie inne zainteresowania. A że są to rozmowy anonimowe, można sobie pozwolić na wszystko, można wygadać się do woli.
Trochę inaczej widzi rzecz psycholog Andrzej Samson, twierdząc, że „to dramat wychowania seksualnego w szkołach. Zakłamania, omijania trudnych tematów, uciekania od problemów, o których młodzi ludzie po prostu muszą mówić. Nieraz jestem zapraszany do szkół. Nauczyciele zwykle stają na głowie, by poprowadzić spotkanie w sposób, który uniemożliwi poruszanie takich tematów.
Przyjedź na mój pogrzeb...
Młodzi muszą się gdzieś wykrzyczeć. Krzyczą więc w Polsacie: „Jestem na tabletkach uspokajających. Jestem załamana...”
Inny wpis: „Jestem tu, jestem!!! Niech ktoś się do mnie odezwie, jestem młody, gniewny, he, he. Pilnie szukam takich jak ja!”
Albo: „Dobrze mi się z tobą rozmawiało. To miej teraz odwagę i przyjedź na mój pogrzeb! Zadzwoń ze stacjonarnego za dwa tygodnie, to rodzina ci powie, kiedy. W d... mam to życie”
Tylko poirytowana Fiolka wylewa na wszystkich kubeł zimnej wody: „Nie zwierzajcie się ze swoich nieszczęść na telegazecie (bo są i tacy, którzy piszą np. o niepożądanej ciąży). Czat na telegazecie służy do zabawy, a nie opowiadania swoich dramatów.”
Jacy są ci młodzi?
Mają po kilkanaście lat i chętnie opisują swój wygląd. Mejson: „Mam 15 lat, jestem dość wysoki”. Shakir 12: „Ja mam 15 latek, jestem wysoką szatynką (175 cm, 62 kg wagi). Down: „Mam 16 lat, ale wyglądam na 20”, Ajsza: „Mam i czym oddychać, i czym pierdnąć. Pasuje?”
Nie wytrzymuje Bohuka: „Odbija mi fasolka od takiego poczucia humoru”. I proponuje: „Feministki na traktory, a faceci do obory – kultury od świń się uczyć”.
Madi komentuje to tak: „Może to głupie, ale jak tak zerkam na telegazetę, to nabieram przekonania, że na zakup komórki powinno się przejść test u psychologa.”
Szukam...
W nadsyłanych eskach bardzo często pojawia się słowo: szukam. „Szukam przyjaciół...”. „Szukam miłej dziewczyny z okolic Rybnika”. „Szukam z Warszawy...”. „Szukam ze Śląska...”. „Może znajdzie się jakiś fajny chłopak?”
Niektórzy wyrażają się wierszem: „Nie ważny groźny grymas na gębie, mordercy serca mają gołębie”.
Młodzi sfrustrowani, próbują znaleźć w sieci kogoś, z kim mogą pogadać. Tak, jakby to robili w cztery oczy, przy chipsach. A że rozmawiają na czacie, za pośrednictwem telefonu komórkowego i ekranu telewizora, są bardziej śmiali i otwarci. Tu widać jak na dłoni, jakim młodzież posługuje się słownictwem, jakie ma zainteresowania i że z ortografią jest na bakier.
Zadowolona z czatowania może być telefonia sieci komórkowych, która na tym po prostu zarabia. I zapewne dzieli się zyskiem z Polsatem.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!