wtorek, 17 października 2017 r.

Magazyn

Jak wyglądał festiwal TOPtrendy? Kto chciał, mógł włączyć Polsat i zobaczyć w co jest ubrana Katarzyna Cichopek i jakie głupstwa wygaduje Misiek Koterski.

Kto oglądał, ten wie, że wszystkie cztery nagrody konkursu Trendy zdobył lubelski zespół BRACIA. Czego nie dało się zobaczyć na szklanym ekranie? Zakulisowych przepychanek i pokazówek. A było na co popatrzeć...
W barze "Pod sceną” najważniejsza jest ilość. Im więcej znanych osób przywita Cię z uśmiechem, tym z większym uwielbieniem patrzą na Ciebie rzesze zwyczajnych gości. A wśród nich: niemiłosiernie wymalowane barbie, podstarzali playboye jak i 12-letnie dzieci. Niektórych "Pod sceną” nie zobaczysz. Edyta Górniak wolała przemknąć niezauważona, ale już Robert Gawliński z Wilków cierpliwie rozdawał autografy i pozwalał się fotografować w objęciach fanek, na co z pobłażaniem patrzyła Monika, żona i menedżerka.

Który Rubik był pierwszy?

Lekką konsternację wzbudził występ artystów Rubika bez Rubika i Rubika z młodymi artystami. Podczas piątkowego koncertu TOP "Niech mówią, że to nie jest miłość” zaśpiewali dawni współpracownicy Rubika - obecnie soliści Zbigniewa Książka, autora tekstów, a sam Rubik wystąpił z nowymi solistami. Traf chciał, że wygrał utwór a przegrał Rubik. Tak bywa.
Ale rozczarowanych było więcej. Na zwycięstwo mocno liczyła Doda. Michał Wiśniewski obraził się na organizatorów za to, że do koncertu TOP w ogóle go nie zaprosili. Pojawił się natomiast "Pod sceną” ubrany jakby wprost ze sceny z równie wystrojoną świtą.

Kolejka po drinka. Darmowego

W sopockim klubie Copacabana w piątek byli wszyscy. Ze sceny dziennikarzom, organizatorom, artystom i gościom dziękowała Agata Młynarska i sama Nina Terentiew, która swoją wypowiedź zaczęła od słów: Dupa, oj przepraszam!
Nastrój ogólnie był luźny, muzyka latynoska, a tort z okazji 5-lecia festiwalu śmietankowo-truskawkowy. Na scenie klubu swe piękne ciało prężyła Edyta Herbuś, a na parkiecie kocie ruchy prezentował Rafał Maserak.
Przekąski przygotowane przez organizatorów zostały zmiecione w kilka minut. W kolejce po darmową wódkę stali jak równy z równym techniczny, kierowca i menedżer polskiej megagwiazdy. Ludzi przypadkowych nie było i być nie mogło - by wejść do Copacabany należało przyłożyć do specjalnych czytników rozdawane przez organizatorów identyfikatory. Jeżeli maszyna wyświetlała OK. można było wejść. W przeciwnym razie kaplica.

BRACIA biorą wszystko

W sobotę nastrój był bardziej nerwowy. Czuło się ducha rywalizacji pomiędzy szóstką wykonawców biorących udział w konkursie Trendy. Młodzi artyści zaprezentowali jednak wysoki i dość wyrównany poziom. No może poza zespołem 96 Project i faworyzowanym przez media Loszą Werą. Świetnie wypadł Maciek Silski, Afromental (męska wersja Sistars) i Kashmir ze śliczną Kasią Pietras, córką Beaty Kozidrak. Ale najlepsi byli BRACIA. Choć publiczność zgromadzona w sopockim amfiteatrze nie do końca była o tym przekonana. Mocny, rockowy "Dogmen” z repertuaru King`s X (ulubiona grupa BRACI) lekko oszołomił słuchaczy. Ale piosenka "Jeszcze raz” zebrała gromkie brawa.
Potem nerwówka sięgnęła zenitu. Co chwilę przychodził ktoś z rzekomo pewnymi informacjami: kto wygrał, z jaką przewagą i na kogo głosowali jurorzy. Potem wszystko stało się jasne.
Piotrek Cugowski: Nie spodziewaliśmy się wygranej. Nie mogę powiedzieć, że wykluczaliśmy taką możliwość, ale nie liczyliśmy na wszystkie nagrody. Ja ciągle nie mogę w to uwierzyć!
Wojtek Cugowski: Do tej pory wydaje mi się to nierealne. Zwłaszcza, że na wszelkiej maści festiwalach i konkursach występujemy od lat. I nic. A na TOPtrendy aż cztery nagrody. Niesamowita sprawa.
Z zakulisowych informacji wynika, że walka o zwycięstwo toczyła się pomiędzy Maćkiem Silskim a BRAĆMI. Co ciekawe oba zespoły świetnie się znają, a na potrzeby festiwalowego grania Maciek wypożyczył BRACIOM swojego gitarzystę. Ten po wygranej BRACI dostał od kolegów ze swojego zespołu klasyczną kocówę. Przyjął to z godnością.

Tona lukru na Cygana

Niedziela minęła pod znakiem koncertu Cyganeria Jacka Cygana (30-lecie pracy) i Wilków (15-lecie istnienia). Podczas Cyganerii publiczność szalała. I nic w tym dziwnego bo takie przeboje jak "Black and White”, "Jaka róża, taki cierń” czy "Łatwopalni” (tę ostatnią piosenkę wykonywali w rockowym aranżu BRACIA), to samograje, które już po pierwszych taktach wzbudzały falę braw. Gwiazdą koncertu, oczywiście poza Cyganem, była Edyta Górniak, która najdłużej ze wszystkich zaproszonych do Cyganerii artystów, brylowała na scenie.
Koncert Wilków też się udał.
Potem znowu Copacabana, kolejka po drinki i zabawa do białego rana. Następny maraton za rok - organizatorzy już zapowiadają, że przyćmi pozostałe festiwale w Polsce. Zobaczymy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!