niedziela, 22 października 2017 r.

Magazyn

Wiecie, jak w Polsce nazywano usta Karela Gota? Nie wiecie. Karlowe Wary - śmieje się do rozpuku Szymon Majewski, showmena i aktor. Śmieją się także Maryla Rodowicz i Helena Vondraczkova z Czech, goście Szymona. Ale tej sceny telewizja TVN nie pokazała. Wiele innych sytuacyjek i ujęć także nie pokazała, a zwłaszcza niektórych pikantnych odzywek w czasie "Rozmów w tłoku”

Studio nagraniowe w podwarszawskich Jankach. Ogromny hangar, wokół wozy stacji TVN. Ochroniarze i ekipa. Wchodzimy na plan "Szymon Majewski Show”. Chwilę po nas pojawia się i Majewski. Wita się z publicznością z pierwszych rzędów. Wyluzowany, otwarty i coraz prowokuje widzów do dyskusji, żartując z siebie i ekipy. Siedząc na fotelu skrobie się po kolanie i mówi: ekipy nie ma, a można by nakręcić program "TVN Zdrowie” i zrobić teleturniej. Czy Szymon skrobie się, bo ma świerzb, czy jest niewymyty, czy to tylko… zdrapka. Dowcipy, trzeba przyznać, nie wszystkie ma wyszukane, ale publiczność się bawi.

Szymon zamknął \"Wyborczą”

Zaczyna się program. Szymon komentuje co pikantniejsze wpadki naszych polityków, a zaczyna od szukania ojca dla dziecka Anety K. Później pastwi się nad Nelly Rokitą, żoną Jana Rokity, która nieopatrznie zdradziła, że zaopatruje się w szmateksach. Szymon z worem ciuchów demonstruje poszczególne egzemplarze kapeluszy (to wycięto).
Kolejna scenka: kpiny z domagania się polityków, by zamknąć "Gazetę Wyborczą”. Tego też widzowie nie zobaczyli. Szymon zamyka egzemplarz gazety spinając ją kłódką. Wreszcie czas na gości, czyli Marylę Rodowicz i Helenę Vondraczkovą. Wchodzą śpiewając o "niebieskiej lasce”, czyli "niebiańskiej miłości”. W połowie nagrania przerwa. - Uwaga! Powtarzamy! Maryla pomyliła tekst! - słychać z reżyserki.
Teraz czas na panią Basię, której zadaniem jest sterowanie publicznością. Entuzjazm na widowni słabnie - do akcji wkracza pani Basia. Widzowie za cicho klaszczą - mówi pani Basia.
- Rozbujajcie ciała! Niech moc będzie z wami! - dopinguje publikę.

Helena uczy stepować

Helena Vondraczkowa potwierdza, że ma propozycje udziału w kolejnej polskiej edycji "Tańca z gwiazdami”. W czeskiej wersji doszła dość wysoko, w Polsce motywować ją mogą ogromne gaże za każdy kolejny odcinek "Tańca”. Po 20 tysięcy złotych, czyli drugie tyle, ile dostają nasze gwiazdy. - Jeszcze nie zdecydowałam się do końca, ale wszystko jest na dobrej drodze - mówi Czeszka przy wyłączonych kamerach. Lekcja stepowania, jakiej udzieliła Majewskiemu też do programu nie trafiła.

Ojciec Dyrektor wybacza

Wreszcie czas na najpopularniejszą część programu: "Rozmowy w tłoku”, w których aktorzy-parodyści wcielają się w znane postacie sceny politycznej i mediów. Tej części nie lubi wielu polityków. Chociażby posłanka Samoobrony, Danuta Hojarska, która chce pozwać Majewskiego do sądu. Bo aktorka ją parodiująca miała za dużo włosów na klacie.
- Co jest do cholery? - denerwuje się po raz pierwszy Majewski. Chodzi o ustawienie gości przy stole "Rozmów”. - Mam za dużo informacji w uchu i wyłączyłem mikrofon, bo mnie denerwuje natłok sprzecznych komend - tłumaczy reżyserowi.
Wchodzi Jan Rokita (Wojciech Kalarus) i Donald Tusk (Michał Zieliński). Obaj nie przebierają w słowach komentując spór między Tuskiem a Rokitą. Nie wszystkie fragmenty znajdą się w programie. Te pikantniejsze zostaną wycięte. "Rozmowy” ożywia pojawienie się... Danuty Hojarskiej (Aldona Jankowska).
Nagle głos reżysera: Powtarzamy całość, przecież Tusk cały jest uje... pyłem ze schodów! Czyszczenie garnituru i cała scena do powtórki. Po chwili rozmówcy łączą się z Ojcem Dyrektorem (również Aldona Jankowska). Ojciec Dyrektor słodkim głosem "wybacza wszystkim”, nawet "Gazecie Wyborczej” i telewizji TVN, bo przecież i "tak was wszystkich szlag trafi”. Ale odzywka Rokity: "ojciec pieprzy jak jakiś szalikowiec” już przez reżyserską cenzurę nie przechodzi. Zostaje zastąpiona słowem "bredzi”.

Trudny Wierzejski

- Zdolności do parodiowania odkryłem już na studiach aktorskich - mówi Wojciech Kalarus. - Wówczas parodiowałem profesorów, znanych aktorów, a nawet charakterystycznych kolegów. Nigdy nie sądziłem, że będę zarabiał pieniądze parodiowaniem.
Wojciech Kalarus to aktor filmowy i teatralny oraz parodysta. Masowej widowni najbardziej znany jest z serialu "Złotopolscy”, gdzie gra wiejskiego policjanta Ryszarda Froteckiego. - Najtrudniej mi było parodiować posła Wierzejskiego. Jest mało charakterystyczny.
- Ja też przygodę z parodiowaniem zacząłem na studiach aktorskich - przyznaje Michał Zieliński. - U Szymona parodiuję Tuska, Lecha Kaczyńskiego, Kazimierza Marcinkiewicza, Romana Giertycha, Pawła Janasa i Daniela Olbrychskiego. Praca przy programie pochłania nam co najmniej trzy dni w tygodniu. W poniedziałek dostajemy teksty, we wtorek próby, w środy nagrywanie.
O godz. 22 jest po wszystkim. Ekipa zwija sprzęt. Ma wolne do następnej środy.

Rozmowa z Szymonem Majewskim

• Którzy goście sprawili największy kłopot?
– Bardzo smutny był Kukiz, ale spowodowane to było chyba tym, że zaangażował się w działalność Platformy Obywatelskiej, a ta przegrała wybory. Nagrywaliśmy akurat następnego dnia i Kukiz był w fatalnym stanie. Musiałem go jakoś rozśmieszać i na koniec się to udało, ale był potwornie przybity, co rzutowało lekko na program.
• Kto pana najbardziej zadziwił?
– Andrzej Piasek, któremu do tej pory nie przyznawałem prawa do szaleństwa, a zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Przyszedł, był kapitalny i świetnie się bawił. Bywa że ktoś przychodzi, daje takiego czadu, jest tak wesoły że jest zupełne wariactwo. To lubię.
• Jeszcze przed nagraniem „nakręca” się pan prowokując publiczność żartami. Na ile żarty w programie są improwizowane, a na ile wcześniej zaplanowane?
– Różnie to bywa. Mniej więcej 70 procent tekstów jest wymyślonych wcześniej, a parę rzeczy powstaje w trakcie i są improwizowane.
• Będzie kolejna edycja SMS?
– Chyba tak, bo oglądalność jest niezła, chociaż mniejsza niż „Tańca z gwiazdami”. Od marca zaczynamy prace nad kolejną edycją.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!