czwartek, 23 listopada 2017 r.

Magazyn

d W poszukiwaniu nieznanych jeszcze zwrotów pochłania anglojęzyczne książki. Także specjalistyczne. Relacje z wojny w Iraku woli oglądać w CNN. Stację BBC wybiera, gdy chce poszerzyć wiedzę ogólną. Choć mieszka nad Wisłą, przyswajanie angielskiego przychodzi mu łatwiej, niż języka ojczystego.





Zbyszek Zwolski, uczeń I c Publicznego Gimnazjum nr 2 w Puławach, sukces na skalę kraju osiągnął w połowie marca br. Jest laureatem ogólnopolskiego konkursu języka angielskiego Camp Rising Sun (Obóz Wschodzącego Słońca). Wraz z Anią Wyszyńską, gimnazjalistką z Sopotu, wyjedzie w nagrodę na dwumiesięczny obóz do USA. Z całego świata przyjedzie ich tu ich zaledwie 40.
Cel – certyfikat Cambridge
– On nie korzysta z żadnych cudownych metod, typu nauka przez sen. Boże broń! To są wypracowane od lat metody, polegające na mówieniu, mówieniu i jeszcze raz mówieniu. Jeżeli uczeń sam nie będzie motywował się do wytężonej pracy, najlepszy nauczyciel nie pomoże – przekonuje Dorota Goliszek, nauczycielka języka angielskiego.
Zbyszek jest uczniem klasy informatycznej. Nie jest objęty rozszerzonym programem języka angielskiego. Ma trzy godziny zajęć w tygodniu, w tym godzinę z nauczycielką z Walii.
– Co jestem jeszcze w stanie osiągnąć, jeżeli chodzi o angielski? Chciałbym zdać wszystkie egzaminy i uzyskać certyfikaty uniwersytetu w Cambridge – mówi 14-latek. – Podążam śladami brata, który certyfikaty już posiada. Chciałbym studiować na Harvardzie lub w Oxfordzie –wyjawia młody anglista.
Nie tracę uroków dzieciństwa
Zbyszek, jak na swój młody wiek, jest poukładanym chłopcem. W szkole mówią o nim, że wie, do czego dąży. To rzadka cecha, wśród 14-latków. Nauczycielka przedmiotu twierdzi, że należy on do pokolenia, dla którego znajomość języka angielskiego jest rzeczą normalną.
– Nie ukrywam, że czasami swoimi informacjami jest w stanie mi zaimponować, a nawet mnie „zakasować”. Szczególnie wiedzą z dziedzin, które dla mnie są kompletnie obce – mówi współtwórczyni sukcesu Zbyszka.
Chłopiec przyznaje, że niekiedy koledzy zarzucają mu, że nie zajmuje się sprawami, które ich interesują.
– Po prostu staram się nie marnować czasu – wyjaśnia. – Zamiast pójść z przyjaciółmi na boisko, wybieram np. czytanie książek, koncert zespołu rockowego albo grę na gitarze. Czasami jednak wolne chwile spędzam z przyjaciółmi. Nie sądzę, abym w ten sposób tracił uroki dzieciństwa – mówi.
Marzenia szarpidruta
Przygodę z językiem angielskim Zbyszek zaczął w pierwszej klasie podstawówki. Najpierw były rozmowy z lektorami (tzw. native speaker) z Anglii, Irlandii, Szkocji i USA. Sporo pomagały zagraniczne wyjazdy w ramach programu „Commenius”. Wszyscy przyznają, że jego znajomość angielskiego jest imponująca, poparta olbrzymią, własną pracą. Ulubionymi przedmiotami Zbyszka, oprócz języka angielskiego, są w.f., polski, matematyka. Lubi też chemię. Średnia ocen – 4,4.
Gitara to jedną z jego największych pasji.
– Czy przywiozę ze Stanów „stratocastera”? (elita wśród gitar –red.). To marzenie każdego gitarzysty. Jednak organizatorzy obozu proszą, by zabrać ze sobą jak najmniej pieniędzy – z żalem rozstaje się z marzeniem nie do spełnienia.
Wsparcie psychologa
W trakcie dyskusji ze Zbyszkiem można odnieść wrażenie, że rozmawia się z kimś bardzo dojrzałym. Mówi powoli, dystyngowanie, czasami nawet trochę za cicho. Używa słów, których raczej nie usłyszy się na korytarzu szkolnym. Daje poznać, że jest oczytany.
– Nasz syn jest zwykłym, normalnym chłopcem. Ma zwyczajne dla tego wieku problemy – tłumaczy jego mama Urszula. – Jest z natury niekonfliktowy. Bywa, że pokłóci się z bratem, ale wiem, że to normalne. Nie przesadza z nauką, co czasami nas trochę martwi. Na pewno jednak nie przesadza w żadną inną stronę – wyjaśnia zawiłości charakteru Zbyszka jego mama. Pani Zwolska jest pedagogiem i psychologiem w tej samej szkole, do której uczęszcza jej uzdolniony syn.
Biały Dom w nagrodę
Wyjazd na obóz do miejscowości Red Hook w pobliżu Nowego Jorku planowany jest podczas wakacji. Dwumiesięczny pobyt w Stanach wypełnią m.in. wycieczki, nauka gry w bejsbol, basketball, pływanie, gra na instrumentach. Język angielski szlifowany będzie samoistnie. Rodziny, u których zamieszkają angliści z całego świata, zadeklarowały, że pokażą im Nowy Jork. Zbyszek koniecznie chciałby wybrać się do Strefy Zero i wjechać na Statuę Wolności. W planach jest również 4-dniowa wycieczka do Waszyngtonu, w tym zwiedzanie Białego Domu.
Pomogła elokwencja
– Prawdopodobnie zaimponowałem komisji konkursowej sposobem myślenia – wspomina laureat konkursu. – Zapytano mnie, jakich cech doszukuję się w ludziach, jeżeli chcę się z nimi zaprzyjaźnić. Odpowiedziałem, że przede wszystkim wierności i honoru. Muszę też dostrzec w nich coś takiego, co mnie przekona, że są godni zauważenia. Egzaminator odpowiedział, że bardzo mu zaimponowałem i że słów wierność i honor nie słyszał od wielu lat.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!