poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Trening mentalny

Dodano: 12 lutego 2010, 17:19
Autor: Kamil Kozioł

ROZMOWA z Kamilem Wódką, psychologiem kadry polskich skoczków narciarskich.

• Skąd się pan wziął w Lublinie?

– Mieszkam tu od roku, a powodem mojej przeprowadzki z Krakowa była moja narzeczona – Katarzyna – która pochodzi z Lublina. Aktualnie z tym miastem wiążę swoje plany i tu będę mieszkał. Jednak muszę stwierdzić, że pod Wawelem zapotrzebowanie na psychologów sportu było dużo większe.

• Narzeczona chyba nie może mieć przed panem żadnych tajemnic. Potrafi pan ją rozgryźć w okamgnieniu?

– To jeden ze stereotypów mówiących o ponadprzeciętnych zdolnościach psychologów w poznawaniu innych osób.

• To na czym polega praca psychologa sportu?

– Na treningu mentalnym ze sportowcem. Każdy zawodnik musi posiadać pewne umiejętności: koncentracja, pewność siebie czy zdolność opanowania własnych emocji. Współpraca ze mną ma pomóc mu je ukształtować. Z kadrą skoczków pracuję już drugi sezon i przez ten okres wypracowaliśmy pewne, dobrze funkcjonujące, schematy. W czasie igrzysk realizuję normalny plan pracy, ten, który zarówno zawodnicy, jak i trenerzy znają z wcześniejszych startów.

• To dla pana najważniejsze dni w życiu?

– Nie podchodzę do tego w ten sposób. To z pewnością ważny start i ogromne wyróżnienie. Wyjazd na igrzyska z reprezentacją Polski nie jest czymś, co zdarza się codziennie. Nie jest natomiast moim celem przeżywanie go w sposób nadmierny, bo to może skutkować przemotywowaniem.

• W Vancouver zmieni pan metody pracy ze skoczkami?

– Nie. Taka impreza może być pewnego rodzaju pułapką. Specjalne metody, poprzez to, że stanowią pewną nieznaną dla zawodników, mogą okazać się niewypałem, więc lepiej trzymać się sprawdzonych sposobów pracy. Zresztą, w Vancouver nie będę pracował jedynie ze skoczkami, ale i z innymi członkami naszej kadry. To wymaga ode mnie wiele ostrożności, zwłaszcza w kontaktach ze sportowcami, z którymi będę widział się pierwszy raz w życiu.

• Wielu zawodników twierdzi, że najlepszym psychologiem jest trener...

– To zależy jak definiujemy osobę i zadania psychologa. Na pewno to szkoleniowiec najlepiej zna zawodnika i z racji pełnionej funkcji powinien być kluczową postacią w zespole, a więc i mającą bardzo duży wpływ na swoich podopiecznych. Ja staram się bardziej stać z boku, a w razie potrzeby chętnie służyć pomocą.

• Co Adam Małysz i Kamil Stoch usłyszą tuż przed startem?

– Nic specjalnego. Zapewne powiem im, żeby robili swoje, bo to umieją robić najlepiej. Zresztą Adam idzie zupełnie innym trybem treningowym. On ma swój team, realizuje swoją pracę, a ja życzę mu jak najlepiej i mam nadzieję, że w Vancouver będzie osiągał sukcesy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!