wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Magazyn

"Zamiast nienawiści w moim sercu jest pragnienie pokoju". Ukrainiec z polskimi korzeniami o wojnie

Dodano: 11 czerwca 2017, 09:57
Autor: Kamil Kozioł

Władysław Kuczyński na tle zabytków Lwowa
Władysław Kuczyński na tle zabytków Lwowa (fot. Kamil Kozioł)

Rozmowa z Władysławem Kuczyńskim, obywatelem Ukrainy polskiego pochodzenia.

• Mimo że ma pan ukraiński paszport, to Polska jest mocno obecna w pana sercu. Na co dzień współpracuje pan przecież z polskim konsulatem we Lwowie. Jak odbierani są Polacy na Ukrainie?

– Bardzo dobrze. W latach 90. było więcej negatywnych stereotypów, ale obecnie wszystko się zmieniło. Dużo jest rodzin mieszanych, gdzie przynajmniej kilka osób pochodzi z Polski. Z każdym rokiem stosunki polsko-ukraińskie na poziomie zwykłych obywateli są coraz lepsze.

• Pan również ma polskie korzenie...

– Oczywiście, część mojej rodziny pochodzi z Żytomierszczyzny. Jednego z moich pradziadków w 1937 r. aresztowało NKWD i wywiozło do więzienia do Charkowa tylko za to, że był Polakiem. Nie miał nic wspólnego z polityką, był zwykłym robotnikiem na wsi. Niestety, został rozstrzelany. Jego ciężarną narzeczoną zesłano do Kazachstanu, gdzie na stepie urodziła moją babcię. Przez cztery lata wracali na piechotę na Ukrainę.

• Był pan na Euromajdanie w czasie ukraińskiej rewolucji, a niespełna rok później brał udział w wojnie na wschodzie Ukrainy...

