sobota, 16 grudnia 2017 r.

Magazyn

Winda, która mówi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 marca 2005, 11:25
Autor: Ewa Dziedzic

Dzień dobry, dzisiaj pada. Proszę zabrać parasole i nie zapomnieć o zamknięciu mieszkania. Proszę się nie śpieszyć. Poczekam. Życzę miłego dnia. Wasza winda. Winda? Czemu nie?

Kto windą jeździ, może się nabawić klaustrofobii. Kto ma w bloku windę, nie ma zdrowych nerwów. Hurgot jak w kamieniołomach, drzwi kłapią jak w czołgu. A jazda? W lubelskiej przychodni przy ul. Weteranów najpierw trzeba siłacza, żeby otworzył stukilowe drzwi zewnętrzne. Potem trzeba się wsunąć za drugie drzwi składane. Huknąć drzwiami zewnętrznymi, żeby zamek zaskoczył. Po czym zamknąć drzwi wewnętrzne, przycisnąć guzik i... guzik. Albo nie ma styku na drzwiach metalowych, albo na drewnianych.

Szykuje się rewolucja

Takich wind w Polsce mamy jakieś 50-60 tysięcy. Zamontowane w epoce gierkowskiego budownictwa, muszą być zmodernizowane. Co roku w biurowcach, bankach, blokach mieszkalnych, urzędach, przychodniach i szpitalach instaluje się 2 tysiące nowych wind.
Dzięki wynalazkowi prof. Jana Kolano i mgr. Krzysztofa Kolano z Katedry Napędów Elektrycznych Wydziału Elektrotechniki i Informatyki Politechniki Lubelskiej w świecie wind szykuje się rewolucja. Jaka?

Rozum \"made in Lublin”

Małe jest ważne, nawet bardzo. Dużą windą zawiaduje mały sterownik. Taki dźwig, śmigający z urzędnikami na czubek wieżowca, czy winda szpitalna, transportująca łóżko z chorym obstawionym kroplówkami - musi wiele umieć.
Dzięki lubelskiemu wynalazkowi na pierwszym piętrze otworzy drzwi prawe, na drugim - lewe (np. na trakt operacyjny). Zważy pasażerów i przeprosi za odmowę transportu, bo wszystkich nie udźwignie. Jeśli na tarasie widokowym akurat imieniny prezesa, winda zawiadomi, że tam się wchodzi tylko za zaproszeniami. Odpowiednio pouczony dźwig nie będzie wysadzał pasażerów przy zamkniętej sali konferencyjnej...
Poza tym będzie informował, gdzie się znajduje, reagował na wezwania, instruował, co nacisnąć i po co. Słowem, winda musi mieć swój rozum, który - okazuje się - najlepiej, jak będzie made in Lublin.

Dobre, bo polskie

- Dotychczasowe urządzenia sterujące w nowoczesnych windach były produkcji zachodniej - mówi Ryszard Dziworski, zastępca dyrektora Lift Service SA (Lubelska Wytwórnia Dźwigów Osobowych). - Montowaliśmy je w naszych szafach sterowniczych, ale szukaliśmy lepszych rozwiązań. Takich, które są dostosowane do naszego rynku. Zachodnie sterowniki nadają się do maksymalnie ośmiokondygnacyjnych budynków, a nasze dźwigi często muszą obsługiwać 11 przystanków.
Po porozumieniu fabryki dźwigów z Politechniką Lubelską w Katedrze Napędów Elektrycznych ruszyły prace nad wynalazkiem. W którym do przekazywania danych zastosowano mercedesa w tej dziedzinie - magistralę szeregową CAN. Potem ruszyła produkcja. Efekty są świetne Zastosowanie sterownika lubelskiego sprawdziło się także finansowo. W ubiegłym roku Lift Service zaoszczędził dzięki niemu 540 tys. zł.

Jest pilot na pokładzie

- Poznaliśmy wszystkie systemy sterujące, stosowane w Europie - mówi prof. Kolano. - Gierkowskie windy są sterowane w oparciu o dość prymitywne styczniki mechaniczne. Ale i najnowsze zachodnie sterowniki nie są tak dobre, jak nasz. Skonstruowaliśmy sterownik, który faktycznie jest komputerem. Uwzględnia każde widzimisię użytkownika. Można go programować. No, i liczy się fakt, że urządzenie jest o wiele tańsze - dodaje profesor.
Lubelski "pilot” windy jest wyuczalny. Może być przestawiany na operacje w różnych językach. W tej chwili porozumiewa się po polsku, ukraińsku, litewsku i czesku. W opracowaniu jest już aplikacja języka angielskiego. Bez dodatkowych urządzeń może być głośnomówiący, co jest istotnym ułatwieniem dla osób niesłyszących. Wystarczy zainstalować głośniki i wgrać komunikaty dźwiękowe.
Z kolei dla inwalidów słuchu wygodą jest możliwość czytania komunikatów tekstowych na tzw. płynących ekranach.
Życzliwe, komunikujące się z pasażerami windy, są możliwe. A tak a propos. Gdyby się je dało też wyposażyć w zdolności perswazyjne, nawet z zastosowaniem przymusu bezpośredniego na wandali...Wcale możliwe. Wystarczy, że winda zamknie drzwi, nie dając się podrapać gwoździem, obsikać czy podpalić...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!