niedziela, 22 października 2017 r.

Magazyn

To nie ustawka, tylko trening Tytanów Lublin. Pierwszy mecz w niedzielę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 maja 2012, 12:11
Autor: Kamil Kozioł

Trening Tytanów Lublin (Jacek Świerczyński)
Trening Tytanów Lublin (Jacek Świerczyński)

Sobotni poranek przy ul. Noskowskiego w Lublinie. Wokół osiedlowego boiska gromadzi się spora grupa mężczyzn z torbami sportowymi. Większość z nich jest znakomicie zbudowanych. Czy to kolejna ustawka piłkarskich chuliganów? Nie, to jeden z ostatnich przedsezonowych treningów Tytanów Lublin – jedynego w województwie lubelskim klubu zajmującego się futbolem amerykańskim.

Już w niedzielę o godz. 12.30 na stadionie Budowlanych Lublin przy ul. Krasińskiego 11 dojdzie do pierwszego w historii naszego województwa meczu Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego. Na początek Tytani stawią czoło wrocławskim Diabłom, faworytowi rozgrywek.

– To zespół rezerw ekipy występującej w Toplidze, która nieustannie zdobywa medale mistrzostw Polski – tłumaczy Andrzej Jakubiec, rozgrywający lubelskiego zespołu.

Za 6 i za 3

Na czym polega futbol amerykański?

– Najprościej mówiąc, na zdobywaniu punktów. Można je uzyskać dzięki touchdownowi, czyli przyłożeniu piłki w polu punktowym rywali lub poprzez kop między słupy. Touchdown jest wart sześć oczek, a field goal trzy punkty. Istnieją jeszcze kopy podwyższające czy zagrania safety, ale o tym najlepiej przekonać się, oglądając mecze Tytanów. Jednocześnie na boisku w każdym zespole przebywa po 11 zawodników – tłumaczy zawiłości dyscypliny Tomasz Melaniuk, kapitan defensywy Tytanów. – W ataku drużyna ma do dyspozycji cztery próby, w czasie których musi zdobyć przynajmniej dziesięć jardów. Jeżeli tego nie zrobi, traci piłkę na rzecz rywali. Mecz składa się z czterech kwart, a każda z nich trwa dwanaście minut. Jednak wybierając się w niedzielę na obiekt Budowlanych, należy zarezerwować sobie minimum trzy godziny, bo czas jest często zatrzymywany.

Braliśmy praktycznie każdego

Romans Lublina z futbolem amerykańskim rozpoczął się w 2009 r., kiedy Zbigniew Wyrzykowski i Sergiusz Kuczyński wyciągnęli na boisku nad Zalewem Zemborzyckim jajowatą piłkę i postanowili się nią pobawić.

Wkrótce odbył się pierwszy trening Tytanów, na którym zjawiło się zaledwie sześć osób. Dziś obu panów już nie ma w klubie, ale jest za to 45 zapaleńców, którzy nie zważając na koszty, trzy razy w tygodniu trenują, aby przygotować się do pierwszego sezonu w PLFA.

– Rekrutacja była prowadzona przez kilka miesięcy. Braliśmy praktycznie każdego, kto umiał biegać i łapać piłkę – tłumaczy Jakubiec.

– Ważna była również wytrwałość – dodaje Melaniuk. – Futboliści trenują, nie patrząc na pogodę. Trzeba mieć w sobie prawdziwego wojownika, aby wychodzić w takich warunkach na boisko. Zwłaszcza że do tego sportu dokłada się własne pieniądze.

Taniej na wyjeździe

Futbol amerykański nie jest tanią dyscypliną. "Zbroja” zawodnika kosztuje około 1500 zł. – Za naramienniki i kask należy zapłacić około tysiąca złotych. Dochodzą do tego jeszcze buty, spodenki i ochraniacze – wymienia jednym tchem Melaniuk.

Tegoroczny budżet Tytanów wynosi około 20 000 zł. Ta suma musi starczyć na sześć spotkań – trzy mecze w Lublinie i trzy wyjazdy.

– Paradoksalnie, mecze wyjazdowe są tańsze niż te rozgrywane u siebie. Koszt domowego spotkania przekracza dwa tysiące złotych. Czterech sędziów inkasuje łącznie 1080 zł. Trzeba jednak dodać, że arbitrzy pokrywają z własnej kieszeni koszty dojazdu, a więc rzeczywista suma, którą zarabiają na jednym spotkaniu, jest znacznie niższa. Musimy również opłacić wynajęcie boiska, opiekę medyczną oraz ludzi odpowiedzialnych za biuro prasowe. To również nie są małe sumy – tłumaczy Jakubiec.

Jeżeli jeszcze nie jesteście przekonani, by wybrać się w niedzielę na mecz Tytanów, to dodajmy, że będą jeszcze piękne cheerleaderki.

