poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

"U nas są tylko ładne nazwy nowych osiedli. Ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością"

Dodano: 30 kwietnia 2016, 18:31

Wojciech Januszczyk
Wojciech Januszczyk

- Lubelscy deweloperzy nadal nie rozumieją, że ładny widok z okna też kosztuje. U nas są tylko ładne nazwy nowych osiedli na bilbordach, typu „Zielona ostoja” czy „Parkowe wzgórze”. Ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością - mówi architekt krajobrazu Wojciech Januszczyk

Rozmowa z Wojciechem Januszczykiem, architektem krajobrazu z pracowni Garden Concept w Lublinie

- Ładnie, prawda? Ludzie przychodzą i robią sobie tutaj zdjęcia. Co 15 minut jakiś dzieciak ląduje na murku i pozuje.

• Ile jest tych tulipanów?

- Około 3,5 tysiąca. W czterech pastelowych kolorach, które dobieraliśmy tak, by pasowały do elewacji budynku. Zaprosiłem cię tu, by pokazać dobry przykład tego, co można zrobić z zielenią w przestrzeni publicznej.

• Ciężko było przekonać dyrekcję Sądu Rejonowego do takiego rozwiązania?

- Mieliśmy zlecenie na uporządkowanie parkingu z tyłu budynku. Trzeba tam było wyciąć stare drzewa, usunąć ich zniszczony system korzeniowy i zrobić nowe nasadzenia. Teraz jest tu więcej drzew. Zdecydowaliśmy się na lipy formowane w kształt palmety.
To nowatorskie rozwiązanie zyskało poparcie dyrekcji sądu. Dzięki temu rosną tylko w jedną stronę i mogą pod nimi parkować samochody. Tak uformowane drzewa nie zanieczyszczają spadzią mszyc masek aut. Dlatego to znakomite rozwiązanie w mieście. Tak formowane lipy i graby sprowadziliśmy z zagranicy, w Polsce jeszcze nie można ich kupić. Zauważ też, że przy pniach nie ma żadnych palików. Drzewa są obsadzone na pasach pod ziemią. A obok mamy strzyżone bukszpany i barwinek w kilku kolorach. Jeszcze dwa sezony i naprawdę będzie pięknie.

• Wracając do tulipanów...

- Gdy robiliśmy tył, pomyśleliśmy, że warto zagospodarować też front tego budynku. Panował tu chaos, który kompletnie nie pasował do statusu tego miejsca. Na własny koszt zrobiliśmy koncepcję i poszedłem z nim do dyrekcji. Zaproponowałem bukszpany, barwinek i te tulipany. Ważne, by tak dobrać kolory, by podkreślić rangę budynku. Trafiliśmy na podatny grunt i dziś tulipany zachwycają mieszkańców miasta. Teraz marzą mi się takie przestrzenie w innych częściach Krakowskiego Przedmieścia.

• Czemu akurat tulipany?

- Przyznam, że cztery lata szukałem reprezentacyjnego miejsca przy Krakowskim Przedmieściu, by pokazać coś innego niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni i przyzwyczajani. W tym roku chcę zaproponować dyrekcji sądu kolejne nasadzenia, też roślin cebulowych. Chciałbym wrócić do starych tradycji upiększania przestrzeni publicznych kwiatami. Poza tym cebule są tanie. Tulipan w hurcie kosztuje 70-80 gr.

• Ile sezonów wytrzyma?

- 2-3, ale trzeba je uzupełniać, bo z każdym sezonem cebulki słabną.

• Zdarza ci się sadzić tuje?

- Tuje są dobre do żywopłotów ogrodowych, ale nie to jest roślina do przestrzeni publicznej! To błąd, który popełnia wielu projektantów: przenoszenie z ogrodów do przestrzeni miejskich roślin, które ani się tu nie nadają, ani nie komponują. Tuje można zastąpić innymi roślinami, ale ze względu na to, że tuje szybko rosną i tworzą zwarty żywopłot to „zatujowaliśmy” całą Polskę. Dziś tuja to synonim złego smaku.

• Co jest modne dziś?

- Na zachodzie odchodzi się dziś od nurtu eko, tak modnego przez kilka ostatnich lat, gdy sadziło się rośliny typowe dla danego terenu i niewymagające pielęgnacji, jak np. trawy. Teraz sadzi się np. warzywa ozdobne uzupełnione bylinami.

• A w Lublinie wciąż królują rachityczne drzewka… Jak te przy ul. Kołłątaja gdzie właśnie jesteśmy.

- W mieście nie wolno sadzić małych drzew! Centrum to nie jest miejsce, gdzie drzewa mają dorastać. Można sobie na to pozwolić na nowym osiedlu, ale nie w Śródmieściu! A te badyle na Kołłątaja mają być wymienione. Z tego co wiem, to właśnie na palmety.

• Skoro przy drzewach jesteśmy: jak się skończyła historia z jesionem, którego tak zajadle broniłeś przed wycięciem na sąsiedniej posesji?

- Jesion został wycięty. Podzielił los wielu innych drzew wycinanych bez potrzeby w Lublinie. Inwestor odwołał się do SKO od decyzji konserwatora zabytków, który się na wycinkę nie zgodził. I Samorządowe Kolegium Odwoławcze nakazało konserwatorowi wydać zgodę. Robiłem wszystko, by do tego nie doszło, ale się nie udało. Na koniec jeszcze sąd kazał mi zapłacić 500 zł grzywny za zakłócanie porządku. Powinienem był się odwoływać, ale jak sobie przeliczyłem te pieniądze na czas i energię życiową, to stwierdziłem, że nie ma sensu się szarpać. Zapłaciłem.

