poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Włoski smak Chełma. W Gospodzie Sto Pociech podają mule i ośmiornicę z grilla

Dodano: 19 czerwca 2016, 13:38

Ośmiornica w Chełmie? Muszę to sprawdzić - mówi Ivo Violante, włoski szef kuchni z Lublina. Ma co sprawdzać, bo w Gospodzie Sto Pociech w Chełmie Edyta Wojtowicz podaje krewetki z papryczką, mule, ośmiornicę z grilla i smażone sardynki. Oto historia jej pasji i autorskie przepisy

Korzenie rodzinne? Ziemia Chełmska. I legenda o gorącej, cygańskiej krwi. - To więcej niż legenda, pradziadkowie byli Cyganami, płynie we mnie cygańska krew - mówi Edyta Wojtowicz. Siedzimy na ganku malowniczego domu. - Ta cygańska krew pcha mnie do Włoch i wszędzie - dodaje Edyta Wojtowicz. A skąd nazwa restauracji Gospoda „Sto Pociech”? - Ktoś mi kiedyś powiedział: Ja to mam z Tobą sto pociech. Nie potrafię usiedzieć na miejscu.

Corleone

Wracała z wakacji. Z rodziną wstąpiła do brata, który prowadzi restaurację w Krakowie. - Szukałam na siebie pomysłu. Rzucił: Otwórzcie sobie włoską restaurację, bo to jest proste, tanie, nie wymaga dużych nakładów i będzie się sprzedawało - opowiada Edyta Wójtowicz.
Otworzyła Corleone. Włoskiej kuchni uczyła się z książek. Czytała, oglądała filmy. Zaczęła gotować razem z kucharzami. Szybko wyszło, że goście wolą jej jedzenie.
Po sześciu latach ciężkiej pracy chciała spróbować coś nowego. Znów zaczęła szukać dla siebie miejsca. Postawiła na Lublin, w którym Włosi byli od zawsze.

Lublin

Kupiła restaurację i tak postało „Dolce Vita”; z pięknym podwórkiem, jakby wyjętym z włoskiego miasteczka. Z prostą filozofią. - W dobrej restauracji liczy się dobre jedzenie, które smakuje ludziom. Polacy cenią kuchnię śródziemnomorską. Postawiłam na najlepsze produkty włoskie. Plus świeże, lokalne warzywa i owoce - mówi Edyta Wójtowicz.

Tak jak w Corleone, była właścicielem i szefem kuchni w jednym. Decydowała o zaopatrzeniu. - Wydaje mi się, że takie rozwiązanie jest optymalne. Karmię ludzi tak, jakbym karmiła swoje dzieci.
To właśnie dzieci zadecydowały o tym, żeby wróciła z restauracją do Chełma. - Coraz trudniej było mi pogodzić dojazdy. Po dwóch latach podjęłam decyzję, że wracam.

Sto Pociech

Znalazła lokal z historią. Willę, którą u stóp Chełmskiej Góry. - Mówi się, że Żyd wybudował swej kochance. Znalazłam ich nazwiska. Lokal powstał z miłości. Ważny był dla mnie układ domu. Na dole kuchnia, salon, pokoje, na górze pokoje. Marzyłam o restauracji, gdzie ludzie będą czuli się jak u siebie w domu - mówi Wójtowicz.

Zaczęła od polskiej kuchni. Szybko kaczka w „Sto Pociech” stała się przebojem. Wieczorem można było potańczyć. Ludzie zaczęli przychodzi w gościnę. Najpierw do Edyty, potem do restauracji. - Ludzie zaczęli dopominać się włoskich smaków. Bliska jest mi idea trattorii, włoskiej knajpki, mniej eleganckiej i zobowiązującej od ristorante, gdzie można wpaść bez specjalnych ceregieli i zjeść dobre rzeczy w dobrej cenie. Wybierając z karty opartej na lokalnych, sezonowych produktach.

Kiedy ogłosiła włoską kartę, ceny zaskakiwały. Przekąski i zupy za 5 zł? Gamberi all aglio olio (skwierczące krewetki z czosnkiem oraz pikantną papryczką), czyli wypasione Antipasti za 10 zł? Carpaccio di manzo (polędwica wołowa z sosem, posypana wiórkami parmezanu) za 10 zł? Spaghetti nero allo scoglio (spaghetti barwione sepią z owocami morza, suszonymi pomidorkami) za 10 zł? Teraz w karcie pojawiła się ośmiornica. - Mam ceny dla ludzi. I bardzo wielu klientów z Lublina - mówi z dumą Edyta Wójtowicz. I zdradzi kilka przepisów.

