sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Z dyrektorem nie pogadasz

Dodano: 7 sierpnia 2003, 15:39
Autor: Marek Kliza



Jeżdżę tylko z... MPK Lublin – brzmi reklamowe hasło tego miejskiego przewoźnika. Ja zawsze, gdy tylko będzie to możliwe, starał się będę omijać MPK z daleka. Nie tylko dlatego, że drastycznie zdrożały bilety miesięczne...
Z Czechowa, 50-tysięcznej lubelskiej sypialni, do pracy i z powrotem do domu mogę dojechać m.in. autobusami nr 15A lub 15B. Jeżdżą one dokładnie tymi samymi ulicami Lublina, tyle że w odwrotne strony. W związku z wprowadzanymi od 1 sierpnia przez MPK Lublin Sp. z o.o. zmianami w zasadach korzystania z biletów miesięcznych chciałem się na własny, prywatny użytek dowiedzieć, czy jest to jedna linia (wszak autobusy jeżdżą dokładnie tą samą trasą), czy dwie (jeżdżą tą pętlą w odwrotne strony).
30 lipca zadzwoniłem więc do MPK. Pani, z którą mnie połączono, nie potrafiła rozstrzygnąć mojego dylematu. Odesłała mnie do kierownika. Ten najpierw autorytatywnie orzekł, że 15A i 15B to jedna linia, po chwili jednak zrodziły mu się wątpliwości. Poprosił, abym zadzwonił za pół godziny.
Zadzwoniłem za godzinę. Kierownika nie było, a kolega, który w razie jego nieobecności miał wiedzieć wszystko... nie wiedział nic.
Kolejny telefon – do prezesa MPK Jacka Miłosza. Prezesa nie było. Prośba o rozmowę z którymś z wiceprezesów skończyła się pospieszną konsultacją sekretarki z kimś obecnym w pokoju i jej pytaniem, czy sprawa, w której dzwonię, dotyczy może biletów. Potwierdziłem. „To niech pan zadzwoni do dyrektora Grzegorza Jasińskiego” – usłyszałem w słuchawce.
Zadzwoniłem. Dyrektora nie było. Wyłuszczyłem sprawę sekretarce i poprosiłem, by dyrektor zadzwonił do mnie. Podałem numery telefonów stacjonarnego i komórkowego – oba, rzecz jasna, służbowe, bo przez większość dnia przebywam w pracy.
Dyrektor Grzegorz Jasiński nie był łaskaw zadzwonić do mnie ani w środę, choć sekretarka – jak twierdziła – przekazała mu moją prośbę i numery moich telefonów, ani po moim monicie (i ponownym zapisaniu przez nią numerów telefonów) w czwartek.
W piątek zaś sekretarka powiedziała mi, że dyrektor do mnie nie zadzwonił i nie zadzwoni, bo, chcąc załatwić prywatną sprawę, podałem numery telefonów służbowych. Koniec, kropka.
Jeżeli zatem myślałeś, kliencie MPK Lublin Sp. z o.o., że skoro przedsiębiorstwo to ciągle jedzie na deficycie, to cenny jest dla niego każdy dokładający mu choćby grosz do kasy pasażer, a szefowie MPK, na których wynagrodzenia składają się przecież pieniądze za bilety kupowane przeze mnie i przez Ciebie, Czytelniku, powinni nas nosić na rękach i na wszystkie sposoby starać się, abyśmy nie przeszli do prywatnej konkurencji – to gratuluję Ci naiwności.
Oczywiście, nadal nie wiem, czy 15A i 15B to jedna, czy dwie linie...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!