poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Wybierają się na koniec świata

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 grudnia 2014, 14:15
Autor: Paweł Puzio

W sobotę spotkali się na naradzie wojennej. Są weteranami: przejechali samochodami Europę i Środkową Azję. Jednak droga federalna R504 to wyzwanie dla najtwardszych. Za nią jest tylko koniec świata

Piotrek Masicz już dziś mógłby wskoczyć do swojego patrola i ruszyć w drogę. Przed nimi 26 tys. kilometrów w obie strony. Ich cel to Magadan, brzeg Morza Ochockiego.

- To jest chyba najtrudniejsze wyzwanie w mojej dotychczasowej karierze podróżnika - mówi Piotrek Masicz.

Trzy etapy

Na wyprawę wybierają się trzy ekipy - z Lublina, Bielska-Białej i Kielc. Dwie z nich mają dotrzeć do Magadanu, jedna zawróci do Polski po osiągnięciu Bajkału.

- Trasę podzieliliśmy na trzy etapy. Startujemy z Lublina i jedziemy do Moskwy. Z Moskwy udajemy się do Irkucka. Trzeci, najtrudniejszy etap, to 2 tys. kilometrów - wylicza Piotr Masicz.

Co ich gna na drugi koniec świata?

- Przygoda i wyzwanie. Chcemy się także sprawdzić, bo pokonanie trasy Lublin - Magadan - Lublin zajmie nam 2 miesiące - mówi nasz bohater. - Chcemy też oddać cześć naszym rodakom, których tak wielu zmarło przy budowie tej drogi w latach 40. minionego wieku.

Niekończące się bajoro

Teraz jest to droga federalna R504. To autostrada, ale dla Krazów i Kamazów. Najlepiej pokonać ją zimą. Latem, gdy wieczna zmarzlina nieco odtaje, droga zmienia się w olbrzymie bajoro.

- To jest największe wyzwanie. Wprawdzie nasze auta są przystosowane do brodzenia, nawet do głębokości 120 centymetrów, ale musimy być przygotowani, by korzystać z pomocy innych ludzi. Niektóre brody będziemy musieli przekraczać na grzbiecie ciężarówek, potężnych Kamazów czy Krazów - mówi Masicz.

Nasze wyobrażenia o dzikiej przyrodzie są raczej nikłe, wobec ogromu syberyjskiej dziczy. - W pewnym momencie będziemy musieli przeprawić się przez Lenę. Rzeka ma 12 kilometrów szerokości, prom płynie godzinę...

Wciąż żwawy

Bez odpowiedniego sprzętu nie ma sensu wybierać się na taką wyprawę.

- Od lat moim wiernym towarzyszem jest nissan patrol GR. Kilkukrotnie był ze mną na Islandii, zjeździł Środkową Azję. Sprawdził się w naprawdę trudnych warunkach. Samochód na potrzeby wypraw posiada kilka innowacji. Na dachu z blachy "kwasówki” są wyspawane dwa zbiorniki. Jeden na wodę pitną, drugi jako rezerwuar wody do zewnętrznego prysznica - opowiada Masicz. Ciepła woda do mycia jest podgrzewana przez nagrzewnice przy silniku. Na dachu można rozłożyć namiot.

W samochodzie jest też instalacja 220 V, m.in. do obsługi lodówki, kompresora, narzędzi i spawarki. Auto jest sprawdzone i praktycznie już gotowe do wyjazdu.

- To auto pojedzie na wszystkim. Prosty silnik, który połknie nawet mazut. Poprycha, zadymi i pojedzie. To jest urok mojego patrola. 22-latek, ale wciąż żwawy - dodaje z uśmiechem Masicz. Podczas wyprawy żwawy patrol spali kilka ton paliwa; to zresztą największy wydatek na liście kosztów.

Niedźwiedzie i namiot z siatki lakierniczej

Wyprawa to nie tylko wyzwanie dla maszyn, to także spory sprawdzian dla ludzi, bo zagrożeń nie brakuje. To przede wszystkim miliardy meszek i niedźwiedzie.

- Na meszki mamy już specjalny patent - to podwójne moskitiery z siateczki do filtrowani lakierów. Mają one ekstremalnie małe oczka. Natomiast na niedźwiedzie, których jest sporo na tej trasie, niestety nie mamy jeszcze pomysłu - przyznaje Masicz. - Zostaje nam tylko gaz pieprzowy i warty podczas postojów. Coś trzeba wymyślić.