– Udało się nam stworzyć zespół cheerleaderek. Dziewczyny regularnie trenują i mają już przygotowanych kilka układów – podkreśla Jakubiec. – Chcemy, by futbol amerykański stał się sportem wszystkich lublinian. Wiemy, że nie mamy szans w konkurencji z żużlowcami czy piłkarzami Motoru. Uważam jednak, że ściągnięcie na mecz około czterystu fanów byłoby dla nas olbrzymim osiągnięciem.

Rywale w oczach Tytanów

Andrzej Jakubiec (rozgrywający):

• Diabły Wrocław
Zmierzymy się z nimi już w niedzielę. To potencjalnie najsilniejszy zespół w drugiej lidze. Czy odczuwam stres? Oczywiście, już od miesiąca myślę tylko o naszym debiucie w rozgrywkach.
• Saints Częstochowa
Mają już za sobą jeden sezon w PLFA, więc przewyższają nas doświadczeniem. Gramy z nimi jednak na własnym terenie, a do swojego ogródka
nie pozwala się nikomu wchodzić w butach. Jestem przekonany, że pokonamy ich.
• Tychy Falcons
Rok temu graliśmy z nimi sparing i wygraliśmy 21:8. Jednak od tego czasu ten zespół nieco zmienił się i podniósł swoje umiejętności. Grają twardy i siłowy futbol. My jednak nikogo się nie boimy.

Tomasz Melaniuk (kapitan defensywy):

• Silvers Olkusz
Ten zespół to prawdziwa zagadka. Nie mają żadnego doświadczenia, bo nie startowali wcześniej w PLFA. Nie wolno ich jednak lekceważyć.

• Ravens Rzeszów
Nasi dobrzy znajomi. W lidze "ósemek” dwukrotnie ich ograliśmy. W stolicy Podkarpacia wygraliśmy 34:0, a u siebie 38:12. Pałają jednak rządzą rewanżu, dlatego to będzie bardzo zacięty mecz.

• Rybnik Thunders
Debiutant w PLFA, który może okazać się czarnym koniem rozgrywek. Powstali z połączenia kilku śląskich ekip. Na inaugurację sezonu gładko pokonali Silvers 36:19.

Kto jest Tytanem?

Andrzej Jakubiec, Marcin Bogusz, Michał Woć, Karol Jędrys, Tomasz Melaniuk, Bartłomiej Trubaj, Adrian Jędrzejewski, Krystian Borjaniec, Mateusz Majewski, Jakub Pasierkiewicz, Patryk Źrubek, Cyprian Leposiński, Michał Suchodół, Jakub Fijałkowski, Marcin Kiciński, Marcin Grosman, Paweł Jabłoński, Jakub Kaczkowski, Cezary Włodarczyk, Michał Sokolnicki, Arkadiusz Anasiewicz, Łukasz Rozmysł, Marcin Famulski, Łukasz Dmytrak, Michał Massalski, Bartosz Guzal, Maciej Marzec, Sebastian Stasiak, Łukasz Rymarz, Bartosz Soska, Paweł Kędra, Bogdan Bulatović, Zbigniew Kosior, Przemysław Graczyk, Krzysztof Stojak, Paweł Sawicki, Maksym Zhuk, Marcin Paprota, Michał Malinowski, Sylwester Domagalski, Dawid Żelazny, Daniel Podgajny, Matthias Kasperkiewicz, Łukasz Cioch, Kajetan Frąc.

Kto nad tym panuje?

Co robi po godzinach szanowany profesor prawa międzynarodowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Delanie R. Swenson? Zakłada dres, bierze gwizdek i prowadzi trening Tytanów Lublin. – Jest z nami od samego początku istnienia klubu. To on pokazał nam, na czym polega futbol amerykański – tłumaczy Jakubiec.

– Ten sport jest w USA traktowany jak religia. Od najmłodszych lat uwielbiałem uganiać się za jajowata piłką – wyjaśnia Delanie R. Swenson.
Amerykanin jest wymagającym szkoleniowcem. Zajęcia są często przerywane, a kiedy któryś z zawodników ociąga się z wykonywaniem poleceń, wtedy rozlega się krzyk "dziesięć pompek”. – Coach wprawdzie rozumie język polski, ale rozmawia z nami wyłącznie po angielsku. Była to dla nas znakomita możliwość podszlifowania języka. Teraz nawet osoby, które nie znały angielskiego, potrafią się spokojnie dogadać z trenerem – tłumaczy Jakubiec.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
jurek
antoś
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jurek
jurek (19 maja 2012 o 18:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
znakomicie zbudowani?...chyba w ochraniaczach
Rozwiń
antoś
antoś (19 maja 2012 o 16:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kto ich treningi porównał do ustawek kiboli ? tragedia ..;/
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!