poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Marzy mi się zorganizowanie festiwalu filmowego lub muzycznego, który będzie marką rozpoznawalną w Polsce, a nawet w Europie. Do tych działań można wynająć agencję reklamową lub zreformować biuro promocji i zatrudnić tam fachowców.

• Pięć zalet prezydenta Andrzeja Pruszkowskiego?
- Sympatyczny, przystojny... Musi być pięć? Jest dobrze odbierany przez mieszkańców. Zwłaszcza że w tym miesiącu kończy dużo inwestycji.
• Chodzi nam raczej o zalety jego prezydentury.
- Nie zastanawiałem się nad tym. Ale efekty jego pracy nie są zadowalające. Lublin spada w rankingach, np. tygodnika "Wprost”. Najbardziej zaniepokoiło mnie to, że ceny podstawowych produktów żywnościowych są podobne, jak w Warszawie. A zarobki są dużo mniejsze.
• Prezydent nie ma wpływu na ceny.
- Oczywiście. Powinien jednak tworzyć nowe miejsca pracy. Ludzie będą wtedy mieli pieniądze.
• Krytykuje pan prezydenta, ale pomysły macie podobne: tunel pod Al. Racławickimi, obwodnica śródmiejska...
- To są optymalne rozwiązania. Kwestia sprowadza się do tego, czy są one realizowane.
• Dlaczego w pana programie nie ma słowa o komunikacji miejskiej?
- Nie pisałem o wszystkich problemach. Wiem, że w najbliższych tygodniach będzie informacja, czy dostaniemy pieniądze na autobusy na gaz. Obniżą one koszty eksploatacji i zwiększą komfort jazdy.
• A co sądzi pan o pomyśle utworzenia Miejskiego Zarządu Transportu Zbiorowego, nadzorującego wszystkich przewoźników, w tym MPK?
- Miałem takie pytania. To kwestia do rozważenia.
• A podzielenie MPK na kilka spółek?
- Zastanawiam się nad wydzieleniem z MPK trolejbusów, tak jak zrobiono to w Gdyni.
• Co ma to dać?
- Tam się sprawdziło.
• Kogo wyznaczy pan na zastępców?
- O nazwiskach nie będę rozmawiał. Na pewno będzie ich trzech: od infrastruktury miejskiej, od pozyskiwania zewnętrznych finansów oraz odpowiedzialnego za sprawy obywatelskie.
•Wyborcy mają poprzeć pana w ciemno, nie wiedząc kogo wprowadzi pan do Ratusza?
- Scharakteryzowałem, czym się zajmą. Myślę o osobach bezpartyjnych, a nazwiska zdradzę przed drugą turą wyborów.
• Jak pan ocenia szanse na przejście do drugiej tury?
- Wysoko. Nie jestem tak rozpoznawalny, jak prezydent Pruszkowski, którego uważam za najpoważniejszego przeciwnika, czy pani Sierakowska. Ale podczas kampanii moja rozpoznawalność wzrośnie, a ich już nie.
• Cytat z pana programu: "lubelscy wykonawcy będą premiowani za znajomość lokalnego rynku”. Jak pan to zrobi?
- W świetle Ustawy o zamówieniach publicznych trudno będzie to zrobić. Ale trzeba szukać rozwiązania, bo teraz większość przetargów wygrywają firmy spoza miasta. Nasi są najwyżej podwykonawcami.
• Hasło z pańskiego plakatu: Zbudujemy aquapark. A kto go zbuduje?
- Aquaparki powstają w wielu miastach. A Lublin nie jest miastem przeklętym. Można np. zrobić wspólną inwestycję prywatno-publiczną.
• ...o ile się to komuś opłaci. Jednak miasto, mimo kolejnych przetargów, nie może sprzedać przeznaczonych pod basen terenów przy ul. Koncertowej.
- Pan prowadzi rozmowę tak, żeby udowodnić, że Lublin to miasto przeklęte.
• Chcemy wiedzieć, jak wybuduje pan park wodny.
- Np. zachęcę inwestora ulgami.
• Skąd pieniądze na renowację okolic zalewu?
- Z funduszy europejskich. To jedyna możliwość, żeby np. oczyścić zbiornik z sinic. To kwestia skutecznego starania się o środki z Unii Europejskiej.
• Kto napisze wnioski, skoro magistratu nie stać na dobrze przygotowanych specjalistów?
- Zespoły, które będą pracować nad wnioskami, powinny być premiowane za pozyskanie funduszy. Bardzo dobrzy ludzie powinni bardzo dobrze zarabiać.
• Popiera pan budowę hipermarketu na górkach czechowskich przez Echo Investment?
- Nie można na żądanie zmieniać planu zagospodarowania przestrzennego. Weźmy taki przykład: ktoś zbudował dom i wkrótce potem zmieniono plan w jego okolicy, bo nagle zjawił się inwestor, który chce postawić tam fabrykę kwasu siarkowego. Jestem za przestrzeganiem planu. Dlatego jestem przeciwko marketowi na dawnym poligonie.
• A jak to się ma do otwartości na inwestorów?
- Inwestor mógł kupić teren przeznaczony na budowę wielkiego centrum handlowo-rozrywkowego. Tymczasem kupił grunt pod park.
• Jak podźwignie pan Lublin z promocyjnej zapaści?
- Trzeba więcej pieniędzy na promocję miasta. Teraz widzę chaotyczne działania. Trzeba działać skuteczniej.
• Czyli jak?
- Nie tylko drukować kalendarze, ale przede wszystkim popularyzować wizerunek miasta o przebogatej spuściźnie historycznej, współpracować z centralnymi ośrodkami telewizyjnymi. Marzy mi się zorganizowanie festiwalu filmowego lub muzycznego, który będzie marką rozpoznawalną w Polsce, a nawet w Europie. Do tych działań można wynająć agencję reklamową lub zreformować biuro promocji i zatrudnić tam fachowców.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!