sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Xięga bromów: Kontrowersyjna wystawa erotycznych obsesji Schulza

Dodano: 25 listopada 2011, 13:36

"Xięga bromów: Przymiarka u krawca”<br />
 ( Jakub Grzywak)
\"Xięga bromów: Przymiarka u krawca”
( Jakub Grzywak)

Kiedy już zgromadzą się na strychu opuszczonej chaty i Mariusz ustawi aparat, Magda zrzuci sukienkę i bieliznę, by pozować do kolejnego zdjęcia z cyklu "Xięga bromów”. – Nawet mi do głowy nie przyszło, że te zdjęcia będą miały w Lublinie publiczną premierę – mówi modelka Schulza.

Skąd tytuł niezwykłej wystawy "Xięga bromów”, będącej częścią wielkiej wystawy Bruno4ever 2011 w Lublinie, którą oskarżono już o pornografię? Z "Xięgi bałwochwalczej” rozgrywającej się w mrocznych ulicach i zaułkach Drohobycza, która jest zapisem erotycznych obsesji Schulza. Pełno w nich roznegliżowanych kobiet. Nieśmiały Schulz znał modelki Witkacego, ale czy kobiety z jego rysunków pozowały mu naprawdę?

– Z wyobraźni. Schulz nie miał żadnych modelek. Wymyślał powabne ciała kobiet, z fantazji wysnuwał ich kształty, ale dodawał im autentyczne twarze, wzięte z rzeczywistości, co nastręczało mu za życia i po śmierci różnych skandali. Na pierwszej pośmiertnej wystawie rysunków Schulza w Paryżu zjawiły się dwie, wspierające się na laseczkach, staruszki i się na rysunkach rozpoznały. Nawet im się to spodobało – opowiadał kiedyś w wywiadzie dla Dziennika Wschodniego prof. Władysław Panas.

Cliche verre

Większość erotycznych grafik Schulza powstało w niezwykłej technice, wziętej z fotografii. Schulz najpierw pokrywał szklaną płytę czarną substancją, wydrapywał kontury i z takiego negatywu "wywoływał” swoje magiczne rysunki. W 1920 już nikt techniki cliche verre nie stosował.

– Może to najbardziej mnie zafascynowało – mówi Mariusz Kubielas z Żywca, który najpierw studiował fotografię u Wojciecha Zawadzkiego, później malarstwo w Instytucie Sztuk Pięknych. Fotografią pasjonuje się od dziecka, a od małego czyta Schulza. Nic dziwnego, że postanowił odtworzyć sceny z rysunków Schulza w analogowej fotografii. – Fotografii czystej, czyli bez manipulacji zniekształcającej rzeczywistość za pomocą programów grafiki komputerowej – mówi Mariusz.

– Kiedy zobaczyłem te zdjęcia, wiedziałem, że Mariuszowi udało się dokonać niemożliwego. Zajrzeć za woalkę czasu i stanąć w środku grafik pisarza – mówi Grzegorz Józefczuk, pomysłodawca Dni Schulzowskich Bruno4ever Lublin 2011. W projekcie "Xięga bromów” Mariuszowi Kubielasowi pomagał Jakub Grzywak, absolwent policealnej szkoły fotograficznej w Bielsku-Białej, który skończył także animację społeczną na Uniwersytecie Śląskim. Musieli jeszcze znaleźć Adelę.

Ptaki latające i nie

Mieszkanie pełne było wielkich szaf, głębokich kanap, bladych luster i tandetnych palm. W mieszkaniu przesiadywała smukłonoga Adela. Ktoś "pokazywał wizerunki nagich kobiet i chłopców w dziwnych pozycjach” – czytamy u Schulza. To samo mieszkanie i te same wizerunki nagich kobiet widzimy na wystawie.

Siedzimy w podziemiach Muzeum Czechowicza w Lublinie. – Nazywam się Magda Lipińska. Poznałam chłopaków w szkole fotografii. Na co dzień jestem kierowniczką sklepu odzieżowego.

