poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Trudne operacje to dla nas standard

Dodano: 31 grudnia 2016, 17:07

Rozmowa z prof. Robertem Rejdakiem, kierownikiem Kliniki Okulistyki Ogólnej i Ponadregionalnego Centrum Terapii Urazów Oka SPSK1 w Lublinie.

• Z jakimi urazami trafiają do państwa kliniki pacjenci po sylwestrze?

- Jest to całe spektrum obrażeń i poparzeń twarzoczaszki obejmujących aparat ochronny oka a co najważniejsze: również gałkę oczną. Wraz z poparzeniami zaopatrujemy rany skóry powiek, spojówek, rogówki oraz twardówki. Nasz ośrodek jest przygotowany do zaopatrywania najcięższych urazów. Dlatego, od wielu lat leczymy chorych z całego kraju.

• Zdarza się, że przypadki są tak poważne, że pacjenci wymagają skomplikowanych operacji?

- W wyjątkowych przypadkach po wstępnym zaopatrzeniu ran należy przeprowadzić operację na soczewce, ciele szklistym i siatkówce. Witrektomia (operacja na ciele szklistym i siatkówce) jest szczególnie wskazana jeśli urazowi gałki ocznej towarzyszy obecność ciała obcego wewnątrzgałkowego.

• Jakie mieliście państwo do tej pory najcięższe przypadki i jakiego leczenia wymagały?

- Muszę podkreślić, że dzięki zaangażowaniu zespołu lekarzy pracujących w naszej klinice, dyrekcji szpitala i władz Uniwersytetu Medycznego w Lublinie w naszym Centrum przeprowadzamy najbardziej skomplikowane operacje pourazowej rekonstrukcji oka w Polsce. Można powiedzieć, że trudne operacje to dla nas standard, a przypadki niemożliwe zajmują nam tylko trochę więcej czasu. Mam na myśli jednoczasowe operacje przeszczepu rogówki, zaćmy oraz witrektomii, które obecnie przeprowadzamy jako jedyny ośrodek w Polsce.

• Czy pacjentów z takimi urazami przybywa?

- Niestety, ich liczba rośnie. Obserwujemy też lawinowy wzrost urazów spowodowanych w wypadkach komunikacyjnych, w warunkach pracy, również w domu. Stąd apel: okulary ochronne! Rekomendujemy stosowanie okularów ochronnych nawet podczas banalnych prac domowych. Przed nami sylwester. Niezwykle ważna jest więc uwaga i stosowanie się do instrukcji przy odpalaniu fajerwerków. Pilnujmy swoje pociechy, bliskich ale również zwracajmy uwagę na fakt, że w „polu rażenia” sztucznych ogni, które odpalamy mogą znaleźć się osoby przypadkowe.

• Czy problem dotyczy tylko młodych ludzi?

- Zatrważający jest fakt, że ofiarami urazów padają również dzieci. Najczęściej urazy oka mają miejsce w warunkach domowych. Mogą być to prozaiczne prace i zajęcia domowe, okaleczenia podczas zabaw z rówieśnikami czy przy udziale zwierząt domowych. Dlatego apelujemy o dodatkową uwagę jeśli podczas takich czynności towarzyszą nam dzieci!

Oczywiście mamy wielu pacjentów w podeszłym wieku, którym staramy się pomóc w naszym ośrodku proponując całe spektrum procedur i zabiegów. Jesteśmy wiodącym ośrodkiem w Polsce w zakresie terapii urazów oka, zaćmy oraz innowacji w leczeniu schorzeń plamki żółtej np. pierwsze w Polsce wszczepienie soczewki plamkowej Schariotha.

Sylwester na SOR: złamania, zatrucia, urazy głowy

- Urazy, z którymi trafiają do nas pacjenci są nieprzewidywalne, leczymy pacjentów od stóp do głów. Bardzo często zdarzają się urazy kończyn górnych i dolnych: złamania, skręcenia spowodowane na przykład upadkiem - wylicza lek. med. Leszek Stawiarz, kierownik szpitalnego oddziału ratunkowego w wojewódzkim szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie.

- Bardzo często spotykamy się też z urazami twarzoczaszki, które są np. efektem bójek w trakcie sylwestrowych imprez. Trafiają się też pacjenci z ciałami obcymi w różnych narządach. Dużo jest też zatruć.

W sylwestrową noc na SOR trafiają przeważnie młodzi ludzie. - Przyjmujemy osoby po 16. roku życia. Wśród pacjentów przeważają młodzi ludzie, bo to oni najczęściej bawią się w sylwestra - mówi Leszek Stawiarz. - Ale mamy też starsze osoby, głównie z dolegliwościami układu pokarmowego, którzy przesadzili z jedzeniem i piciem.

Co roku lekarze mają pełne ręce roboty.

- Nie możemy stwierdzić, czy ilość takich pacjentów maleje czy rośnie, bo nie ma na to reguły. Są lata, kiedy pacjentów jest bardzo dużo, a są takie, w których ich liczba jest trochę mniejsza - mówi Stawiarz. - W tym roku, co nas zaskoczyło było bardzo dużo pacjentów w Wigilię, bo aż 140 osób. A przeważnie najwięcej jest w pierwszy i drugi dzień świąt. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w sylwestra. Jedno jest pewne – jak zawsze będziemy mieli co robić. (kp)

Czytaj więcej o: zdrowie szpital Robert Rejdak
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!