poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Taki młody, a już biskup!

Dodano: 6 maja 2004, 11:23
Autor: Ewa Dziadosz

Wykładowca KUL, kanclerz lubelskiej kurii, ks. dr Artur Miziński został pierwszym polskim biskupem w Unii Europejskiej. I na dodatek jest obecnie najmłodszym biskupem na świecie - niespełna 3 miesiące temu skończył 39 lat.

Papież mianował ks. Artura Grzegorza Mizińskiego biskupem pomocniczym Archidiecezji Lubelskiej w polskie święto narodowe - 3 maja. Następnego dnia biskup nominat zwyczajnie stawił się do wypełniania swoich obowiązków w Kurii Metropolitalnej. Nie był to jednak zwyczajny dzień, bo do tradycyjnych zajęć doszło przyjmowanie życzeń i gratulacji.
- Trudno liczyć na spotkanie z nowym biskupem, jest bardzo zajęty - odpowiadano grzecznie w kancelarii na kolejne moje telefony. - Proszę jednak próbować. I wierzyć w opatrzność bożą; może się uda...
Zaiste - wiara czyni cuda. Przy kolejnej próbie, słuchawkę telefonu podniósł... sam biskup!
- Chyba jeszcze nikt nie zwracał się do mnie oficjalnym tytułem -zauważył przyjaznym tonem. Potwierdził, że ma mnóstwo obowiązków i ani trochę czasu na nieplanowane wcześniej spotkanie. Nie dał się jednak długo prosić - od razu zaczął się zastawiać, czy miedzy zajęciami ze studentami znalazłby wolny kwadrans lub dwa dla Czytelników Dziennika.

Pokój dwóch biskupów

W Katolickim Uniwersytecie Lubelskim spotkać biskupa można łatwiej niż w innych uczelniach. Jednak i w tym wielkim gmachu uniwersyteckim nieczęsto się zdarza, aby jeden pokój zajmowało dwóch duchownych, stojących tak wysoko w kościelnej hierarchii. A w Katedrze Prawa Kościelnego i Procesowego, ks. bp prof. Andrzej Dzięga dzieli pokój z biskupem nominatem, o czym informuje tabliczka na drzwiach.
- Dziś rano ją zawiesiliśmy - wyjaśnia dr Marta Greszta, która dzieli pokój z duchownymi naukowcami. I jej bezpośrednie, nieomal familiarne zachowanie wobec biskupa Mizińskiego rozwiewa wątpliwości, czy nie należałoby na jego dłoni szukać pierścienia do ucałowania... Ale i po nim widać, że nie oczekuje takich wyrazów szacunku. Chociaż nawet jego przyjaciele z czasów licealnych zastanawiali się nieco wcześniej nad odpowiednią formą powitania. Tuż po ogłoszeniu nominacji, z gratulacjami przyjechali bowiem do Lublina przedstawiciele władz powiatu i miasta Kraśnik Fabryczny wraz ze szkolnymi kolegami ks. Mizińskiego.
- To przecież splendor dla całego miasta! - mówi Sławomir Ćwikła, dziś radny miejski, dyrektor Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, a na początku lat osiemdziesiątych szkolny kolega biskupa. - Już wtedy wiedział, czego chce. Był bardzo zdolny, pracowity i konsekwentny, a przy tym niezwykle życzliwy i wesoły. I bardzo związany z miejscem swojego pochodzenia. Przed pięcioma laty, kiedy mieliśmy zjazd absolwentów, przyjechał na spotkanie, chociaż zaraz musiał wracać do Rzymu.

