niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Szukanie tego jednego momentu. Rozmowa z Andrzejem Mikulskim, fotografem z Łęcznej

Dodano: 18 czerwca 2016, 22:07

• Z jednej strony ludzie zamyśleni, modlący się, z drugiej strony uśmiechnięci, jedzący lody, kupujący pamiątki na straganach. Taka jest Radecznica na pańskich zdjęciach.

- Byłem tam pierwszy raz w życiu. Kolega ma tam dziadków i powiedział, że to miejsce bardzo ciekawe fotograficznie. On też fotografuje, ale nigdy tam nie zrobił zdjęć. Tym razem też handlował tam kiełbaskami. Ja skorzystałem z jego propozycji i wybrałem się na reportaż. I okazało się, że to rzeczywiście bardzo ciekawe miejsce. Co mnie pozytywnie zaskoczyło, to podejście ludzi. Byli przemili. Często zajmuję się fotografią uliczną i różnie z tym bywa. Kiedy np. chodzę z aparatem po Lublinie to jedna osoba się uśmiechnie, ale druga odburknie. Tam ludzie znakomicie reagowali. Niektórzy nawet pytali czy będą w gazecie.

• Czy ma pan jakiś sposób na zrobienie dobrego portretu fotograficznego? Zazwyczaj przecież ludzie reagują nieufnie widząc obiektyw.

- Stosuję uśmiech. Staram się też, żeby człowiek nie zauważył, że robię zdjęcie. Kiedy zauważy, od razu zaczyna pozować i zdjęcie jest nienaturalne. Dopiero potem pytam o zgodę. Kiedyś, na początku, najpierw pytałem i źle to wychodziło. Ale nie robię też zdjęć z ukrycia. Na ulicę wychodzę z obiektywem 50 mm, który wymaga podejścia bardzo blisko, żeby zrobić dobre zdjęcie. Myślę, że z czasem kupię jeszcze szerszy obiektyw, np. 35 mm i będę podchodził jeszcze bliżej.

• A czy jest jakaś granica, której autor zajmujący się fotografią uliczną i reporterską nie może przekraczać? Czy wszystko to co widzi, można fotografować?

- Często tak jest. Przykładowo w Radecznicy starałem się nie wchodzić do bazyliki z aparatem, mimo że mam zgodę na fotografowanie w kościołach. Moja obecność w tym miejscu, w chwili kiedy ludzie się modlili, mogłaby im przeszkadzać. Nie chciałem tego robić.

• Wśród pańskich zdjęć jest też dużo robionych w plenerze z modelką. Co jest fajniejsze dla fotografa: taka praca czy też tematy reporterskie, jak np. w Radecznicy, czy podczas pikniku lotniczego w Depułtyczach Królewskich?

- Zdecydowanie wolę tematy reporterskie, po prostu lubię pracę z aparatem na ulicy. Praca z modelką też jest ciekawa, ale planujesz, ustawiasz, robisz zdjęcie i tyle. A na ulicy jest większy kontakt z ludźmi. Szukanie tego jednego momentu jest tam zdecydowanie ciekawsze.

• Najciekawszy dotychczas temat, który udało się panu zrealizować to…

- Z ostatnich zdjęć to chyba właśnie odpust w Radecznicy. Obecnie mieszkam w Łęcznej. Tam także odbywają się podobne uroczystości, ale nigdy nie ma aż tylu ludzi. W Radecznicy były prawdziwe tłumy. Dla mnie samego obecność w tym miejscu była naprawdę niesamowitym przeżyciem. Opowiem o jednej rozmowie. Ze św. Antonim są związane kwiaty lilii. Zrobiłem zdjęcie pani, która opowiedziała, że była w Radecznicy kilka lat temu, kiedy była ciężko chora. Zjadła kawałek tej lilii, po czym, jak mówi, wyzdrowiała. Od tamtego czasu przyjeżdża do Radecznicy co roku.

• A czy jest temat, którym szczególnie chciałby się pan zająć?

- Chciałbym po prostu podróżować po świecie i robić zdjęcia.

Andrzej Mikulski, 33 lata, górnik w kopalni
 
 Swój pierwszy aparat fotograficzny dostał na komunię w drugiej klasie. Z czasem fotografowanie stało się życiową pasją. Fotografuje akt, portret i reportaż. Zdjęcia można zobaczyć na Facebooku (Facebook.com/PhotographyByAndrzejMikulski). Swoje prace prezentował na wielu wystawach w całej Polsce. Do końca czerwca zdjęcia można oglądać m.in. w ODK w Łęcznej na wystawie Łęczyńskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury i Sztuki PLAMA. Wystawę „Portret Uliczny” można z kolei oglądać do 20 lipca w Pizzerii Zamkowej w Lublinie.
Andrzej Mikulski, 33 lata, górnik w kopalni Swój pierwszy aparat fotograficzny dostał na komunię w drugiej klasie. Z czasem fotografowanie stało się życiową pasją. Fotografuje akt, portret i reportaż. Zdjęcia można zobaczyć na Facebooku (Facebook.com/PhotographyByAndrzejMikulski). Swoje prace prezentował na wielu wystawach w całej Polsce. Do końca czerwca zdjęcia można oglądać m.in. w ODK w Łęcznej na wystawie Łęczyńskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury i Sztuki PLAMA. Wystawę „Portret Uliczny” można z kolei oglądać do 20 lipca w Pizzerii Zamkowej w Lublinie.
Czytaj więcej o: fotografia Radecznica
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
LSF
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 kwietnia 2017 o 10:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda ze 400 fotek nie dodano. Aż nie chce się oglądać
Rozwiń
Gość
Gość (19 lipca 2016 o 14:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam nadzieję, że ktoś komentujący poniżej użył pseudonimu LSF z innego powodu niż nawiązanie do LSFoto.pl . Oczywiście nie jest to zbiór znaków zastrzeżonych dla Lubelskiej Szkoły Fotografii. Tak dla pewności zaznaczam, że to nie nasz komentarz. Pozdrawiam. Karol Zienkiewicz
Rozwiń
LSF
LSF (18 lipca 2016 o 12:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedy albumy po 500 zdjęć pod pseudonimem małżonki ? ;)
Rozwiń
Gość
Gość (4 lipca 2016 o 17:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bez pomysłu i koncepcji... Taka fotograficzna sieczka...
Rozwiń
Gość
Gość (3 lipca 2016 o 12:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie ma co tu dużo mówić gość ma swój nie powtarzalny styl i robi kawał dobrej roboty bardzo dobrze że jego prace są doceniane. Pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!