poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.

Magazyn

Za co kocham Rosjan i Amerykanów

Dodano: 15 maja 2003, 17:03
Autor: Marek Kliza


Dobro sprzedaje się w mediach bardzo źle, za to zło bardzo dobrze – powiedział podczas swego benefisu w Teatrze STU w Krakowie profesor Aleksander Krawczuk, niekwestionowany autorytet w dziedzinie historii starożytnej Grecji i Rzymu. Na poparcie tej tezy przywołał jednego z cesarzy rzymskich, którego panowanie – a trwało ono lat przeszło dwadzieścia – było okresem pokoju i rozkwitu państwa. „Kto pamięta jego nazwisko? – zapytał bohater benefisu. – A o Neronie, Cezarze czy Klaudiuszu wiedzą wszyscy” – dodał. Mnie nawet, po profesorskiej rekomendacji, nazwisko owego cesarza nie utkwiło w pamięci...
Po co to wszystko piszesz? – zapyta ktoś. Już odpowiadam: chcę, by w zalewającej nas powodzi wiadomości złych i bardzo złych nie utopiła się ta jedna dobra. No, może nie dla wszystkich, ale... Agencje doniosły otóż ostatnio o rewelacyjnym odkryciu rosyjskich biologów. W czasie, gdy na całym świecie tysiące ich kolegów po fachu biedzi się nad wynalezieniem szczepionki przeciwko nietypowemu zapaleniu płuc SARS, dyrektor wydziału mikrobiologii i immunologii Akademii Medycznej w Moskwie Anatolij Worobiow twierdzi, że, aby uchronić się przed tą chorobą, „wystarczy codziennie wypić setkę wódki, która zabije wszystkie wirusy”. I jeszcze podkreśla: „Wirus grypy stanowi o wiele większe zagrożenie niż SARS”.
I już wiadomo, dlaczego Rosjanie tak lubią wódkę! Strzelą setę, nawet bez galarety (zakąska ta jest podobno tylko polskim specjałem) – i wszystkie wirusy diabli biorą. Człowiek jest zdrów jak ryba!
Co ciekawe, Rosjanie wcale nie są odosobnieni w swych poglądach dotyczących dobroczynnego wpływu alkoholu na ludzki organizm. Według amerykańskich ekspertów, spożycie dziennie 70 g alkoholu zapobiega zawałowi i wylewowi krwi do mózgu. Tydzień ma dni siedem, a miesiąc trzydzieści. Razy 70 g... Nie wdając się w szczegóły, zawsze można wytłumaczyć współmałżonkowi, że te pół litra gorzały tygodniowo (albo dwa litry i setę miesięcznie) wprowadzamy do organizmu tylko dlatego, by się uchronić przed zawałem i wylewem krwi do mózgu, dzięki czemu nasza druga połówka będzie się mogła nami dłużej cieszyć na tym ziemskim łez padole!
Jest tylko jeden problem – nawet w Ameryce takiego profilaktycznego lekarstwa nie sprzedają na receptę. W naszym biednym kraju też chyba nie doczekamy czasów, że po setkę – dla zdrowia! – będzie się biegało do apteki. A ta w sklepie, pomimo ubiegłorocznej obniżki akcyzy, wciąż kosztuje niemało...

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!