wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Magazyn

Tancerze z "Królewej śniegu": Z Gerdą i Kajem o narkotyku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 listopada 2011, 14:32

Ewelina Drzał<br />
Tancerka, instruktor tańca i choreograf. W 2006 roku ukończyła instruktorski kurs kwal
Ewelina Drzał
Tancerka, instruktor tańca i choreograf. W 2006 roku ukończyła instruktorski kurs kwal

Ewelina Drzał pochodzi z Rzeszowa, w Lublinie studiowała medycynę. Teraz jest na stażu w Szpitalu Wojskowym.

– Jest wtorkowy późny wieczór. Jak wyglądał mój dzień? Między 10 a 13 próba w teatrze, potem szpital, gdzie mam szkolenie z orzecznictwa medycznego. Po szkoleniu znowu teatr. Staram się tak to pogodzić, żeby być 100 procent tutaj i na 100 procent w szpitalu. A gdzie jest jakieś miejsce dla Eweliny? Myślę, że Ewelina spełnia się w obu miejscach – uśmiecha się sceniczna Gerda, która czeka w sali prób lubelskiego Teatru Andersena, bo o 22 zacznie ćwiczyć ze scenicznym Kajem, czyli Przemkiem.

Przemek Basa jest na drugim roku informatyki na Politechnice Lubelskiej. Tak jak Gerda był od 10 do 13 w teatrze, potem jeździł z zajęć na zajęcia, bo jest instruktorem i uczy tańczyć dzieci, młodzież i dorosłych New Age Hip-Hop. W teatrze na Jezuickiej był koło 21.30.

– Położę się jak zwykle kolo 3 nad ranem – mówi tancerz. Pytany, gdzie w tym rozkładzie zajęć wtorkowych jest politechnika, natychmiast dodaje: Oj, tak byłem na uczelni, zapomniałem. Przecież chodziłem do dziekanatu! No i po próbie posiedzę nad programowaniem.

To chyba na poważnie

– Zadzwoniła znajoma, która pracuje w Andersenie, żebym przyszedł i zatańczył. Wpadłem tak zwyczajnie: dżinsy, bluza. Myślałem, że potrwa to z 10 minut i tyle. A tu choreograf daje zadania i każe wić się na podłodze. I nawet pierwszy spektakl z publicznością nie był dla mnie stresujący, tylko pierwsze próby. Jak trzeba było wyjść zza drzwi i coś robić. Chyba na trzeciej czy czwartej sobie uzmysłowiłem, że to jest na poważnie, że tu pracują ludzie, którzy są zawodowcami, że muszę się przyłożyć. I już wiem, że jak "Królowa Śniegu” zejdzie z afisza, to mi będzie szkoda. Nam będzie szkoda, prawda? – mówi Przemek, patrząc na Ewelinę, która energicznie kiwa głową.

Wytrzymałam pół roku bez

– Dla mnie spotkanie z zawodowym teatrem było dość zabawne, bo ja tu chciałam pomagać kleić podłogę do tańca albo się dziwiłam, dlaczego nie mogę swojej sukienki w domu uprać i uprasować. Że ja tu jestem od czego innego i są osoby zajmujące się kostiumami i scenografią – wspomina sceniczna Gerda swoje pierwsze dni w Andersenie.

Ewelina, tancerka Grupy Tańca Współczesnego PL, dostała rolę Gerdy w najnowszej premierze, bo Katarzyna Aleksander-Kmieć, reżyser i choreograf spektaklu, widziała ją na scenie. – Zaczęłam tańczyć, jako kilkuletnie dziecko. Był balet, wszelkie rodzaje tańca współczesnego i nowoczesnego. Mama kiedyś tańczyła, ćwiczyła karate. Chyba mam to po niej, bo tata do tej pory nie rozumie, że taniec może być pasją – opowiada. – Kiedy przyjechałam na studia do Lublina, uznałam, że trzeba się zająć nauką; medycyna poważna sprawa. No i wytrzymałam bez tańca pół roku. Potem napisałam mejla do Ani Żak z Lubelskiego Teatru Tańca, bo o LTT i grupie z politechniki słyszałam. Taniec jest jak narkotyk.

Żeby nie stać pod ścianą

Przemek narkotyczny ciąg do tańca potwierdza, choć on ma zupełnie inne doświadczenia niż Ewelina.

– U mnie w domu nikt nie tańczył. Jak mnie tak solidnie wciągnęło i ćwiczyłem po 8 godzin dziennie, to sugerowali, żebym może się czegoś pouczył – uśmiecha się przyszły inżynier informatyk. – Tak w okolicach końca gimnazjum i na początku liceum z kolegą zajęliśmy się muzyką. Hip-hopem i rapem. Byliśmy już na etapie nagrania płyty. Ale sama muzyka to mało, poszliśmy do szkoły tańca, gdzie były zajęcia z hip-hopu, żeby coś umieć i nie stać na imprezach pod ścianą. No i mnie wciągnęło. Po niecałych dwóch miesiącach jeździłem po Polsce na warsztaty i szkolenia. Kolega został przy muzyce, ja zostałem tancerzem. Teraz sam uczę. Siostrzenice chodzą do mnie na zajęcia – opowiada sceniczny Kaj.

Ich bajki

Zapytałam Ewelinę i Przemka o ich ulubione bajki z dzieciństwa. Mała Ewelina słuchała ballad Adama Mickiewicza. Jej ulubione to "Lilie” (czyli "zbrodnia to niesłychana pani zabiła pana”) i "Pani Twardowska”. Przemek bez zastanowienia wymienia Pokemony. Dopytywany o bajki do czytania mówi, że… "Ania z Zielonego Wzgórza” ale zaraz prostuje, że to żart.

Płatki lecą

Pierwsze spektakle "Królowej Śniegu” były już wystawiane w teatrze przy Jezuickiej we wrześniu. Oficjalna premiera została zaplanowana na 3 grudnia. Młodzi tancerze pytani o pierwsze doświadczenia sceniczne przy pełnej sali, opowiadają jak fajnie widzowie współpracują. Uciszają się nawzajem w scenie, gdy Gerda zasypia albo komentują przemianę Kaja. Gdy bohater wyzwala się spod władzy Królowej i zaczyna dostrzegać Gerdę, słychać szept dzieci "a jednak ją kocha!”. A co się widzom najbardziej podoba?

Śnieg! Śnieżynki, które lecą na widownię.

*Korzystałam z informacji ze strony Szkoły Tańca iDance
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
asta
A
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 lutego 2016 o 11:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Królowa. sniegu. To fajna legnda.
Rozwiń
asta
asta (29 listopada 2011 o 08:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A kto to ...królEwa śniegu????
Rozwiń
A
A (27 listopada 2011 o 18:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Teatr im. H. Ch. Andersena jest przy Dominikańskiej 1 a nie przy Jezuickiej jak to mam miejsce w artykule...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!