piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Wybory prezydenckie na Ukrainie: Starcie tytanów

Dodano: 14 stycznia 2010, 16:53

Ona: piękna i ambitna "pomarańczowa księżniczka”, która dziś marzy o tronie królowej. On: były gubernator obwodu donieckiego z barwną, miejscami kryminalną, przeszłością

Karta, którą Ukraińcy w niedzielę wrzucą do urn, będzie wyjątkowo długa. W wyścigu o najwyższe stanowisko w państwie startuje kilkunastu kandydatów. Ale w rzeczywistości liczy się tylko dwóch: charyzmatyczna "żelazna Julia” i lider Partii Regionów, walczący z wizerunkiem "postradzieckiego dygnitarza”.

Choć sondaży przedwyborczych nie można publikować od 2 stycznia, to zakaz nie obowiązuje mediów rosyjskich. A te, im bliżej wyborów, wskazują na coraz większe poparcie dla "pomarańczowej księżniczki”. Zresztą, piękna pani premier robi co może, by z tej potyczki wyjść z tarczą. Na przemian straszy i obiecuje.

Nasza Julka

Julka (tak o niej mówią Ukraincy) Tymoszenko rozpoczęła swoją kampanię w iście amerykańskim stylu. Zaprosiła modnych artystów i swoich zwolenników na kijowski Majdan Niezależnosti, miejsce-symbol pomarańczowej rewolucji. Chwilę później cała Ukraina utonęła w billboardach i plakatach. Tak, by nikt nie miał wątpliwości, że "ona da radę”, "ona pracuje”, "ona to Ukraina”.

– To wyjątkowo długa – zaczęła się już latem – i intensywna kampania. Ile to kosztowało? Tego dowiemy się dopiero po wyborach, gdy partie złożą sprawozdania finansowe. Ale tego, w jakim stopniu sfinansowali ją oligarchowie, raczej się nie dowiemy – mówi dr Tomasz Kapuśniak z Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej.

Dziś cały rząd ukraiński to praktycznie sztab wyborczy Tymoszenko, a piękna Julia czaruje swój lud, najlepiej, jak tylko potrafi. Zastraszonym epidemią rodakom podarowała maseczki, mieszkańcom Lwowa obiecała w kranach wodę, a skorumpowanym urzędnikom dożywocie.

Nieciekawa przeszłość

– Tymoszenko to fenomen – przyznaje Mykola Riabczuk, ukraiński politolog z Kijowa. – Ludzie ją kochają albo nienawidzą. A zakochany człowiek wybaczy wszystko. Mąż też zwykle do końca nie wierzy, że żona go zdradza.

– Ludzie wybaczają jej grzechy, bo jest kobietą? – zastanawia się dr Kapuśniak.

Tymoszenko wcale nie ma kryształowej przeszłości. W latach 90. uchodziła za bliską współpracowniczkę premiera Ukrainy Pawła Łazarenki, sądzonego w USA za oszustwa finansowe. W 2001 została aresztowana i spędziła ponad miesiąc w areszcie w związku z oskarżeniami o fałszerstwa i przemyt gazu. Była ścigana również przez prokuraturę rosyjską, która oskarżyła ją o korumpowanie wyższych urzędników Ministerstwa Obrony Rosji.

Człowiek z Donbasu

Pogrążona w kryzysie i gospodarczym chaosie Ukraina to podatny grunt dla kampanii przedstawiciela opozycji. – Janukowycz ciągle krytykuje poczynania rządu, zresztą, słusznie – ocenia Riabczuk. – Partia Regionów umiejętnie pasożytuje też na kwestiach tożsamościowych, jak np. język. Unika za to mówienia o rzeczach zasadniczych i trudnych. I, w przeciwieństwie do Tymoszenko, niewiele obiecuje.

Billboardy Janukowycza są dwujęzyczne: w Kijowie ukraińskie hasła są pisane większymi literami niż te po rosyjsku, w rosyjskojęzycznym Doniecku odwrotnie.
Hasło wyborcze byłego gubernatora obwodu donieckiego to "Ona mówi, my działamy”.

Janukowycz nie tylko działa, ale też "słucha”. Z kolei to hasło wykorzystali jego polityczni wrogowie. Pojawiły się nawet billboardy, na których były premier występuje w towarzystwie takich "bohaterów”, jak Lenin czy Hitler. Pod tym wiele mówiącym obrazkiem krótki podpis: "Słucham wszystkich”.

Jeszcze bardziej nieciekawa przeszłość

Już na początku kampanii szefa Partii Regionów oskarżono o udział w zbiorowym gwałcie. Ale na sumieniu ma znacznie więcej. W młodości był dwukrotnie karany za kradzież i rozbój. Oba wyroki zostały unieważnione w 1978 roku. Pomógł wtedy apel deputowanego Rady Najwyższej ZSRR i kosmonauty Georgija Bieregowogo.

Dziś wychowanek domu dziecka walczy z wizerunkiem "postradzieckiego dygnitarza”. Uczy się języka angielskiego i "światowych manier” pod okiem amerykańskich ekspertów. A jego sztab tuż po zakończeniu wyborów planuje "masowe akcje uliczne” na głównych placach ukraińskiej stolicy.

– Chodzi o stworzenie sytuacji grozy, że wybory mogą nie być uczciwe. Taka próba wpłynięcia na opinię międzynarodową. I przygotowywanie gruntu pod ewentualną porażkę – ocenia dr Kapuśniak. – Ale jego elektorat raczej na ulice nie wyjdzie. To nie są ludzie w typie rewolucjonisty.

Kto wygra?

– Paradoksalnie dla Ukrainy lepsza byłaby wygrana Janukowycza. Partia Regionów gwarantuje stabilność ekonomiczną i polityczną – ocenia dr Tomasz Kapuśniak. – Zresztą, oboje są zainteresowani utrzymaniem status quo. Wcale nie chcą eliminować z polityki oligarchów i szarej strefy.

– Żaden z tych kandydatów nie wie co to jest państwo prawa. Potrafią jedynie bawić się regułami, a nie w nie grać – dodaje Mykola Riabczuk. Według ukraińskiego politologa, możliwe są dwa scenariusze. – Wygrywa Janukowycz i mamy takiego "Kuczma light”. Autorytarny porządek, który już znamy, polegający na powolnym dociskaniu społeczeństwu śruby. Lub rządzi Tymoszenko, która ma chęci, charyzmę i entuzjazm, ale czy wystarczające kompetencje do przeprowadzenia reform? Julia to taka energia jądrowa, która może być wykorzystana w elektrowni lub jako bomba.

Pewne jest jedno: Ukraińcy do wyborów pójdą. Rozczarowani "rewolucją, której nie było”, zmęczeni i sfrustrowani w niedzielę pojawią się przy urnach.

- Przynajmniej po to, by zagłosować na mniejsze zło - oceniają politolodzy.
Czytaj więcej o:
beduin
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

beduin
beduin (17 stycznia 2010 o 11:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za piękna to ona nie jest ale nie o urodę idzie a o przeszłość bo ta ciekawa też nie była ani jej ani jego ,tyle że mnie to nie obchodzi bo swoich polityków mamy wcale z nie gorszą przeszłością a czy kiedyś zmieni się u nich czy u nas pewnie kiedyś- może ale zostają tylko złudzenia i nadzieje .Chyba że zrobimy my i Ukraińcy prawdziwy porządek ,odsuniemy od władzy ludzi powiązanych no wiadomo z kim i czym !.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!