czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Zagrają dla seniorów. Dziś startuje WOŚP

Dodano: 11 stycznia 2013, 13:06

Ubiegłoroczny finał WOŚP w Galerii Handlowej Olimp w Lublinie (Maciej Kaczanowski/Archiwum)
Ubiegłoroczny finał WOŚP w Galerii Handlowej Olimp w Lublinie (Maciej Kaczanowski/Archiwum)

Po raz pierwszy część pieniędzy zebranych podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy trafi do szpitali, które zajmują się osobami w podeszłym wieku. A brakuje tam nie tylko łóżek i wyposażenia, ale często także specjalistów.

– Czasami zastanawiam się, co będzie, jeśli kiedyś nie będę mogła o własnych siłach wstać z łóżka – przyznaje pani Elżbieta, emerytka, którą spotkaliśmy w jednej z przychodni w Lublinie. – Dzieci mi pomagają, ale pewnie wtedy będę zdana przede wszystkim na lekarzy.

WOŚP chce w tym roku pochylić nad problemami takich osób: starszych i przewlekle chorych. Połowę pieniędzy zebranych podczas 21. finału przeznaczy na doposażenie szpitali geriatrycznych i zakładów opiekuńczo- leczniczych. To nie rozwiąże wszystkich problemów, ale ma na nie zwrócić uwagę.

88 łóżek

– Cieszymy się, ze WOŚP zainteresowała się losem ludzi w podeszłym wieku. Seniorzy są często spychani na margines, skazani na samotność i życie w domach opieki. Dlatego tak ważne są działania profilaktyczne, na które powinno położyć się nacisk – zaznacza Maria Drygała, prezes Hospicjum Dobrego Samarytanina w Lublinie. – Chodzi o to, żeby przygotować takie osoby na różne aspekty starości, nie tylko problemy zdrowotne, ale również zmieniającą się psychikę. Ważna jest także pomoc rodzinom, które opiekują się osobami w podeszłym wieku w domu.

Niestety, ta dziedzina opieki medycznej jest jeszcze niedoceniana. – Jeśli chodzi o opiekę geriatryczną w naszym województwie, na razie jest bardzo skromnie. Mamy tylko trzy oddziały geriatryczne, w szpitalach w Białej Podlaskiej, Parczewie i we Włodawie. W sumie, jest tylko 88 łóżek, a według norm unijnych powinno być minimum 220 – zaznacza lek. med. Maria Laskowska-Szcześniak, wojewódzki konsultant ds. geriatrii. – Brakuje specjalistów, rehabilitantów, pielęgniarek i psychologów. A taka opieka jest bardzo potrzebna, ponieważ korzysta z niej mnóstwo osób. Zaledwie 8 proc. seniorów deklaruje, że nie ma problemów ze zdrowiem.

Wszystko do wymiany

Nasz region nie jest jednak na szarym końcu. W województwach mazowieckim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim w ogóle nie ma oddziałów geriatrycznych, a w województwie opolskim nie ma poradni geriatrycznych. Jak tłumaczy wojewódzki konsultant ds. geriatrii, lubelskie plasuje się mniej więcej na trzeciej pozycji pod względem jakości takiej opieki, po województwach śląskim i małopolskim, gdzie jest ona najlepiej rozwinięta.

Podobne sytuację oceniają lekarze, którzy pracują na nielicznych w woj. lubelskim szpitalnych oddziałach geriatrycznych.

– W naszym województwie nie jest bardzo źle, nie mniej jednak mogłoby być o wiele lepiej – mówi lek. med. Janusz Mirończuk, ordynator oddziału geriatrycznego szpitala w Parczewie. – Na naszym oddziale podstawowe urządzenia są przestarzałe i nie spełniają już żadnych standardów. Działamy w budynku oddalonym o około sto metrów od szpitala. Nie ma żadnego łącznika pomiędzy budynkami. Kiedy musimy korzystać z diagnostyki w głównym budynku, przewozimy pacjentów na wózkach. Sanitariaty na oddziale są archaiczne i niewyremontowane. Nie są wyposażone w żadne udogodnienia dla osób niepełnosprawnych. Takie podstawowe kwestie utrudniają funkcjonowanie oddziału. A każde z 33 łóżek, którymi dysponujemy, jest do wymiany. Nie nadają się do pielęgnacji osób leżących.

Praca ponad siły

Odczuwają to i pacjenci, i personel. – Nie mamy żadnego sprzętu do unoszenia pacjentów. Wszystko odbywa się siłą mięśni pracowników – tłumaczy Mirończuk. – Odkąd weszliśmy do Unii Europejskiej, czekamy na wdrożenie programu dostosowawczego. W naszym szpitalu to się ciągle odsuwa, bo brakuje tej części pieniędzy, którą musi wpłacić organ założycielski szpitala, czyli starostwo.

Lekarzy i pielęgniarek takie warunki nie przyciągają. – Nikt nie chce pracować na oddziale geriatrycznym. To ciężka i stresująca praca, wśród pacjentów jest duża śmiertelność. Lekarze, którzy przychodzą się tutaj kształcić, nie wybierają potem geriatrii. Wola zostać internistami albo lekarzami rodzinnymi – przyznaje Mirończuk. – Ten sam problem dotyczy pielęgniarek. Mają tutaj duże obciążenie: wykonują wiele zabiegów, podają dużo leków i kroplówek, a oprócz tego wykonują ciężką pracę fizyczną przy pacjentach. Po kilku czy kilkunastu latach na oddziale są już zniechęcone i wypalone.