Artykuł premium
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni
Czytaj więcej o: Ukraina Rosja Lwów
Viktor
..
Viktor
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Viktor
Viktor (12 czerwca 2017 o 10:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Na Ukrainie nie ma Polaków są tylko spolonizowani Ukraińcy, którzy przez wieki obecności kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie spolonizowali się. Na szczęście obecnie zaczyna się to zmieniać. W świetle spisu z 2001 roku na Ukrainie mieszkało 757 000 rzymskich katolików (teoretycznie 90% z tej liczby powinni stanowić Polacy) co dało 1,67% populacji Ukrainy.  Jednocześnie należy podkreślić, że ok.1/3 społeczeństwa ukraińskiego jest bezwyznaniowa (a więc w tej liczbie też powinni być Polacy).  Jeśli chodzi o spis z 2001r. to język polski jako ojczysty zadeklarowało 144 130 osób, co dało 0,3% społeczeństwa Ukrainy. Spośród tej liczby narodowość polską zadeklarowało zaledwie 13% co oznacza, że za Polaków na  Ukrainie uważa się co najwyżej 20 tys.osób. Pozostali mówią, chociaż moi przodkowie uważali, że są Polakami i ich językiem ojczystym jest polski, to ja uważam się za Ukraińca nie za Polaka.  Zresztą obecnie ukraiński kościół rzymskokatolicki mocno się ukrainizuje począwszy od czasów Jana Pawła II do czasów obecnych. No i dobrze tak powinno być mieszkasz w Polsce jesteś Polakiem, mieszkasz na Ukrainie jesteś Ukraińcem. Spośród polskich Ukraińców tylko niewielki % deklaruje narodowość ukraińską. A że  Ukraińcy przyjeżdżają do Polski i deklarują polskie pochodzenie. No cóż każdy sposób  by wyrwać Kartę Polaka i wiążące się z tym przywileje (darmowe studia, opieka zdrowotna) jest dobry. Jeszcze raz powtórzę na tzw. Kresach Wschodnich czyli na Litwie, Ukrainie, Białorusi nie ma żadnych (no może prawie) Polaków. Polakami byli jedynie osadnicy wojskowi na Wołyniu (którzy albo uciekli albo zostali wywiezieni przez Rosjan po wkroczeniu komunistów na Wołyń na Syberię albo do Kazachstanu, albo zostali wymordowani  przez bojówki UPA, albo po wojnie wyjechali do Polski. Plus jeszcze cześć polskiej inteligencji (lekarze, nauczyciele,urzędnicy), którzy w okresie tzw. międzywojnia lub w czasach austriackiej Galicji osiedlili się za Bugiem. Ale i tych przeważnie zabili hitlerowcy albo komuniści albo po wojnie wyjechali. Było oczywiście w czasach tzw. Rzeczpospolitej Szlacheckiej kolonizowanie ziem wschodnich, ale stosunkowo niewielkie i ludność ta przez wieki obecności na Ukrainie wymieszała się z ludnością tubylczą. Także 90% spośród tych Polaków na Ukrainie to po prostu Ukraińcy, którzy stali się Polakami, bo polski Pan zamiast cerkwi ufundował Kościół Katolicki, albo potomkowie spolonizowanej szlachty, ewentualnie mieszczan. Trzeba też podkreślić, że tragiczne wydarzenia na Wołyniu objęły głównie nie Polaków ale Ukraińców wyznających rzymski katolicyzm, którzy zostali "ukarani"  przez swoich współbraci za odstąpienie od narodu ukraińskiego.
 PS. O twojej ignorancji historycznej świadczy to, iż piszesz że polska szlachta na wschodzie RP fundowała kościoły ludności tybylczej i stąd cała polonizacja. Gdybyś liznął nieco źródeł historycznych to wiedziałbyś, że było niestety ale wręcz przeciwnie. Polska szlachta czyniąc wielki błąd zamiast licznych kościołów fundowała liczne ale...cerkwie unickie w ramach promowania unii wyznaniowej. Skutek był przeciwny do tego o czym w swoich bzdurach napisałeś. Otóż to polscy osiedlani MASOWO chłopi mając do wyboru chodzenie paredziesiąt lub parnaście kilometrów do najbliższego kościoła i cerkiew unicką (niby też katolicka) zaczynali chodzić do tejże cerkwi. To z czasem przyczyniło się do rutenizacji dużej części polskiego chłopstwa na wschodzie. Bardzo krytycznie o tym wypowiadali się polscy historycy z przełomu XIX i XX wieku, wytykając szlachcie zaniedbania w tej kwestii. Polacy współcześnie na Kresach wschodnich RP to tylko smutne pozostałości ludności polskiej, która tam zamieszkiwała. Teorie (idiotyczne nota bene), które prezentujesz faktów nie zmienią. To co wypisujesz i to chyba nie pierwszy już raz na forum Dziennika Wschodniego nie ma nic wspólnego z wiedzą historyczną i faktami. Prezentujesz ukraińską wizję "historii", w której m.inn bestialscy mordercy niemowląt, kobiet w ciąży i staruszków, degeneraci, psychopaci i złodzieje to "bohaterowie". "Wybitni" z waszych ukraińskich "historyków" twierdzą nawet, że Egipcjanie starożytni to tak naprawdę dawni Ukraińcy, zaś język grecki to też ni mniej ni więcej tylko dzieło Ukraińców. Na pisaniu bzdur daleko nie zajedziecie i jest to bardzo kiepska metoda na budowanie pozytywnego samopoczucia ...narodu, który de facto nie jest narodem. Z wami nie ma sensu dyskutować ponieważ niczego poza kłamstwami nie można się spodziewać.
Rozwiń
..