• Jak oceniasz zieleń w naszym mieście?

- Najlepszym symbolem tego, że w Lublinie jeszcze trzeba mocno popracować nad zielenią, są te donice przed ratuszem. Albo te 3-4 krzaczki na krzyż na rabatkach ze żwirku na Al. Racławickich. Panowie z kosiarkami wykosili co się da, błoto pośniegowe też zrobiło swoje i w efekcie z ziemi wystają pojedyncze rachityczne „krzaki”. Dawno bym to wyrwał i wyrzucił.

Nie mówiąc już o planach zabudowy górek czechowskich - zielonych płuc Lublina. To taka nasza Puszcza Białowieska, a i tak walec po niej przejedzie, mimo że był to teren przeznaczony na parki i rekreację.

Nie może być tak, że jeśli na szali kładzie się inwestycję i drzewo - zawsze przegrywa to drugie, bo za chwilę obudzimy się w betonowej pustyni. Ale za to pięknie zainwestowanej. Kłania się tu nam wszystkim idea zrównoważonego rozwoju.

Moim zdaniem największy problem tego miasta to właśnie wycinka drzew. Choć, trzeba przyznać, nie jest to wina jedynie urzędników. Bo owszem, często zbyt pochopnie wydają decyzje o wycince, ale robią to przecież na czyjś wniosek - inwestora lub właściciela posesji. Ludzie wciąż nie mają świadomości co tracą. A lubelscy deweloperzy nadal nie rozumieją, że ładny widok z okna też kosztuje. U nas są tylko ładne nazwy nowych osiedli na bilbordach, typu „Zielona ostoja” czy „Parkowe wzgórze”. Ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. 

Gość
karolina
Xxx
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (17 maja 2016 o 10:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zabijamy wszelkie życie wokoło - byle by NAM było „wygodnie” i „po drodze”. Oto mentalność człowieka. Tak, owszem, bywa że i nadmierna populacja zwierząt potrafi zdewastować (czy zdewastować? może prędzej zmienić - z reguły ku własnej zgubie) środowisko - ale my pono czymś się od zwierząt różnimy - one czynią to nieświadomie. My zaś potrafimy ZNAKOMICIE - TYLKO NISZCZYĆ i ZABIJAĆ. O, to potrafimy perfekcyjnie. A nie potrafimy – gorzej: NIE CHCEMY przewidzieć, że bezmyślną dewastacją środowiska – także tego tu, obok naszych domów - szykujemy sobie tylko zgubę... Czym zatem różnimy się od zwierząt? Bo te drogi, budowle, betony i asfalty - i cała ta techniczna cywilizacja, którą w zadufaniu i głupocie tak się szczycimy, to znikomy akapicik jeno na dotychczasowych miliardoletnich kartach historii życia... a biorąc pod uwagę działalność człowieka - zapewne malutkim akapitem pozostanie. Człowiek, niby rozumna istota - w swojej masie, zagłuszającej wszelkie iskierki rozumu, jest jednak wyjątkowo TĘPY... i absolutnie odporny na nauki, doświadczenia płynące z własnej przeszłości czy tego, co dowiedzieli się o świecie nieliczni, nieco mądrzejsi... dalej do niego nie dociera, że istniejemy JEDYNIE dzięki tej bardzo nielicznej grupce ludzi rozumnych, którzy - niczym pływak we wzburzonej wodzie - walczą ze wszystkich sił, aby tą iskierkę podać dalej, na chwileczkę wynurzając się spod tępej masy... Obawiam się, że próżne są ich wysiłki.
Rozwiń
karolina
karolina (4 maja 2016 o 20:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

100% prawda! Zadnego projekty sam nie wykonal wyslugujac sie biurem projektowym i stydentami! I do tego to parcie na szklo.

Xxx chyba śledzisz Pana Wojciecha 24h/24h od dobrych kilku lat, skoro tak śmiałe wygłaszasz opinie.... Nie masz odwagi się nawet podpisac z imienia i nazwiska tylko hejtujesz anonimowo, gratuluje Ci odwagi i poziomu.....

A propo parcia na szkło, to bardzo dobrze że jest choć jedna osoba która aktywnie próbuje szerzyć wśród społeczeństwa fajne idee i dobre podejście do planowania przestrzennego i wszystkiego co się mieści pod pojęciem architektura krajobrazu.

Bez takich osób cała teoria pozostałaby na salach konferencyjnych i salach wykładowych uczelni. A przecież chodzi o to aby to stosować w praktyce!!!!! A niestety bardzo mało osób z tytułem mgr inż arch kraj. wykonuje swoją pracę rzetelnie....

Tak więc, bądźmy dumni i cieszmy się że mamy takiego Pana Januszczyk u siebie w Lublinie. I nie hejtujmy skoro sami nie mamy nic mądrzejszego do powiedzenia albo nie mamy odwagi zabrać głosu publicznie.

Rozwiń
Xxx
Xxx (4 maja 2016 o 17:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
100% prawda! Zadnego projekty sam nie wykonal wyslugujac sie biurem projektowym i stydentami! I do tego to parcie na szklo.
Rozwiń
Xxx
Xxx (4 maja 2016 o 17:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Januszczyk to nie fachowiec. Jeśli gada mądrze to pewnie ktoś mu radził albo ściąga od studentów...jak wszystko zresztą.

Rozwiń
Gość
Gość (3 maja 2016 o 19:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
palmety to też gówno nie drzewa, ni pies nic zając, Pan udaje że ma poczucie piękna i poszanowanie przyrody a proponuje takie cos
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!