czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Tomasz Pietrasiewicz. Teatr mój widzę otwarty!

Dodano: 1 lipca 2011, 15:06

Tomasz Pietrasiewicz (Jacek Świerczyński)
Tomasz Pietrasiewicz (Jacek Świerczyński)

Rozmowa z Tomaszem Pietrasiewiczem z Teatru NN, autorem koncepcji działania Centrum Spotkania Kultur.

Czy Jasza Mazur, bohater twojej ulubionej powieści "Sztukmistrz z Lublina”, potrafił otworzyć każdy zamek i zdobyć coś, co wydaje się niemożliwe?

– Okazuje się, że nie.

Dlaczego?

– W Warszawie, w czasie próby dokonania prawdziwego włamania, a nie występu cyrkowego – nie potrafił otworzyć zamka. Ale dzięki temu stało się coś ważnego w jego życiu: stał się zupełnie innym człowiekiem. I to jest moment kluczowy dla powieści Singera. W momencie, kiedy sztukę cyrkową próbował użyć do niecnego celu, obudził złe demony wokół siebie. I te demony spowodowały, że nie otworzył zamka, zwichnął sobie nogę, powiesiła się jego kochanka. Ów ciąg nieszczęśliwych wydarzeń doprowadził Sztukmistrza do tego, że wrócił do Lublina i zamknął się w pustelni. Stał się zupełnie nowym człowiekiem.

Znalazłeś nawet miejsce, gdzie stała pustelnia Jaszy Mazura?

– Tak. To wzgórze doliny Czechówki, można tam dojść, idąc ulicą Probostwo; w kierunku dzisiejszej komendy policji. Tam Sztukmistrz miał swoje gospodarstwo, tam się zamurował, z celi widząc wieże kościołów i synagogi, której już nie ma.

We wrześniu 1992 roku przekonałeś grupę szaleńców, że w budynkach po Lubelskim Studiu Teatralnym można zrobić remont, a później instytucję tętniącą życiem, co też się stało. Ciężko było?

– Nie było łatwo. Realizowaliśmy marzenia. Rodziła się wizja tego, czym dziś jest Ośrodek Brama Grodzka-Teatr NN. Wtedy wszedłem na drogę, która doprowadziła mnie do miejsca, w którym teraz jestem.

Wierzyłeś w to, że zamienisz ponure, zniszczone budynki w miejsce, ważne dla Polaków i ludzi z zagranicy?

– Miałem przed sobą konkretne wyzwanie. Chciałem zrealizować ważne dla mnie projekty. Te projekty wymagały teatralnej i galeryjnej przestrzeni. Chcieliśmy funkcjonować w normalnej instytucji kultury, gdzie są ogrzewane sale, telefony, Internet. Później okazało się, że budujemy także miejsce symboliczne, ważne, dotykające ukrytego nerwu miasta.

Co cię skłoniło do tego, żeby stanąć przed kolejnym, o wiele trudniejszym, zadaniem wskrzeszenia do życia budynku, który jest symbolem lubelskiej impotencji? Umiera od kilkudziesięciu lat, ma chore serce – czyli przerdzewiałą scenę – i według mieszkańców Lublina, ten Teatr w budowie trzeba by zburzyć i postawić tam lekki market?

– Zadałeś mi bardzo trudne pytanie. Nie mam jasnej odpowiedzi. Jeżeli jesteśmy częścią jakiegoś miejsca, to miejsce jest dla nas ważne, a myślę tu o Lublinie – to są takie chwile, kiedy czujemy, że jesteśmy gotowi sprostać najtrudniejszym wyzwaniom.

Jak to się stało, że dostałeś propozycję opracowania koncepcji Centrum Spotkań Kultur?

– To pytanie nie do mnie. Dla mnie to było zaskoczenie. Mogę co najwyżej przypuszczać, że marszałkowie mieli zaufanie do mojej dotychczasowej pracy i mojej osoby. Tym bardziej że miałem krytyczny stosunek do odbudowywania w tym miejscu opery czy też Teatru Wielkiego. Dzięki takiemu oglądowi mam dobry punkt wyjścia. Krytyczny, a nie entuzjastyczny.

Punkt wyjścia do czego?

– Do stworzenia programu na to miejsce. W jego skład wejdą propozycje artystyczne, animatorskie, edukacyjne.

Kiedy wszedłeś do środka zardzewiałego Teatru w Budowie, czułeś się jak w...

– W więzieniach Piranesiego (włoski grafik i architekt z XVIII w., cykl "Carceri d'invenzione”). Zobaczyłem olbrzymią przestrzeń, w którą wchodzę na konkretnym, zamkniętym etapie projektowym. Na tym etapie już zapadły decyzje co do zamknięcia wielkiej sceny. Nie miałem na nie wpływu, zresztą były racjonalne. Z tego, co wiem, mechanizm sceny obrotowej był uszkodzony, co dyskwalifikowało go do użycia.

Teraz wejdą spawacze, potną scenę na złom?

– Tego nie wiem. W nowej koncepcji będzie w tym miejscu scena z widownią na około 1000 osób. Do nowych przestrzeni zaprojektowanych przez architekta będę próbował wprowadzić jakieś życie i program, który będzie odpowiadał mieszkańcom Lublina i przede wszystkim regionu. Ponieważ Centrum Spotkań Kultur jest instytucją, która w głównej mierze powinna być ukierunkowana na region. Otwarta na małe miasteczka i na młodzież.

• Dlaczego?

– Uważam, że misyjną działalnością nowej instytucji powinna być w dużej mierze edukacja kulturalna. I to jesteśmy winni młodym ludziom, którzy na Lubelszczyźnie się urodzili, tu chodzą do szkoły, wychowują się. Powinniśmy tym dzieciom z biednych miasteczek i wsi dać dobrą, nowoczesną edukację. To najlepsze, co możemy im dać.

I będziemy to dawać poprzez co?

– W strategii zarówno Lublina i Lubelszczyzny jest zapis o ekologii. Chcemy budować wizerunek w oparciu o ekologię i o kulturę bycia we współczesnym świecie, i kulturę rozumienia współczesnego świata. Oraz brania odpowiedzialności za ten świat. Pomyślałem sobie, że w Centrum Spotkań Kultur powinniśmy stworzyć miejsce, które w sposób niezwykły będzie z pomocą nowoczesnych technologii pokazywało młodym ludziom sposób, w jaki można żyć. Ogrody na dachu budynku plus Ogród Saski, który będzie po olbrzymim remoncie – jeszcze podkreślają ekologię. To jest jeden z elementów.

Kolejny?

– Nowoczesna technologia, która daje ogromne możliwości kreacyjne. Młodzi ludzie, którzy tu przyjadą, otrą się o coś niezwykłego i być może będą spróbowali zrobić coś takiego u siebie. Stawiam na robotykę w wydaniu klocków Lego, w których jest cały asortyment związany z programowaniem i sztuczną inteligencją. Wszystkie imprezy budowane z użyciem tych klocków gromadzą w Polsce i Europie tłumy młodych ludzi. Będę chciał zrobić rodzaj medialabu, gdzie młodzież będzie eksperymentować z nowoczesną technologią.

Co jeszcze?

– Edukacja z zakresu kultury popularnej i wysokiej. Chciałbym, żeby młodzi ludzie, którzy przyjadą tam rano, chcieli zostać przez dwanaście godzin.

Zaprosiłeś do współpracy kilka silnych środowisk. Jakie wybrałeś?

– Takie, które w to miejsce przyciągną swoje środowiska. Z jednej strony jest to Orkiestra św. Mikołaja, z drugiej strony fantaści z Cytadeli Syriusza, dalej nowy cyrk, grafficiarze, hiphopowcy, szachy, kino offowe.

A co z dorosłymi widzami, przywiązanymi do dobrej sztuki, poezji, teatru, muzyki?

– Przyciągamy młodych ludzi po to, żeby wychować ich na odbiorców wysokiej kultury. A to wychowanie leży w Lublinie i całej Polsce. Ale w całej strukturze tego laboratorium kulturalnego, otwartego na sztukę wysoką, jest miejsce dla dorosłych widzów. Bo nasze centrum będzie otwarte na inne spektakle, wystawy czy festiwale. Otwieramy drzwi na oścież, bez komercyjnych stawek.

Zawierzyłeś politykom? Ty, zawsze niezależny, wróg układów?

– Jestem poza układem. Postawiono na mnie i to łamie obowiązujący stereotyp. Politycy mi zawierzyli. Miałem jasną sytuację. Co więcej chcieć?

Spasowała ci wizja ekopozytywnej Lubelszczyzny?

– Tak. Jeszcze mamy czyste rzeki, jeziora, krajobraz, zdrową żywności i dobry smak. Mieszkamy w regionie, gdzie można spokojnie żyć. Pozytywnie.

Pracujesz charytatywnie?

– Chciałem za symboliczną złotówkę, nie dało się. Podpisałem umowę na 999 zł.

Przecież za taki program konsultanci biorą ogromne pieniądze?

– To był mój wybór. Podjąłem się opracowania programu, przygotowania liderów, którzy będą go realizować, będę odpowiadał za pierwszych pięć lat działalności po otwarciu.

Jesteś człowiekiem odważnym, nie boisz się tego, że fanatycy wybijają ci szyby w domu. Nie boisz się, że zawistnicy zrobią wszystko, żeby podstawić ci nogę?

– Nie.



Centrum Spotkania Kultur

To priorytetowa inwestycja w Lublinie. Krzysztof Hetman, marszałek województwa lubelskiego, zaproponował Tomaszowi Pietrasiewiczowi opracowanie założeń programowych Centrum Spotkań Kultur, nowoczesnej placówki kultury, która powstanie w Teatrze w Budowie. W centrum zostaną sale Teatru Muzycznego i Filharmonii Lubelskiej. Powstanie nowoczesna sala teatralna na 1000 miejsc. W gmachu znajdą się także sale seminaryjne, konferencyjne, galeria sztuki, multimedialna biblioteka, sale klubowe i restauracje. Na dachu mają znaleźć się zielone ogrody. Budowa teatru i filharmonii rozpoczęta została w 1974 roku jako inwestycja centralna. Budowany obiekt zajmował 3 sale widowiskowe o łącznej ilości około 2300 miejsc.

