środa, 18 października 2017 r.

Magazyn

Z aresztu prosto na scenę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 stycznia 2009, 15:49

W najnowszym spektaklu Sceny Premier InVitro zagra aktor, który siedział w więzieniu. Reżyser napisał podanie do dyrektora Aresztu Śledczego w Lublinie, który skrócił wyrok człowiekowi wskazanemu przez Michałowskiego. Ten tak wczuł się w nową rolę, że dopisał tekst do sztuki.

Odkąd Łukasz Witt-Michałowski, twórca słynnych "Kamieni w kieszeniach” zrobił z więźniami "Lizystratę”, ma stałą przepustkę do Aresztu Śledczego przy ul. Południowej. W jego poczcie głosowej można usłyszeć: "Nie mogę teraz odebrać, ponieważ siedzę w więźniu”.

Podczas pracy wypatrzył prawdziwy talent. Teraz postanowił obsadzić go w sztuce "Ostatni taki ojciec” Artura Pałygi. - Napisałem podanie do pułkownika Zbigniewa Drożyńskiego, ten skrócił skazanemu wyrok i bierze udział w próbach - mówi Michałowski.

Spektakl rozgrywa się w koszarach i domach zawodowych żołnierzy z okresu PRL. Jego bohaterem jest Franio ( Remigiusz Jankowski) wpatrzony w swojego ojca. Ponieważ ojciec zachowuje się różnie, raz jest tyranem, raz ojcem - reżyser postanowił, że tatę Frania zagra kilku aktorów. Nawet dziecko, bo jak ojciec będzie miał wypadek, tata stanie się roślinką.

O czym jest sztuka? - Skończył się czas ojców! Nadchodzi epoka tatusiów! Ci ojcowie, którzy nam jeszcze pozostali, są jak dinozaury, są ostatni i nie cieszą się bynajmniej poparciem społeczeństwa. Ten model już wyszedł z użycia. Panom dziękujemy! Dziś już nie ojciec, tylko kumpel, nie mąż, ale partner jest modelem obowiązującym, lansowanym i pożądanym - pisze Pałyga.

Spektakl zapowiada się mocno. Człowiek z aresztu zna środowisko wojskowych na wylot. I z autopsji. Za zgodą reżysera dopisał do sztuki kilka swoich tekstów. - Kiedyś mieliśmy ojców, którzy potrafili trzymać synów mocną ręką. Teraz mamy ojców zniewieściałych i nijakich. Tęsknimy za twardą ręką - mówi reżyser.

Premiera spektaklu odbędzie się w hali dawnych warsztatów przy Popiełuszki. Oszczędne kostiumy i rozbudowana scenografia mają podkreślić wymowę "Ostatniego takiego ojca”. - Nie mogę zdradzić finału, ale mocno wciągniemy widzów do akcji - śmieje się Łukasz Witt - Michałowski.




  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
~gość~
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 stycznia 2009 o 00:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No właśnie! Dyrektor zakłady skraca wyroki ciekawe................ a ten człowiek z południowej to jest na zdjęciu 3 od lewej a pierwszy od prawej ?? Toż Ci aktor ha ha ha
Rozwiń
Gość
Gość (17 stycznia 2009 o 13:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak dyrektor aresztu sledczego moze skracac wyrok?
Rozwiń
~gość~
~gość~ (17 stycznia 2009 o 10:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
chyba ci się redaktorku w tytule pomyliło ...
poza tym, moze tak nazwisko tego wybitnego aktora ... dobry ...może w wyrywaniu torebek staruszkom ? czy faktycznie w czymś innym ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!