wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Wegetarianin nie je gumisiów, frutarianin nie morduje roślin


Pan Piotr do pani Magdy: Chcesz kanapkę z szynką? Pani Magda: Skąd, jestem wegetarianką! Piotr: Akurat! Magda: Serio. Piotr: Widziałem wczoraj jak jadłaś gumisie. Magda (ironicznie): One nie są z niedźwiedziego mięsa. Piotr (równie ironicznie): Ale są z wieprzowej żelatyny. Magda: (cisza).

Pod koniec września wegetarianie z całego świata obchodzili swoje święto: Międzynarodowy Dzień Wegetarianizmu.

– Nie wiem ilu mamy w mieście wegetarian. Nie wszyscy wegetarianie trafiają do naszego baru, nie wszyscy nasi klienci w ogóle nie jedzą mięsa – mówi Mieczysław Gawrysiuk, właściciel lubelskiego "Wegetarianina”, który działa od lat 16. W podwórku przy Narutowicza nie ma tylu klientów co kiedyś, ale Gawrysiuk szacuje, że 100–200 osób dziennie u niego jada. – Dużo starszych osób przychodzi, ale rozumiem, że chodzi o niskie ceny naszych dań.

Pytany jak przez 16 lat zmieniło się menu w barze wymienia brokuły i bakłażany. – Kiedyś te warzywa były praktycznie nieznane, dopiero od niedawna nie wyobrażamy sobie dań bez brokułów i jemy ich dużo. Gdy zaczynaliśmy, nikt o nich nie słyszał – mówi właściciel baru, który uważa, że fala zainteresowania dietą wegetariańską minęła. A zakupy orzeszków czy fasoli w jego sklepie przegrywają z zakupami w supermarketach.

Najwyższy stopień nie-jedzenia

Najostrzejsza forma wegetarianizmu to frutarianizm. Frutarianie nie zgadzają się na uśmiercanie roślin. Nie tylko nie jedzą mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, ale także żadnych owoców i warzyw, które trzeba zrywać lub wyrywać siłą (np. sałata, marchewka). Jedzą tylko to spadnie z drzew czy krzewów siłami natury: jak jabłka czy wysypane z otwartego strąka fasolki.

Jedną z odmian wegetarianizmu jest witarianizm. Osoby będące na tej diecie wystrzegają się wszelkich gotowanych potraw. Jedzą jedynie surowe warzywa i owoce, nie piją także kawy ani herbaty.

Zabijanie na śniadanie

– Nie można powiedzieć jednoznacznie, czy jest to dieta zdrowsza od diety osób jedzących mięso. Dieta wegeteriańska, o ile jest dobrze skomponowana, może służyć zdrowiu. Na ogół jest oparta na warzywach, owocach, tłuszczach roślinnych, orzechach i nasionach warzyw strączkowych. Wszystkie te produkty rzadko występują w diecie przeciętnego "mięsożercy”. A szkoda – uważa Agnieszka Piskała, specjalista ds. żywienia z Nestlé Polska, której zdaniem dieta wegetariańska to po prostu jeden ze sposobów odżywiania się.

Pytana, gdzie wegetarianie powinni szukać substytutów mięsa wylicza, oprócz soi, bób, fasolę, groch, soczewicę, cieciorkę. – Jeśli chcemy stosować dietę wegetariańską powinniśmy skorzystać ze sprawdzonych sposobów łączenia różnych produktów, aby dostarczyć sobie wszystkich niezbędnych aminokwasów np. zboża + mleko, soja + kukurydza czy czerwona fasola + ryż.

Jedno oko przymknięte

Podobno najciekawszym zjawiskiem socjologicznym jest tzw. wegetariańska pół-widoczność. Wiele osób deklaruje, że nie je mięsa bo im żal zabijanych zwierząt. I nie kupują mięsa. Ale nie zauważają, że w różnych produktach są surowce pochodzenia zwierzęcego. Na przykład wielu wegetarian je sery żółte. Zrobione są z mleka robi się je używając enzymu z żołądków cielaków. Żelki (gumisie) czy serniki na zimno mają w składzie żelatynę wieprzową. Prawdziwy wegetarianin powinien z nich zrezygnować.

Co zrobić dziś

Celem święta wegetarian jest promocja odżywiania z ograniczeniem (w różnym stopniu) produktów zwierzęcych. Fachowo nazywając diety, w których jedzenie mięsa jest ograniczone do niektórych jego gatunków nie są dietami wegetariańskimi. Semiwegetarianie jedzą mięso białe (ryby i drób) i produkty pochodzenie zwierzęcego (jaja, mleko, miód). Nie jedzą mięsa czerwonego (wołowina i wieprzowina). Pollowegetarianie jedzą tylko drób. Ichtiwegetarianie akceptują w swej diecie jedynie ryby.

– Nie rezygnuj ze schabowego na zawsze, ale spróbuj ograniczyć mięso. Nawet jeśli nie robią na tobie wrażenia zdjęcia z rzeźni czy ferm. Potraktuj to jak nowość w jadłospisie. Możliwe, że będziesz zdrowszy. Jest tyle samo "za” jak i "przeciw” wegetarianizmowi – mówi Michał Kowalewski, dietetyk. – Ja zawsze radzę: ze smakiem. Choć czytałem o różnych dietach. Na przykład o breatharianizmie czyli odżywianiu się samą energią słoneczną. Niestety brak naukowych dowodów, czy ktoś taką dietę przeżył.

Korzystałam z materiałów Nestlé Polska
Czytaj więcej o:
aos
m
d
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aos
aos (27 listopada 2011 o 18:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[html]<a href="http://frutarianin.eu">frutarianizm</a> to bardzo fajna dieta, którą ja stosuję
Myślę, że dziennikarz złożył ten artykuł dosyć chaotycznie. [/html]
Rozwiń
m
m (10 października 2010 o 14:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Zrobione są z mleka robi się je używając enzymu z żołądków cielaków" co za styl!! brawo!!
to ile cielaków poświęca się na każdy kg sera? hiehiehie...tak się składa że podpuszczki (bo tak się ten "enzym" nazywa)to chyba nie używają już w dzisiejszych czasach nawet górale do produkcji oscypków. To preparaty chemiczne tak jak wiele innych w stechnologiowanej produkcji żywności.
Rozwiń
d
d (10 października 2010 o 14:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kompletne bzdury. Ja się pytam: Dlaczego DW zatrudnia ludzi po gimnazjum???
Rozwiń
m
m (10 października 2010 o 13:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ten artykuł to jakaś kompletna bzdura! zupełnie niekompetentny dziennikarz
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!