A kwestia aprowizacji?

- Wszystkiego nie możemy wziąć z Polski. Dlatego na miejscu będziemy łowić ryby. To będzie część naszej diety. Trzeba tylko wiedzieć, które ryby łowić. I tu liczymy na pomoc miejscowych. A ci są naprawdę życzliwi - dodaje Masicz.

Za Uralem jest inny świat. Ludzi nie interesuje polityka. Chcą tylko normalnie żyć. W Tajdze można liczyć na pomoc innych. - Europa to tylko przedsionek przygody - dodaje Masicz.

Dla tych, którzy nie boją się tego wyzwania, mamy dobrą wiadomość: jest jeszcze jedno wolne miejsce. Koszt to 3,5 tys. zł plus opłaty za rosyjskie wizy.

Trakt Kołymski
Droga federalna R504 (ros. Федеральная автомобильная дорога Р504 «Колыма») to 2032 morderczych kilometrów. Droga łączy Niżny Bestiach nad Leną w Jakucji z Magadanem nad Morzem Ochockim, stolicą obwodu magadańskiego. Nazywana jest także Traktem Magadańskim lub Traktem Kołymskim (ros. Колымский тракт).

Droga jest przejezdna raczej tylko zimą, przy zamarzniętym gruncie; latem jest miejscami rozmywana przez potoki i koryta rzek, a deszcze przemieniają ją w krainę błota.

Droga jest miejscami usypana z kamieni rozbitych przez więźniów łagrów w latach 40. XX wieku. Przy budowie zginęło kilka tysięcy ludzi, w tym wielu Polaków, których pochowano w samej drodze, skąd pochodzi jej alternatywna nazwa, Droga z Kości. Podczas wojny Stalin na Magadan zesłał 14 tysięcy Polaków - kobiet, mężczyzn, dzieci. Tylko ponad 600 udało wyrwać się z tego piekła do armii gen. Andersa.
  Edytuj ten wpis
Gość
piotr m.
lutek
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 lutego 2015 o 22:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Papież kiedy umarł miał 85 lat - 8+5=13.

Godzina śmierci: 21:37 - 2+1+3+7=13.

Data śmierci: 02.04.2005 - 0+2+0+4+2+0+0+5=13.

Postrzelony 13 Maja.

9301 dni pontyfikatu - 9+3+0+1=13.

Zmarł w 13 tygodniu roku.

JAN PAWEŁ DRUGI - 13 liter.

czy to zbieg okoliczności?
...
prześlij to dalej niech inni myślą...

Sorry, ale musi się spełnić....

Pomyśl sobie życzenie a zobaczysz co sie stanie...

Zacznij myśleć o czymś czego naprawdę pragniesz,

To funkcjonuje....Osoba, która mi wysłała ta wiadomość powiedziała, ze jej życzenie.

spełniło sie w 2 dni po odczytaniu tej wiadomości.

Wypowiedz życzenie jak skończy sie.

odliczanie:

10...

09...

08...

07...

06...

05...

04...

03...

02...

01...

*Wypowiedz życzenie*

Wklej te wiadomość w ciągu 10 minut do 10 komentarzy.

Jeśli tego nie zrobisz stanie się.

przeciwność Twojego życzenia.

Rozwiń
piotr m.
piotr m. (27 stycznia 2015 o 00:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

z tym mazutem to troche zart. owszem jechal juz na czyms ropopochodnym ale na czystym mazucie jeszcze nie :)

Rozwiń
lutek
lutek (25 grudnia 2014 o 21:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Życzę Wam twardej (zamarzniętej) drogi. Mam dużo czasu, ale wolę nie ryzykować,no i wiek też raczej nie wskazuje na takie wyzwania.Czekam na filmowe relacje- życzę dużo miłych przygód,szerokości.Pozdrawiam.Lutek

Rozwiń
ale urwał
ale urwał (25 grudnia 2014 o 20:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja mam LT SDI :) też dużo wybaczy hahahaa

Rozwiń
Paweł
Paweł (25 grudnia 2014 o 17:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ale Wam zazdroszczę, gdybym mógł sobie pozwolić na taki wyjazd, jeszcze dzisiaj bym się do Was odezwał. Syberia, to jest prawdziwa przygoda, może kiedyś i mi się uda wybrać na podobną wyprawę. Szerokości i bezpiecznego powrotu.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!