Nawet w lepiej wyposażonych szpitalach pojawia się podobny problem ze specjalistami. Ordynator oddziału geriatrycznego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Białej Podlaskiej lek. med. Andrzej Gonczaryk ocenia, że jego szpital jest dobrze wyposażony. Jeśli czegoś potrzeba, to np. materaców przeciwodleżynowych i aparatów do mierzenia ciśnienia.

Ale chętnych do pracy na geriatrii i tak jest mało. – Niewiele osób wybiera tę specjalizację – przyznaje Gonczaryk. – U nas pracuje w tej chwili dwóch geriatrów i trzech innych etatowych lekarzy. Ta praca może nie dawać tyle satysfakcji, co praca na innych oddziałach. Tu nie ma efektownych wyleczeń.
Nie młodniejemy

A zapotrzebowanie na opiekę geriatryczną jest coraz większe. Według Urzędu Statystycznego w Lublinie, w 2000 r. przeciętna mieszkanka naszego województwa mogła się spodziewać, że będzie żyła 78,5 roku, a mężczyzna niewiele ponad 69 lat. W 2010 r. średnia długość życia zarówno dla pań, jak i dla panów wzrosła już o ponad dwa lata.

– Z roku na rok wzrasta wiek hospitalizowanych pacjentów. Mamy coraz więcej dziewięćdziesięciolatków, a im starszy pacjent, tym jego leczenie jest droższe – mówi Mirończuk. – Pracuję od 42 lat, a od ponad dwudziestu jestem ordynatorem i wyraźnie widzę to zjawisko. Leczymy coraz skuteczniej i długość życia wzrasta.

– Łóżek na oddziale jest zdecydowanie za mało. Pacjenci w starszym wieku są rozrzuceni po innych oddziałach i chodzę do nich na konsultacje. Zawsze mamy przepełnienie i nawet sto łóżek to nie byłoby za dużo – przewiduje Mirończuk. – Tworzenie bazy dla opieki geriatrycznej to konieczność.

Kolejki

Ordynator oddziału geriatrycznego w Białej Podlaskiej zwraca uwagę na inny problem. – Pojawia się, kiedy wypisujemy pacjenta geriatrycznego ze szpitala i trzeba mu znaleźć miejsce w zakładzie opiekuńczo-leczniczym – mówi Gonczaryk.

W kolejce do takiego zakładu trzeba czekać kilka miesięcy. Jeśli pacjent potrzebuje całodobowej opieki, a jego bliscy nie mogą zrezygnować z pracy, to jest to dramat dla rodziny. – W domach pomocy społecznej nie ma kolejek, ale nie są przystosowane dla pacjentów, którzy potrzebują jeszcze pewnych zabiegów medycznych. Poza tym opłaty w DPS-ach bywają ogromne. W jednym z nich w Białej Podlaskiej pobyt kosztuje 3 tys. zł miesięcznie. Na szczęście, w naszym szpitalu jest tzw. pielęgniarka socjalna, która doradza pacjentom, kontaktuje się z pomocą społeczną i jeśli pacjenci tego potrzebują, szuka dla nich miejsc w ZOL, często bardzo oddalonych, nawet z innego województwa.

Orkiestra nie zapomni o dzieciach

Wolontariusze WOŚP wyjdą na ulice miast już w najbliższą niedzielę. Tradycyjnie, datki będą zbierali do oznaczonych puszek.

Tak jak zwykle, orkiestra wesprze też terapię noworodków i niemowląt. Przeznaczy na to połowę zebranych środków.

– Dzięki pieniądzom z poprzednich finałów mogliśmy wyposażyć nasz szpital w sprzęt do diagnostyki, ratowania życia, wspierania funkcji życiowych, a także monitorowania i wspomagania leczenia. Dostaliśmy m.in. nowoczesny tomograf komputerowy, który służy wszystkim pacjentom – wylicza prof. dr hab. med. Wanda Furmaga-Jabłońska z Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. – Dzięki sprzętowi do ratowania wcześniaków umieralność noworodków znacznie spadła. Nadal jest jednak sporo potrzeb, cały czas chcemy poprawiać jakość diagnostyki i leczenia.
Czytaj więcej o:
mac
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mac
mac (13 stycznia 2013 o 08:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie w podeszlym wieku to najgorsza grupa spoleczenstwa. Wszystko.sie nalezy, sa niemili np. W przychodni umierajacego nie przepuszcza bo ona ma numerek albo byla przed nami. Najbardziej to.wlasnie emeryci czy rencisci.sie spiesza. W kolejkach prawie ludzi.tratuja w biegu do nowo otwieranej kasy. W wspomnianej przychodni to.sa co tydzien. A tego ciaglego narzekania juz nie moge zniesc. Tak wiem ze to nie obraz 100%staruszkow.ale jestem pewny ze 90%. Nie oceniajcie tej grupy pod katem swoich dziadkow to przejrzycie na oczy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!