środa, 18 października 2017 r.

Magazyn

Wierzymy, że Klaudia wyzdrowieje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 listopada 2008, 15:24

Zbiórka datków dla 8-miesięcznej chorej na serce Klaudii została zakończona. Udało się zebrać 50 tys. zł. Między innymi dzięki naszym Czytelnikom dziewczynka zostanie zoperowana w grudniu w klinice Monachium.

Klaudia Cichocka urodziła się 8 miesięcy temu. Cierpi na poważną wadę serca, która została wykryta 3 dni po narodzinach. Przez kilka miesięcy jej rodzice poświęcali każdą chwilę, by walczyć o życie córeczki.

Pisali listy do firm w całej Polsce, zbierali datki do puszek w hipermarketach, na festynach, jarmarkach. Zwrócili się też za naszym pośrednictwem z apelem o pomoc do naszych Czytelników. I nie zawiedli się.

Zawalił się świat

- Nie wiedziałam, że córka ma wadę serca, mimo że w czasie ciąży robiłam wszelkie niezbędne badania. Kiedy lekarze powiedzieli mi, że Klaudia ma chore serduszko, świat mi się zawalił - nie kryje łez mama dziewczynki Monika Cichocka, mieszkanka Łuszczowa.

Diagnoza nie pozostawiała wątpliwości: to Zespół Fallota. Oznacza to, że dziecko ma ubytek w przegrodzie międzykomorowej, zwężenie drogi odpływu z prawej komory oraz przemieszczenie aorty. Głównym objawem tej wady jest sinica zwiększająca się stopniowo, zmniejszenie przepływu krwi przez płuca, które może prowadzić do wystąpienia ataku anoksemicznego, a nawet utraty przytomności.

Dobra klinika

- Przeżyłam szok. Przez dwa tygodnie z nikim nie rozmawiałam, tylko patrzyłam na córkę i płakałam. Nie wiedziałam co to za wada, miałam pretensje do całego świata. Pytałam, dlaczego to właśnie ją spotkało? - opowiada mama.
Państwo Cichoccy mają jeszcze jedną córkę: 4-letnią Samantę, która jest okazem zdrowia. Tymczasem Klaudia musi przejść operację. Bez niej może nie dożyć nawet 3 lat.

Rodzice znaleźli świetnego polskiego kardiochirurga prof. Edwarda Malca, który specjalizuje się w takich operacjach. Ale okazało się, że pracuje on w klinice w Monachium. Zgodził się zoperować Klaudię, ale operacja kosztuje kilkanaście tysięcy euro, równowartość 50 tys. zł. Takich pieniędzy państwo Cichoccy nie mieli.

Zbiórki

- W Polsce córce grożą trzy operacje, tam ma szansę na jedną. A my chcemy jak najlepiej dla Klaudii. Jej wada należy do jednej z najpoważniejszych - mówi pani Monika. - Przecież każdy rodzic chce, by jego dziecko było operowane w najlepszej klinice.

Razem z mężem i przyjaciółki pisała listy do lubelskich form, roznosiła ulotki, organizowała zbiórki w hipermarketach. Zwróciła się również o pomoc do naszej redakcji. Wielokrotnie apelowaliśmy do naszych Czytelników o wpłacanie datków dla dziewczynki na konto Fundacji na rzecz Dzieci z Wadami Serca "Cor Infantis”.

- Kiedy prowadziliśmy zbiórkę pieniędzy na operację Klaudii w Leclercu przy ul. Turystycznej, podszedł do mnie mężczyzna i dał mi tysiąc złotych. Łzy same mi popłynęły - mówi wzruszona mama Klaudii. - Łapię się każdej szansy, by uratować córeczkę. Nie wyobrażam sobie, żeby to małe serduszko, które biło we mnie 9 miesięcy, nagle zamilkło...

Lawina pomocy

Po naszych publikacjach pieniądze wpłacały firmy z Lubelszczyzny i operacja Klaudii stawała się coraz bardziej realna. - Nadal nie mogę uwierzyć, że całkiem obcy ludzie okazali nam tyle wsparcia. Dziękujemy wszystkim z całego serca za dar życia dla naszej córeczki - mówiła wzruszona Monika Cichocka. - Jak zaczęłam zbiórkę i postawiłam sobie cel ratowania dziecka, nie wierzyłam do końca, że to możliwe. Wydawało mi się, że to kwota nieosiągalna. Ale jesteśmy coraz bliżej celu i wierzymy, że się uda.

Nie zawiedli też nasi Czytelnicy. - Ja już wpłaciłam drobną kwotę. Cieszę się, że mogę pomóc i dołożyć małą cegiełkę - pisała na dziennikowym forum "Monisia”. - Wpłacajmy po 10 zł. Niby nic, a znaczy tak wiele. Jeżeli macie dzieci przyłączcie się - apelował inny internauta.

Jadą do Monachium

- Udało się! Udało! Nasza akcja została zakończona, bo na koncie fundacji jest już cała potrzebna kwota na operację Klaudii - poinformowała nas niedawno uszczęśliwiona Monika Cichocka. - Denerwujemy się operacją, ale wierzymy, że wszystko się uda. Profesor zapewnia, że wystarczy jedna operacja. Tak się cieszymy.

Zebrana kwota 50 tys. zł wystarczy również na pobyt pani Moniki w klinice oraz bilety lotnicze. - Już się powoli szykujemy. 1 grudnia odlatujemy z Warszawy do Monachium, a 4 Klaudia ma mieć operację - mówi Monika Cichocka. Podkreśla, że gdyby nie mama, która pilnowała dzieci, gdy ona sama zbierała fundusze, mąż i koleżanka Ania, którzy wspierali ją non stop, nie znalazłaby w sobie siły na tę walkę.

- Z całego serca pragnę podziękować też księdzu Mirosławowi Ładniakowi, że pozwolił zbierać datki w czasie wymarszu pielgrzymki z Lublina i za mszę św., którą odprawiono w intencji Klaudii w Częstochowie - nie kryje wzruszenia pani Monika. -

Dziękujemy wszystkim ludziom, którzy wrzucając choćby złotówkę, dali nam cząstkę siebie i nadzieję na zdrowie Klaudii, a szczególnie Czytelnikom Dziennika Wschodniego. Bez was nie udałoby się!
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!