sobota, 10 grudnia 2016 r.

Magazyn

Uratowaliśmy naszą szkołę

Dodano: 13 czerwca 2003, 15:26

Uparliśmy się, aby znaleźć i wykorzystać najlepsze wzorce - opowiada prezes Leszek Kurjaniuk. - I ud
Uparliśmy się, aby znaleźć i wykorzystać najlepsze wzorce - opowiada prezes Leszek Kurjaniuk. - I ud

Małe szkoły wiejskie wygrywają z gigantami. Chociaż kilka lat temu politycy i urzędnicy skazali je na zagładę,  wspierając tym samym wielkie gminne kombinaty edukacyjne z gimbusami oraz dostępem do Internetu, to jednak nie wszędzie wyrok został wykonany.

Przykład Dokudowa na Podlasiu dowodzi, że małe szkółki potrafią nie tylko zapewnić dzieciom przyzwoite warunki startu edukacyjnego, ale także ożywiają wsie i promieniują na  okoliczne miejscowości jako ośrodki kultury.
Nauczyciele i dzieci ze szkoły w podbialskim Dokudowie, położonej wśród pięknie kwitnących drzew, nawet nie próbują udawać, że nie wiedzą, dlaczego ich odwiedzamy. Przecież już wszyscy w okolicy wiedzą o ich sukcesie - zdobyciu drugiej nagrody w krajowym konkursie ekologicznym "W harmonii z przyrodą”, organizowanym przez znaną firmę Hewlett-Packard! Z całego kraju nadesłano do Warszawy na konkurs aż 436 zgłoszeń ze szkół podstawowych i ponadgimnazjalnych oraz gimnazjów.

Dokudowski projekt został uznany za jeden z najlepszych.

Dzięki drugiemu miejscu szkolna pracownia komputerowa wzbogaci się o cztery nowoczesne zestawy z drukarką. Niebawem też obok budynku szkoły stanie wiejska chata (przetransportowana z innej miejscowości), od której rozpocznie się budowa skansenu.
A wydawało się, że w tej miejscowości już nie będzie szkoły. Gmina - ze względów ekonomicznych - musiała zlikwidować kilka placówek. W 2000 r. rodzice uczniów zaprotestowali przeciwko likwidacji szkoły podstawowej w ich wsi. Wykonanie wyroku odroczono. Żywo interesujący się oświatą rolnik Leszek Kurjaniuk podjął starania o utworzenie niepublicznej szkoły. Brak szkoły na miejscu oznaczałby, że uczniowie musieliby wychodzić z domu o  6.30, a wracać o  17.
- Zrezygnowaliśmy ze  strajku, który niewiele by dał, poza skłóceniem ludzi z władzą. Najpierw skontaktowałem się z Federacją Inicjatyw Oświatowych. Wiele dobrych rozwiązań podpowiedział nam Przemysław Radwański. Poprzednie kierownictwo szkoły nie chciało jednak rozmawiać o naszym pomyśle. Po roku została przyjęta uchwała samorządu o likwidacji szkoły publicznej. Ludzie byli zbulwersowani. "Za Niemca były trzy klasy! A teraz swój swojemu zabiera szkołę! To skandal!” - krzyczeli. Trzeba było ratować Dokudów. Szybko założyliśmy stowarzyszenie i dobraliśmy grono nauczycielskie z ... ogłoszeń. Zgłosiło się wiele osób. Wybraliśmy tych, którzy nie stawiali na pierwszym miejscu poborów i pensum, a chcieli poświęcić swój czas - przypomina Leszek Kurjaniuk, prezes Stowarzyszenia Społeczno-Oświatowego "Nasza Szkoła”.
Jeden z naszych rozmówców podkreśla jednak, że kiedy w lutym 2001 roku bialska Rada Gminy formalnie zlikwidowała szkołę podstawową w Dokudowie,