– Na drugim roku fotografii u Wojciecha Zawadzkiego dostałem zadanie: Macie przeczytać "Sklepy cynamonowe” Schulza i zrobić ilustracje. Poszedłem do biblioteki i zacząłem czytać. Zwariowałem. Znalazłem takie analogie między ojcem Schulza a moim własnym ojcem i moim życiem, że jakbym własną książkę czytał – opowiada Mariusz. Pierwsze zdjęcie zrobili w 2004 roku. Jak Zawadzki zobaczył to zdjęcie, nie mógł uwierzyć, że to nie fotomontaż. – Cztery dni nosiłem rekwizyty na strych, wypożyczyłem ptaki latające od hodowców, ptaki nielatające z muzeum. Postawiłem aparat na statywie, ustawiłem czas naświetlania na jedną czwartą sekundy. Jeden z ptaków odbił się od szyby i zwielokrotnił kontur – opowiada Mariusz.

Adela

Nad fotografiami do Schulza pracują już prawie osiem lat. Nie mają dotacji, opierają się na entuzjazmie, robią to dzięki pomocy przyjaciół i wolontariuszy. Mariusz wciąż czyta Schulza i do każdego przeczytanego fragmentu ma obraz w głowie.

– Magda, która studiowała ze mną fotografię, wydała mi się świetną Adelą. Zgodziła się. I całe szczęście, bo nie mogłem znaleźć dziewczyny, która zgodziłaby się nago pozować do fotografii. W założeniu, że kiedyś będzie wystawa – przyznaje Mariusz.

– Nieprawda. Nie było takiego założenia. Po pierwszej fotografii, do której pozowałam nago, powiedział mi, że trzeba zrobić kolejne, bo ta pierwsza bardzo się spodobała panu Zawadzkiemu – śmieje się Magda.

Była pewna, że to będą dwie, trzy kolejne fotografie, które zobaczy Wojciech Zawadzki. – A widział pan, jak to wygląda. W Lublinie pokazaliśmy prawie sto fotografii. I ja naga – mówi Magda.

Na wystawie w Lublinie zgromadzona publiczność szybko rozpoznała w Magdzie Adelę. – I to mnie przerosło. Myślałam, że się zdystansowałam, że to sztuka, że to jak na studiach, jestem obyta z obiektywem i nagością. Czułam się zagubiona. Te spojrzenia, na fotografie i na mnie. Taki rentgen. A tu chodzi o Schulza, nieuchwytność, jego bezsensowną śmierć. Nawet nie ma grobu. Możemy tylko złożyć symboliczne kwiaty w miejscu, gdzie go zastrzelono – mówi Magda.

Przymiarka u krawca

Podczas pracy nad jednym ze zdjęć, Magda wisiała w hamaku naga przez trzy godziny. – Kiedy zdjecie zostało zrobione i mnie zdjęli z tego hamaka, to przez cztery dni miałam całe ciało w siatce – mówi "Adela”.

Podczas kolejnych zdjęć i kolejnych lat na planie zdarzały się rzeczy dziwne i niewytłumaczalne. – Choć za przyzwoleniem kosmosu – mówi Jakub Grzywak, który także był cały czas na planie. – Świat zaskakuje nas w każdym momencie i także przy realizacji projektu "Xięga bromów” tak było.

– Podczas realizowania fotografii "Amfilada niepamięci” poleciało na mnie kilka ciężkich framug od starych drzwi. Dostałem od tyłu w głowę. Zamroczyło mnie. Uderzyłem żebrami o belkę – wspomina Mariusz.

Przeżyli wszyscy. – Myślimy, że Bruno unoszący się gdzieś "wyżej i wyżej w żółte, niezbadane, jesienne przestworza” spogląda na nas z rozrzewnieniem i radością – mówią Magda, Mariusz i Jakub.

Gdzie to można zobaczyć?

Kontrowersyjną wystawę można było do czwartku oglądać w Bibliotece im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie. Teraz o pokazanie wystawy starają się największe polskie miasta. – Wystawę na pewno pokażemy za rok w Drohobyczu na V jubileuszowym Festiwalu Brunona Schulza – dodaje Józefczuk.

