sobota, 16 grudnia 2017 r.

Magazyn

Wynaleźli maszynę, która gryzie jabłka i sprawdza czy są chrupkie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 maja 2010, 16:27

Jak jabłko chrupie i jest głośne, to stwierdzamy, że jest świeże i chętniej sięgamy po następne. Ale jak wybrać odpowiedni moment w procesie dojrzewania jabłek i jak stwierdzić kiedy jest ono idealne? Lubelscy naukowcy skonstruowali "maszynę” która sprawdza dojrzałości jabłka oraz.... dźwięk jaki wydaje podczas jego gryzienia.

Urządzenie, które skonstruowali lubelscy naukowcy to "przebijak jabłka, który rejestruje jednocześnie sygnał emisji akustycznej”. Nie dość, że podczas jednej próby można sprawdzić czy jabłko jest twarde, czy miękkie, to dodatkowo po badaniu wiadomo ile dźwięku ono wydaje.

– Jest to symulacja naszego procesu spożywania jabłka. Człowiek nagryza, niszczy jabłko podobnie jak człowiek. Stąd porównanie do sztucznej szczęki – mówi dr Artur Zdunek. – Test twardości był już wcześniej wykonywany, my dodaliśmy do tego pomiar dźwięku.

Jabłko jabłku nierówne

Jednak to, jakie jabłka lubimy zależy między innymi od tego w jakim miejscu się wychowywaliśmy. Grupa oceniającą to tzw. panel sensoryczny. Szeroko wykorzystują go producenci żywności. Oni jednak podlegają pewnym wahaniom.

Są to bardzo subiektywne oceny. W lubelskim instytucie PAN owoce smakuje 12 osób. To głównie pracownicy naukowi, a "smakowanie” żywności to ich dodatkowe zajęcie. Nie mogą palić papierosów, nadużywać alkoholu, a w dniu badań używać perfum. Wśród testerów nie ma też kobiet w ciąży. Wtedy zmysł smaku może być zakłócony.

– Dzięki naszemu urządzeniu staramy się wyśrodkować te opinie i mieć wyniki zawsze takie same, które nie będą odchylone – tłumaczy Zdunek. – Stąd właśnie pomysł na to urządzenie.

Maszyna do gryzienia i chrupania

Urządzenie symuluje spożywanie owocu przez człowieka. Konkretnie proces gryzienia. Ocenia tzw. emisję akustyczną konsumowanego jabłka bądź innych kruchych owoców. Samo urządzenie wygląda niepozornie. Podstawka z wbijanym w owoc trzpieniem. Tuż przy owocu jest czujnik, który zbiera informacje o dźwięku. Nie jest to zwykły mikrofon, a czujnik mierzący fale dźwiękowe. Dlatego w czasie badania można normalnie rozmawiać i wykonywać inne czynności. Jedynie duże drgania mogą zakłócić wynik badania.

Dla kogo \"szczęka”?

Urządzenie zostało już zgłoszone do Urzędu Patentowego RP i czeka na przyznanie patentu. Teraz trwają prace przy dostosowywaniu urządzenia do masowej produkcji. Urządzenia będą testowane przez sadowników. – Ich opinie posłużą do wykonania ostatecznej wersji urządzenia, które będzie mogło być juz używane na co dzień – dodaje Zdunek.

Przyszłymi odbiorcami urządzenia będą sadownicy i firmy zajmujące się przechowywaniem owoców. Dzięki pomiarom będą wiedzieć, kiedy jest optymalny czas na sprzedaż owoców; kiedy są one najbardziej kruche. Teraz do badania kruchości wykorzystują oni prymitywne urządzenia.

Każde badania muszą mieć odpowiednie finansowanie

Projekt finansowany jest z grantu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. To pierwsze takie urządzenie w kraju. Sam sprzęt i modernizacja zaplecza to już inna kwestia. Instytut Agrofizyki im. Bohdana Dobrzańskiego Polskiej Akademii Nauk w Lublinie właśnie się rozbudowuje i modernizuje. – Realizujemy dwa duże projekty z Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej. Chodzi o budowę nowego budynku, oraz remont dotychczasowej naszej siedziby oraz utworzenie środowiskowego laboratorium energii odnawialnej. Łączny koszt to 50 mln zł, z czego około 30 mln trafi na nowa aparaturę badawczą – mówi prof. Józef Horabik, szef instytutu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
nie-zjadacz
Zjadacz jabłek
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nie-zjadacz
nie-zjadacz (17 maja 2010 o 19:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zjadacz jabłek napisał:
Propozycja dla Pana doktora Zdunka :
1) Zwraca Pan wszystkie pieniądze wyłożone przez podatników na pański wynalazek (da się to policzyć)
2) W zamian otrzymuje Pan prawo do wynalazku na własność.

Pasuje ?

Uruchamia Pan seryjną produkcję chrupacza jabłek i sprzedaje Pan go na wolnym rynku. Zapewne w krótkim czasie staje się Pan milionerem.

Nie pasuje ? To k...wa bawić się za własne pieniądze, a nie za moje jako podatnika !!!


Od najniższej średniej krajowej to pewnie niewielki ten podatek ,czyli niewiele straciłeś.
Rozwiń
Zjadacz jabłek
Zjadacz jabłek (17 maja 2010 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Propozycja dla Pana doktora Zdunka :
1) Zwraca Pan wszystkie pieniądze wyłożone przez podatników na pański wynalazek (da się to policzyć)
2) W zamian otrzymuje Pan prawo do wynalazku na własność.

Pasuje ?

Uruchamia Pan seryjną produkcję chrupacza jabłek i sprzedaje Pan go na wolnym rynku. Zapewne w krótkim czasie staje się Pan milionerem.

Nie pasuje ? To k...wa bawić się za własne pieniądze, a nie za moje jako podatnika !!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!