piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Wybrał Polskę zamiast Brazylii. "Motor to wielki klub"

Dodano: 17 lutego 2012, 12:53
Autor: Kamil Kozioł

Sergio Batata (Bartek Żurawski)
Sergio Batata (Bartek Żurawski)

W piłkarskim CV Sergio Bataty znajdują się tak uznane firmy jak Cruzeiro Belo Horizonte, Widzew Łódź czy Pogoń Szczecin. Co tak dobry piłkarz robi w drugoligowym Motorze Lublin? – Chcę odbudować formę, a Lublin jest do tego świetnym miejscem. Motor to wielki klub i cieszę się, że mogę tu występować – przyznaje Brazylijczyk z polskim obywatelstwem.

Futbol w Brazylii to rzecz święta: mały Sergio nie miał wyboru i musiał zostać piłkarzem. Zwłaszcza, że jego ojciec, Nilton, był jedną z gwiazd Cruzeiro Belo Horizonte – klubu, który w Kraju Kawy ma miliony fanów. – U nas każdy kopie piłkę. Nawet moja żona, Virginia, grała w młodzieżowej kadrze Brazylii.

Strzeż się tych miejsc

Dość nieoczekiwanie Sergio swojej kariery nie rozpoczynał jednak od Cruzeiro, ale od lokalnego rywala – Atletico Mineiro. W słynnej szkółce klubu z Belo Horizonte terminował do 1996 r., kiedy zdecydował się na transfer do Cruzeiro. – Kibice obu ekip nie darzą się zbyt dużą sympatią, dlatego w pewnych dzielnicach tego ponad dwumilionowego miasta wolałem się już nie pokazywać – przyznaje Sergio.

W "niebiańskiej drużynie” wypatrzył go Antoni Ptak, który zaproponował mu transfer do Polski. – Nie miałem nic do stracenia, dlatego zgodziłem się na przejście do Polski. Razem ze mną w samolocie znalazło się około dwudziestu młodych Brazylijczyków. Znałem tylko język portugalski i zupełnie nie wiedziałem, co to śnieg. Nie miałem nawet kurtki zimowej, a w Polsce było wtedy – 25 stopni Celsjusza.

A może do reprezentacji?

11 maja 1997 roku Batata zadebiutował w polskiej ekstraklasie. Jego ŁKS Łódź wygrał 4:2 z Polonią Warszawa, a 18-latek wszedł na boisko w 59 min zastępując Tomasza Kłosa. Talent wychowanka Atletico Mineiro rozwijał się w ekspresowym tempie. Już w 2000 r. Batata był uznawany za jednego z najlepszych obcokrajowców w polskiej ekstraklasie. Jego dobre występy w GKS Katowice zostały zauważone przez działaczy Pogoni Szczecin, która walczyła wówczas o mistrzostwo Polski. Pierwsza przygoda z portową jedenastką nie była jednak zbyt udana dla Bataty – w rundzie wiosennej rozegrał tylko sześć spotkań, a Pogoń zajęła wówczas jedynie drugie miejsce w lidze, co było sporym rozczarowaniem dla działaczy ze Szczecina.

O wiele ciekawsza była jego druga przygoda z Pogonią. Do Szczecina trafił ponownie w 2003 r., kiedy ta występowała w drugiej lidze. Rok później "Portowcy” grali już w ekstraklasie. Batata grał na tyle dobrze, że zaczęto rozpatrywać jego grę w reprezentacji Polski.

Wyłączony z gry

– Odbyłem nawet rozmowy z Pawłem Janasem, ówczesnym selekcjonerem "biało-czerwonych”. Po nich zdecydowałem się rozpocząć starania o polskie obywatelstwo. Aby je dostać, musiałem zrzec się brazylijskiego dokumentu. Wszystko trwało bardzo długo, a Polakiem stałem się dopiero 8 listopada 2006 r. Niestety, wtedy od kadry byłem już bardzo daleko – wspomina.

Wszystko dlatego, że w międzyczasie Sergio odniósł poważną kontuzję, która wyłączyła go z gry na ponad rok. Powrót do pełnej sprawności zbiegł się w czasie z jednym z najdziwniejszych eksperymentów w historii polskiego futbolu. Antoni Ptak, ówczesny właściciel Pogoni, zdecydował się stworzyć "małą Brazylię” w Szczecinie i do Pogoni sprowadził kilkunastu graczy z Kraju Kawy. "Polscy canarinhos” przegrywali mecz za meczem i z hukiem zlecieli z ekstraklasy. – Od początku wiedziałem, że to zły pomysł. Część z tych chłopaków miała talent, ale było również kilku zawodników z przypadku. Poza tym Brazylijczykom ciężko było zaaklimatyzować się w Polsce. Bywały mecze, że na boisku przebywał tylko jeden Polak. To nie mogło skończyć się dobrze.

Awans na wyższy poziom

W 2007 r. Batata wrócił do ojczyzny, z której jednak po pół roku musiał wyjechać. – W świetle prawa byłem obcokrajowcem i kończyła mi się wiza. Dlatego, choć dobrze czułem się w Brasil Pelotas, musiałem wrócić do Polski. Mimo tej sytuacji, nigdy nie żałowałem decyzji o zmianie obywatelstwa. W Polsce jestem już od piętnastu lat, a cała moja zawodowa kariera jest związana z tym krajem. Nad Wisłą urodziła się przecież moja córeczka, Nicolly, która znakomicie mówi po polsku. Jak w takiej sytuacji mogę żałować decyzji o zmianie obywatelstwa?

Po powrocie nad Wisłę Batata nigdy nie doszedł do formy z czasów gry w ŁKS Łódź czy Pogoni Szczecin. Występował m.in. w Warcie Poznań czy Stali Niewiadów. Kilka miesięcy temu dołączył do kadry Motoru Lublin. Jego kontrakt obowiązuje do końca obecnego sezonu.

– Nie ukrywam, że marzy mi się jeszcze gra na wyższym poziomie. Przyszedłem tutaj, ponieważ chcę odbudować formę. Ten sezon dla "żółto-biało-niebieskich” jest bardzo udany. Ciągle zachowujemy szansę na awans do pierwszej ligi – mówi Sergio. – Czy nam to się uda? Zobaczymy za pół roku.
Czytaj więcej o:
aja
emigrant z lubelskiego
alkito
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

aja
aja (26 lutego 2016 o 01:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Fajnie, że nam się udało, pewnie będzie zapotrzebowanie na język portugalski szczecin Preply http://blog.notatek.pl/aplikacje-i-gadzety-do-tlumaczenia-jezykowtekstow

Rozwiń
emigrant z lubelskiego
emigrant z lubelskiego (19 lutego 2012 o 16:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Motor to wielki klub z bogatą historią i wychowankiem wielu dobrych plkarzy szacunek dla Bataty i podziękowania
Rozwiń
alkito
alkito (19 lutego 2012 o 13:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale po co te zaczepki ????, turlac beret do swojej wsi i leczyc kompleksy, bez odbioru
Rozwiń
fuck motor
fuck motor (19 lutego 2012 o 13:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Motor ale w du*** ma każdy kibic tego szmatławego klubu, gdy na choryzoncie pojawi się policja lub ktoś z Avii, wtedy spieprzają aż się za nimi kurzy
Rozwiń
buahahahaha
buahahahaha (19 lutego 2012 o 13:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
buahaha, motor pały "wielki klub", chyba WIEJSKI, jak jego "kibice" Marny piłkarzyna wiedział, że tylko wiśnioki z motoru go zechcą, ale pieprzy głupoty, że sam wybrał motorek, he he he
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!