Miejsce powołania

Ks. Szymon Szlachta, proboszcz parafii w Bobach, skąd pochodzą rodzice ks. Mizińskiego opowiada, że widać, jak bardzo jest on związany z rodzinnymi stronami.
- Nie jest to jedyny biskup z tych okolic - dodaje ks. Szlachta. - Z Urzędowa pochodził ks. Zdzisław Goliński, biskup lubelski i później ordynariusz częstochowski. Jednak od 15 lat nie było tu kolejnych powołań kapłańskich. Może opatrzność boża sprawi, że za przykładem biskupa Mizińskiego pójdą kolejni?
W II Liceum Ogólnokształcącym im. M. Reja w Kraśniku, pierwszy dzień pracy szkoły w Unii Europejskiej również upłynął na wspominaniu dawnego ucznia.
- Sięgnęliśmy do szkolnych dokumentów, żeby sprawdzić, czy to naprawdę nasz uczeń - mówi dyrektor Stanisław Łyp. - Data urodzenia: 13 lutego 1965 i rok ukończenia szkoły: 1983 zgadzały się. A przy okazji zajrzeliśmy do wyników egzaminu dojrzałości. To był bardzo zdolny uczeń -miał średnią 4,8 z matury.
I chociaż dyrektor przyznaje, że młodzież obecnie ceni bardziej wartości materialne niż duchowe, to kilku absolwentów liceum, także wybrało stan kapłański. Obecna nauczycielka religii, dr Alicja Szubartowska jest współautorką podręcznika do katechezy i wyjeżdża właśnie do Rzymu, aby reprezentować Polskę na prezentacjach książki religijnej.

Pytanie o Kościół

Sam biskup pytanie o wybór życiowej drogi, kwituje pogodnym uśmiechem i żartuje, że była kiedyś piosenka z refrenem "jak to się stało, nie wiem do dziś”. Natychmiast jednak przypomina sobie o powadze powierzonego mu stanowiska i odpowiada, że powołanie - czy to do kapłaństwa, czy do medycyny - to łaska i dar, którego się nie wybiera, ale otrzymuje. A później trzeba już tylko pracować, aby jak najlepiej ten dar rozwinąć i dzielić się nim z innymi. I teraz, po kilkunastu latach studiów i pracy kapłańskiej, wciąż zadaje sobie pytanie w rachunku sumienia, czy dokłada wystarczających starań, aby wiernie służyć Chrystusowi.
Nie zapomina też o wielkiej roli rodziny w kształtowaniu każdego człowieka. Bo nie może być przecież przypadkiem, że i on, i siostra powołani zostali do stanu duchownego. On otrzyma święcenia biskupie podczas uroczystości Zesłania Ducha Świętego; i jego siostra złożyła śluby wieczyste w Zgromadzeniu Sióstr Rodziny Betańskiej, w to samo święto, przed rokiem. Druga siostra założyła rodzinę. Wszyscy, każdego dnia, modlili się wspólnie z rodzicami i razem zasiadali do czytania Pisma Świętego.
- Nie ma w moim życiu nic, co mogłoby ekscytować społeczeństwo -mówi ks. biskup z rozbrajającym uśmiechem. - Bo kogo obchodzi, że w dzieciństwie w gospodarstwie rodziców biegałem za krowami? Nie mam żadnego oryginalnego hobby. Ani na rowerze nie jeżdżę, ani nawet pływać dobrze się nie nauczyłem. Lubię przyrodę, chociaż nie mam zbyt wiele czasu na podziwianie pięknych pejzaży. Naprawdę modlitwa wypełnia każdą chwilę mojego życia. Nawet wtedy, gdy spaceruję po ulicach miasta...
Jako motto swojej posługi biskupiej wybrał słowa "Zaufałem miłosierdziu Twemu”. I to zdanie wyraża jego odpowiedź na pytanie o miejsce Kościoła we współczesnym świecie.
- Nie jest tak, jak byśmy chcieli, ale tak, jak chce Chrystus - mówi. - Żyjemy w określonej kulturze i mamy takie, a nie inne uwarunkowania geopolityczne. Mamy własną duchowość, inną niż Wschód i inną niż Zachód. Inny był Kościół za czasów Jezusa, po Soborze Watykańskim II rozpoczął kolejny etap swojej historii, wciąż odnawia się. Wiele zależy od duchownych i wiernych, niemniej najważniejsze prawdy wiary zawsze pozostają niezmienne.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!