Krewetki na maśle

Składniki: 500 g (około 40 sztuk) krewetek Black Tiger, surowych lub gotowanych, mrożonych lub świeżych, 4 ząbki czosnku, drobno posiekane, 40 g masła, sól morska do smaku, listki z 2 gałązek natki pietruszki, 1/2 papryczki chili, drobno posiekanej.

Wykonanie: mrożone krewetki włożyć do miski z letnią wodą na około 20 minut, następnie oderwać głowę, zdjąć pancerz, zostawiając ogonek. Wzdłuż tułowia naciąć nożem i wyjąć jelito, czarną nitkę. Następnie krewetki opłukać i wysuszyć. Na patelni rozgrzać masło, włożyć czosnek oraz chili, następnie wrzucić krewetki i smażyć minutę z każdej strony. Dodać natkę pietruszki, podawać z bagietką i cytryną.

Sardynki
Składniki: 300 g sardynek, 1 szklanka oliwy z oliwek, 100 g masła, sól, pieprz, 1 szklanka mąki, 1 cytryna.

Wykonanie: sardynki wypatroszyć, opłukać, ręcznikiem papierowym. Obtaczać w mące i smażyć na oliwie połączonej z masłem lub w głębokim tłuszczu. Podawać skropione oliwą i sokiem z cytryny.

Ośmiornica z grilla

Składniki: 2 mrożone ośmiornice, 1 cebula pokrojona w ćwiartki, 2 marchewki, seler naciowy, 4 listki laurowe, 5 ziaren ziela angielskiego, 15 ziaren czarnego pieprzu, 2-3 ząbków czosnku, 1 łyżka gruboziarnistej najlepiej morskiej soli.

Wykonanie: w Polsce można kupić mrożoną ośmiornicę, jest ona już wypatroszona i oczyszczona. Koniecznie trzeba usunąć część pomiędzy workiem, a mackami. W samym środku rozety znajduje się aparat gębowy, wystarczy od spodu wcisnąć palcem i wyjdzie bez problemu z czarnym podwójnym zębem. Przygotować wywar z warzyw, kilkakrotnie zanurzyć ośmiornicę we wrzątku, za każdym razem coraz głębiej, następnie gotować na średnim ogniu około godziny. Ugotowaną ośmiornicę przed pokrojeniem wystudzić. Zimną ośmiornicę pokroić w kawałki. Wrzucić na patelnię grillową, zrumienić Podawać na ciepło lub zimno skropioną oliwą z czosnkiem i cytryną.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 czerwca 2016 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niedawno byłam w Gospodzie z mężem na romantycznej kolacji,akurat był tydzień włoski. zamówilismy krewetki, kalmary i dwa rodzaje bruschetty. Kalmary gumowate, tłusta panierka, az pływało w oleju... Krewetki - pare sztuk,mikroskopijne...a bruschetty były zimne, z zielonkawym pomidorem, bez smaku, drugie były z żółtym startym serem, w dodatku słabo sie rozpuścił... Masakra. Poza tym nie moglismy sobie usiąść w zaciszu tylko Pani pokierowała nas do pełnej ludzi sali, było mega głosno ;/ W dodatku wyszlismy stamtąd cali przesiaknięci smrodem starego tłuszczu, ubrania, włosy, skóra-wszystko smierdziało więc dalej w miasto nie moglismy iść, tylko prosto do domu wykąpać sie... NIE POLECAM. Choć szkoda bardzo bo przytulne miesce.
Rozwiń
Gość
Gość (20 czerwca 2016 o 08:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Owoce morza są wyśmienite i zawierają dużo białka. ps nawet zdRadek u "SOWY & konfidenci" też spożywał ośmiorniczki.
Rozwiń
Gość
Gość (19 czerwca 2016 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zebys nie pojadl
Rozwiń
Gość
Gość (19 czerwca 2016 o 14:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tekst narobił apetytu jade do chełma na dobry obiad
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!