Więcej informacji: www.teatr.lubelskie.pl
Czytaj więcej o:
Jakub
Qavtan
Przemek Leniak
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jakub
Jakub (12 lipca 2011 o 20:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zlecenie dla Pietrasiewicza to jeden wielki podliz Żuka do Gazety Wybiórczej.
Milczą już kilka miesięcy,nikt go nie krytykuje, pokazują jego rządy jako nieskazitelnie dobre więc musi się odwdzięczać i płacić w ten sposób za pijar.
Tak toczy się ten świat.
Rozwiń
Qavtan
Qavtan (4 lipca 2011 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uważam, że edukacja młodzieży to bardzo ważna sprawa. Zachęcić ich do muzyki, teatru i literatury w sposób niecodzienny.
Centrum Nauki Kopernik odniósł sukces - takie miejsce w sferze kultury też jest nam potrzebne.
Rozwiń
Przemek Leniak
Przemek Leniak (4 lipca 2011 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
999 - czyli liczba bestii tyle że na odwrót...
Jasza Mazur owszem potrafił zabawić ludzi w cyrku ale wyrządził też ludziom wiele zła.
Nie zamknał się w celi z powodu nie zadziałania sztuczek cyrkowych podczas włamania
Zamknął się po to by pokutować i odzyskać kontakt z tym z kim kontakt był zagubił
Można też powiedzieć inaczej zamknął się nie przed ludżmi ale przed sobą samym przed złem które wyrządzone innym do niego samego boleśnie wróciło...
mniejsza jednak o Jaszę...
...
To co zamierza zrobić Tomasz Pietrasiewicz z Teatrem w Budowie to zamienienie go faktycznie na wielką Tekturę
Ojciec buduje lokum dla syna i nie ma w tym specjalnej mitologii...
W TNN Tomasz Pietrasiewicz wraz z Witoldem Dąbrowskim zapewnili sobie dożywotnie utrzymanie i działalność w dowolnie wybranym kierunku.
Zapewnili sobie dzięki pracy własnej i tych którzy przez lata pracowali na nich.
Udało im się osiągnąć sporo. Mają miejsce autorskie z którego ich nikt nie wyrzuci i w którym moga się raelizować.
W samym centrum miasta. Stworzyli instytucję która również ze wzgledu na tematykę która w niej dominuje faktycznie trzęsie życiem kulturalnym miasta. Jest to rodzaj świętej krowy której nikt nie odwazy się skrytykować. Gdyby to uczynił zostanie "zawistnikiem" "pieniaczem" i mendą.
Ocenę TNN zostawmy jednak na kiedy indziej.
Nie o TNN wszak mowa.
...
Teraz Tomasz Pietrasiewicz za 999 srebrników przerabia szansę lubelskiej kultury na autorskie lokum dla Szymona Pietrasiewicza, na miejsce z którego nikt go nie wyrzuci i nikt nie skrytykuje bo zostałby "zawistnikiem" "pieniaczem" i mendą.
Syn potrzebuje większego rozmachu niż ojciec a mniej ma znacznie talentów.
Powstanie więc mauzoleum dla pseudoartystów i obiboków którzy posiadają utytułowane DNA.
Mauzoleum lubelskiej kultury.
Rozwiń
Ildefons
Ildefons (2 lipca 2011 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie drodzy co ten człowiek wygaduje! Stworzenie i działalność TNN to faktycznie sukces, ale wpuszczenie tej osoby do CSK/Teatru w budowie to jedna wielka pomyłka!Lublin potrzebuje i opery, i teatru muzycznego, i sceny-bo twego tu brakuje!Edukować młodzież można np. w Tnn albo w domach kultury i szkołach.A knajpy tak licznie planowane w CSK przez tego pana są na całym mieście i to do wyboru, do koloru.Makiety miasteczek też już są, więc czas na kulturę przez duże K.Lublin to NIE tylko młodzież i kultura alternatywna, o czym zarówno włodarze miasta, jak i sam pan Pietrasiewicz wydają się nie pamiętać ( a może nie wiedzą, bo w teatrze ani na operetce nigdy nie bywają).
Rozwiń
Koasa
Koasa (2 lipca 2011 o 15:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Beduin' timestamp='1309607136' post='496937']
Oho coś się mi wydaje że starsi bracia w wierze zechcą na ten niedokończony teatr zagiąć parol czyli położyć swoje łapki !- a kysz dusze nieczyste a kysz .
[/quote]
No właśnie to ma być Centrum Spotkania Kultur a nie Centrum Historii Żydów Lubelskich... Poza tym ten Pan układa program na konkretne wydarzenia za które inni wykonawcy a może i on sam będą dostawać kasę. Ciekawe czy tektura się przeniesie...???
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!