nie brakowało sceptyków,

którzy dawali stowarzyszeniu najwyżej pół roku. Miejscowi nauczyciele nie kwapili się do współpracy, szukali zatrudnienia w innych szkołach. Niektórzy wręcz namawiali rodziców do przenoszenia uczniów do sąsiednich miejscowości. Jedna z pań, w przypływie szczerości, wyznała, że chce "rozwalić” lokalną inicjatywę. Entuzjaści, tworzący stowarzyszenie, nie poddali się jednak tej atmosferze.
- Ludzie poczuli, iż mogą coś zrobić dla siebie. Uparliśmy się, aby znaleźć i wykorzystać najlepsze wzorce. Wydawaliśmy prywatne pieniądze na ten cel. Ja na wyjazdy przeznaczyłem już kilka tysięcy złotych - przyznaje Leszek Kurjaniuk.
Podkreśla, że w szkole pracują nauczyciele z powołania. Przyjeżdżają do pracy już o  7.30, a odjeżdżają o  15-16. Kiedy jednak trzeba, pracują nawet do 18. Gdy należy wyjechać z dziećmi, biorą je do swoich samochodów i wyruszają na konkursy lub spotkania.

Recepta na sukces

Duży wpływ na taki rytm i osiągnięcia szkoły ma dyrektor szkoły Aniela Halczuk, emerytowana polonistka, która wcześniej zdołała wprowadzić ożywczy ferment w kilku szkołach i miejscowościach gminy Wisznice. Od lat zauroczona teatrem, folklorem i widowiskami obrzędowymi.
Także przy dokudowskiej szkole założyła zespół "Lewkowianie”, złożony z dorosłych,  który przed kilkoma miesiącami, na XIX Ogólnopolskim Sejmiku Teatrów Wsi Polskiej w Tarnogrodzie został uhonorowany nagrodą ministra kultury za widowisko "Korowaj”.
A. Halczuk rozpoczęła także promowanie dokudowskiej szkoły. Zorganizowała wiele pomysłowych imprez, rozsławiających miejscowość, m.in. "Dmuchawce, latawce, wiatr” i "Lewkowskie jarmarki”. Dyrektorka postanowiła sięgnąć do wspaniałej tradycji Dokudowa, który przez kilkaset lat był miastem Lewkowem. Przypomniała o dokudowskim pochodzeniu bohatera powstania styczniowego, ks. Stanisława Brzóski. Kiedy zorganizowano szkolną pracownię komputerową, zaczęło wychodzić czasopismo wiejskie "Lewkowianin”.
Rodzice przerobili pomieszczenie po starej kotłowni na świetlicę i stołówkę - siedem osób pracowało nocami przez pięć miesięcy.
Samorządowa szkoła miała budżet roczny 350 tys. zł. Obecnie - zauważa L. Kurjaniuk - niepubliczna SP kosztuje gminę o ponad 150 tys. zł mniej.
- Uważam, że

taka szkoła może być przyszłością oświaty.

U nas obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy nauczycieli. Już w zerówce dzieci uczą się angielskiego, a od pierwszej klasy - informatyki. Uczniowie mają komfort psychiczny. Czują się jak u siebie w domu. Kameralna atmosfera powoduje, że są grzeczne. Tu indywidualnie podchodzimy do każdego ucznia. Jest ich niewielu, ledwie 44. Uczą się więc prawie bezstresowo - wyjaśnia A. Halczuk.
Jacek Kisiel, informatyk i matematyk (już wybrany na przyszłego dyrektora SP, gdyż wkrótce Aniela Halczuk odejdzie z Dokudowa) wraz z nauczycielką wf. i przyrody Małgorzatą Rataj oraz dyrektorką i jej mężem, Kazimierzem Halczukiem przygotowali projekt i folder o ścieżce turystyczno-przyrodnicznej. Rodzice pomogli wykonać i ustawić 4 tablice z oznaczeniami i 10 małych przystanków na 14-kilometrowej trasie z ciekawymi okazami roślin i zwierząt oraz z głazem, przypominającym grodzisko i monastyr, zaświadczajacym o chwalebnej przeszłości Lewkowa-Dokudowa.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO