wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Wielkie czyszczenie

Dodano: 17 kwietnia 2008, 12:00

Marek Błaszczak, lubelski kurator oświaty pożegnał się w poniedziałek ze stanowiskiem.

Trzy dni wcześniej ten sam los spotkał Andrzeja Pruszkowskiego, dyrektora oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych. Jak widać koalicja PO-PSL nie ustępuje poprzednikom w obsadzaniu stanowisk swoimi ludźmi.

Decyzja zaskoczyła Marka Błaszczaka kilka tygodni przed maturami. Ze stanowiska odwołała go wojewoda Genowefa Tokarska (PSL) po konsultacjach z ministerstwem. - Wojewoda ma nadzieję, że nowy kurator wybrany w konkursie będzie pracował w jej imieniu z jeszcze większym zaangażowaniem - tłumaczy Małgorzata Tatara rzecznik wojewody.

Tymczasem Błaszczak nie ma sobie merytorycznie nic do zarzucenia. Zawsze zresztą cieszył się dobrą opinią w środowisku. Były kurator przyznaje jednak, że był przygotowany na to, że może zostać odwołany. - Niestety, nie poznałem żadnej argumentacji - komentował wyraźnie zdenerwowany Błaszczak.

- Nie rozumiem tego posunięcia, to był bezpartyjny kurator, powołany kiedy urząd chciała upartyjnić LPR - dodaje Wojciech Żukowski, były wojewoda, a teraz poseł PiS.

Panom prezesom dziękujemy

Dla odwołanego w piątek Andrzeja Pruszkowskiego sprawa jest jasna: zaważyła jego przynależność partyjna. Były dyrektor podkreśla, że ubiegłoroczny budżet wykonał wzorowo, a co kwartał dostawał nagrody za dobrą pracę. - Nie podajemy powodów ani powołania, ani odwołania dyrektorów - stwierdza tymczasem Grażyna Kapelko, rzecznik prasowy ANR.

Tego samego dnia rada nadzorcza Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zawnioskowała do zarządu województwa o odwołanie prezesa Piotra Kowalczyka (wiceszefa PiS na Lubelszczyźnie) oraz wiceprezesa Zbigniewa Targońskiego (też związany z PiS), a większość członków rady jest przychylna rządzącej koalicji.

- Nie mam do nikogo żalu, PiS już nie rządzi województwem, a ja znam zasady gry - komentuje krótko Kowalczyk.

PO niepocieszona

Pod nóż poszli inni politycy PiS. W styczniu odwołany został marszałek województwa Jarosław Zdrojkowski. Zastąpił go Krzysztof Grabczuk (PO).

Stanowiska stracili ludzie związani z Samoobroną. Wiesław Marzec pożegnał się z dyrektorskim fotelem Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Ludowcy mają wojewodę Genowefę Tokarską i z tą partią kojarzony jest nowy dyrektor generalny urzędu Jarosław Szymczyk. W ślad za jego powołaniem do wymiany poszło też kilku zastępców i dyrektorów wydziałów.

W Urzędzie Marszałkowskim szefem jednego z departamentów został Sławomir Struski. To zaufany człowiek Edwarda Wojtasa (byłego marszałka, dziś posła PSL). Był szefem jego gabinetu.

- PSL sprawnie zabrał się za obsadzanie stanowisk. Tymczasem mijają miesiące od wyborów, a nasi ludzie nie są zatrudniani w urzędach - narzeka jeden z działaczy PO z Lublina. Możliwe, że ekspresowe zmiany w urzędach dadzą partyjnym dołom PO dodatkowe miejsca do obsadzenia.

Wracają do znanych twarzy

Jeśli chodzi o państwowe spółki, to nowe władze postawiły na stare, sprawdzone nazwiska. Na pierwszy ogień w styczniu tego roku poszedł prezes Bogdanki.

Waldemar Pietryka, rządził kopalnią jedynie pół roku. Nikt nie miał wątpliwości, że człowiek, który nigdy nie pracował w kopalni, przyszedł z politycznego nadania PiS.

Dlatego po wygranych PO nie trzeba było długo czekać na zmianę. Pietrykę zastąpił Mirosław Taras, były rzecznik Bogdanki, znający kopalnię od podszewki. Tę decyzję górnicy przyjęli z entuzjazmem. Zamiast politycznego "nadania” dostali raczej polityczne "zdjęcie”. A na tym Bogdanka może tylko zyskać.

Druga potężna spółka należąca do Skarbu Państwa też nie czekała długo na zmiany. 10 marca nowym szefem Azotów został Paweł Jarczewski, który 7 lat przepracował w spółce. Zastąpił Krzysztofa Lewickiego, który rządził ZA półtora roku.

W skarbówce czystek nie będzie

Także w marcu nowy minister finansów odwołał dyrektora Izby Skarbowej w Lublinie. I tu ciekawostka - nowym szefem skarbówki został Tadeusz Gawda, zdjęty za rządów PiS ze stanowiska naczelnika US w Biłgoraju. To on, jako pierwszy zaskarżył tę decyzję do sądu. Sprawę ostatecznie przegrał, ale doczekał się awansu za nowych rządów.

- Cóż, do pewnego stopnia spodziewałem się tego, że mogę zostać odwołany - mówi Piotr Migielski, były dyrektor IS. - Wskazywały na to decyzje związane z szefami Izb Skarbowych w innych miastach. Ale ministerstwo finansów ma prawo dobierać kadry wedle własnej koncepcji.

Czy w ślad za zmianą dyrektora pójdą roszady na podległych mu stanowiskach? - Nie zacznę swoich rządów od czystek. Będę natomiast przyglądał się pracy podległych sobie ludzi - zapowiadał w rozmowie z nami Tadeusz Gawda tuż po swoim awansie.

Tymczasem w minioną środę ze swoimi stanowiskami pożegnali się dwaj zastępcy Gawdy, powołani za starych rządów.

A tak czyścił PiS

Na pierwszy ogień poszły dwie spółki należące do państwa - Zakłady Azotowe Puławy i Lubelskie Zakłady Energetyczne w Lublinie. Zaraz po wygranych przez PiS wyborach Minister Skarbu wymienił tam rady nadzorcze, a w ślad za tym poszły zmiany w zarządach firm.

W marcu 2006 ze stanowiskiem pożegnał się Marek Palonka, prezes Zamojskiej Korporacji Energetycznej, którego zastąpił Mieczysław Nizio.

Miesiąc później przyszła pora na kolejną państwową spółkę - FS Holding Korporację Finansową-Przemysłową w Lublinie. Na miejsce Krzysztofa Mikuły wskoczył Jerzy Frąckiewicz. Kilka dni wcześniej posadę stracił prezes zamojskiej Linii Hutniczej

Szerokotorowej, jednej z najbardziej dochodowych spółek PKP. Po 17 latach ze stanowiska został odwołany Wojciech Włodarczyk, prezes Lubelskiego Rynku Hurtowego w Elizówce. Ministerstwo Finansów nie pozostało w tyle w wymianie kadr podległych sobie instytucji.

Ze stanowiskiem pożegnał się Piotr Witkowski, dyrektor Izby Celnej w Białej Podlaskiej. Potem Stanisław Pawlonka, dyrektor lubelskiej Izby Skarbowej. Jego następca Jerzy Tchórzewski, brat Krzysztofa, posła PiS wymienił 18 z 22 naczelników urzędów skarbowych. Po tych spektakularnych czystkach awansował na dyrektorskie stanowisko do Ministerstwa Finansów. Nie mniej gorąco było w publicznych mediach w Lublinie.

W 2006 nowym prezesem Radia Lublin został Mariusz Deckert, którego na to stanowisko zaproponował Piotr Dreher, członek władz lubelskiego PiS. Dyrektorem lubelskiej telewizji został zaś Tomasz Rakowski, wcześniej rzecznik i zaufany człowiek prezydenta Andrzeja Pruszkowskiego.
(MB)
Czytaj więcej o:
tess
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tess
tess (18 kwietnia 2008 o 14:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakze sie raduje, za pan Pruszkowski zostal oderwany od koryta. Prezydentem miasta byl beznadziejnym, ktos w koncu dostrzegl jego malosc i na innym polu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!