– Wrócimy do Lublina. Dostaliśmy propozycję, żeby w mieście, gdzie mieszkała ostatnia modelka pisarza, pokazać na żywo, jak powstają fotografie. Kiedy zwiedzałem podwórka Starego Miasta, znalazłem wymarzone miejsca na kolejne zdjęcia – mówi Mariusz Kubielas, twórca niezwykłego projektu.
Czytaj więcej o:
GIS Manager
Przemek Leniak
Człowiek z Lasu
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

GIS Manager
GIS Manager (30 listopada 2011 o 12:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zapraszam (...)
Rozwiń
Przemek Leniak
Przemek Leniak (30 listopada 2011 o 12:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za nic nie mogę zrozumieć w czym tkwi kontrowersyjność tej byłej wystawy...
chyba idzie o tego Józefczuka ;-)
...
Zastanawiam się nad słowami Pani Magdy: " I to mnie przerosło. Myślałam, że się zdystansowałam, że to sztuka, że to jak na studiach, jestem obyta z obiektywem i nagością. Czułam się zagubiona. Te spojrzenia, na fotografie i na mnie. Taki rentgen. A tu chodzi o Schulza, nieuchwytność, jego bezsensowną śmierć. Nawet nie ma grobu. Możemy tylko złożyć symboliczne kwiaty w miejscu, gdzie go zastrzelono – mówi Magda."

ja tam na zamieszczonym zdjęciu nijak nie widzę bezsensownej śmierci Schulza, widzę za to co innego... i o tym chciałbym słów kilka...
Schulz miał swoje masochistyczne fantazje ale Xsiega bromów nie jest przecie prostym przeniesieniem grafik (no specyficznych faktycznie) Xsiegi Bałwochwalczej na fotografię...
wystarczy porównać oryginał Przymiarki u krawca:[img]http://4.bp.blogspot.com/-uUjPgOid1D8/Tfe_4tdMucI/AAAAAAAAD-A/VKTzWJO9vHo/s1600/Manekiny.gif[/img]
i na wizję Kubielasa którą mamy jako ilustrację do artykułu...
łatwo wyczuć że Magda nie jest Adelą ;-)
chyba inne fantazje tu funkcjonuja po prostu...
...
cóz zdjęcie jest tak czy siak ciekawe i zachęcające do obejrzenia pozostałych
to umieszczone na facebooku:
[img]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/375610_268336866543574_258512557526005_783538_1717846021_n.jpg[/img]
pogłębia jedynie to zainteresowanie...
...
ciekawy to projekt i doprawdy nic nie wskazuje ani na jego porno graficzność ani na rentgen jaki miałby wzbudzać w oczach widzów...
choć z drugiej strony rentgen jest skutkiem pozytywnym dobrego aktu - taki bowiem powinien wywoływać tęsknotę za widokiem oryginału ;-)
Tak więc Pani Magdo proszę nie ulegać presji rentgena i się nie gubić ale odwrotnie popłynąć na tych promieniach X jakby na falach - pożeglować bo przecie nie jest Pani manekinem który nie mogąc płynąć musi się dać unosić ;-)
proszę uczynić gest łaskotania palcem i patrzeć kto z widzów ucieknie z obłąkańczym śmiechem
jednym słowem ODWAGI - to nic przerażającego - to jedynie Pani ciało i kunszt jego ukazania jakim się wykazał fotograf
a póki sa jakiekolwiek fale to Schulz nie tak całkiem jeszcze umarł ;-)...
...
Z innej beczki, jakoś trudno mi uwierzyć ze Kubis był mały w 2004 roku kiedy to od małego (bo chyba nie chodzi o "małego") zaczytywał się w Sklepach cynamonowych na polecenie Zawadzkiego...
czy ja czegoś może nie zrozumiałem?
Rozwiń
Człowiek z Lasu
Człowiek z Lasu (27 listopada 2011 o 14:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To powszechna praktyka w mediach Lublina, aby o wydarzeniach dowiadywać się post-factum.
Lipa na całego!
Rozwiń
zdfs
zdfs (27 listopada 2011 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i znów nasi "super" dziennikarzyny informują o czymś co się skończyło. Pooglądałbym sobie gołe dupy na zdjęciach i mógłbym nawet za wejście zapłacić, GDYBYM TYLKO K*RWA WIEDZIAŁ. w Lublinie panuje jakiś chaos informacyjny, nikt o niczym nie wie. Dlaczego tak jest? Zróbcie coś z tym do c*olery!!!
Rozwiń
gość
gość (27 listopada 2011 o 11:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Doskonałe,i ciekawe!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!