.. (12 czerwca 2017 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Na Ukrainie nie ma Polaków są tylko spolonizowani Ukraińcy, którzy przez wieki obecności kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie spolonizowali się. Na szczęście obecnie zaczyna się to zmieniać. W świetle spisu z 2001 roku na Ukrainie mieszkało 757 000 rzymskich katolików (teoretycznie 90% z tej liczby powinni stanowić Polacy) co dało 1,67% populacji Ukrainy.  Jednocześnie należy podkreślić, że ok.1/3 społeczeństwa ukraińskiego jest bezwyznaniowa (a więc w tej liczbie też powinni być Polacy).  Jeśli chodzi o spis z 2001r. to język polski jako ojczysty zadeklarowało 144 130 osób, co dało 0,3% społeczeństwa Ukrainy. Spośród tej liczby narodowość polską zadeklarowało zaledwie 13% co oznacza, że za Polaków na  Ukrainie uważa się co najwyżej 20 tys.osób. Pozostali mówią, chociaż moi przodkowie uważali, że są Polakami i ich językiem ojczystym jest polski, to ja uważam się za Ukraińca nie za Polaka.  Zresztą obecnie ukraiński kościół rzymskokatolicki mocno się ukrainizuje począwszy od czasów Jana Pawła II do czasów obecnych. No i dobrze tak powinno być mieszkasz w Polsce jesteś Polakiem, mieszkasz na Ukrainie jesteś Ukraińcem. Spośród polskich Ukraińców tylko niewielki % deklaruje narodowość ukraińską. A że  Ukraińcy przyjeżdżają do Polski i deklarują polskie pochodzenie. No cóż każdy sposób  by wyrwać Kartę Polaka i wiążące się z tym przywileje (darmowe studia, opieka zdrowotna) jest dobry. Jeszcze raz powtórzę na tzw. Kresach Wschodnich czyli na Litwie, Ukrainie, Białorusi nie ma żadnych (no może prawie) Polaków. Polakami byli jedynie osadnicy wojskowi na Wołyniu (którzy albo uciekli albo zostali wywiezieni przez Rosjan po wkroczeniu komunistów na Wołyń na Syberię albo do Kazachstanu, albo zostali wymordowani  przez bojówki UPA, albo po wojnie wyjechali do Polski. Plus jeszcze cześć polskiej inteligencji (lekarze, nauczyciele,urzędnicy), którzy w okresie tzw. międzywojnia lub w czasach austriackiej Galicji osiedlili się za Bugiem. Ale i tych przeważnie zabili hitlerowcy albo komuniści albo po wojnie wyjechali. Było oczywiście w czasach tzw. Rzeczpospolitej Szlacheckiej kolonizowanie ziem wschodnich, ale stosunkowo niewielkie i ludność ta przez wieki obecności na Ukrainie wymieszała się z ludnością tubylczą. Także 90% spośród tych Polaków na Ukrainie to po prostu Ukraińcy, którzy stali się Polakami, bo polski Pan zamiast cerkwi ufundował Kościół Katolicki, albo potomkowie spolonizowanej szlachty, ewentualnie mieszczan. Trzeba też podkreślić, że tragiczne wydarzenia na Wołyniu objęły głównie nie Polaków ale Ukraińców wyznających rzymski katolicyzm, którzy zostali "ukarani"  przez swoich współbraci za odstąpienie od narodu ukraińskiego.
 Nie tylko bredzisz ale i zwyczajnie kłamiesz szubrawcu. Pewnie jesteś ze Związku Banderowców w Polsce. To typowe wasze działanie. Ukraińcy nie mogli się polonizować bo czegoś takiego jak ukrainiec nie było, kłamczuszku z wymyślonego łżenarodu. Wasza chachłacka bezczelność i fałsz nie ma sobie równych. Potwierdzacie tylko opinię starych Polaków, którzy zawsze powtarzali żeby to nigdy Ukraińcom nie wierzyć. Święte słowa.
Rozwiń
Viktor
Viktor (12 czerwca 2017 o 10:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Na Ukrainie nie ma Polaków są tylko spolonizowani Ukraińcy, którzy przez wieki obecności kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie spolonizowali się. Na szczęście obecnie zaczyna się to zmieniać. W świetle spisu z 2001 roku na Ukrainie mieszkało 757 000 rzymskich katolików (teoretycznie 90% z tej liczby powinni stanowić Polacy) co dało 1,67% populacji Ukrainy.  Jednocześnie należy podkreślić, że ok.1/3 społeczeństwa ukraińskiego jest bezwyznaniowa (a więc w tej liczbie też powinni być Polacy).  Jeśli chodzi o spis z 2001r. to język polski jako ojczysty zadeklarowało 144 130 osób, co dało 0,3% społeczeństwa Ukrainy. Spośród tej liczby narodowość polską zadeklarowało zaledwie 13% co oznacza, że za Polaków na  Ukrainie uważa się co najwyżej 20 tys.osób. Pozostali mówią, chociaż moi przodkowie uważali, że są Polakami i ich językiem ojczystym jest polski, to ja uważam się za Ukraińca nie za Polaka.  Zresztą obecnie ukraiński kościół rzymskokatolicki mocno się ukrainizuje począwszy od czasów Jana Pawła II do czasów obecnych. No i dobrze tak powinno być mieszkasz w Polsce jesteś Polakiem, mieszkasz na Ukrainie jesteś Ukraińcem. Spośród polskich Ukraińców tylko niewielki % deklaruje narodowość ukraińską. A że  Ukraińcy przyjeżdżają do Polski i deklarują polskie pochodzenie. No cóż każdy sposób  by wyrwać Kartę Polaka i wiążące się z tym przywileje (darmowe studia, opieka zdrowotna) jest dobry. Jeszcze raz powtórzę na tzw. Kresach Wschodnich czyli na Litwie, Ukrainie, Białorusi nie ma żadnych (no może prawie) Polaków. Polakami byli jedynie osadnicy wojskowi na Wołyniu (którzy albo uciekli albo zostali wywiezieni przez Rosjan po wkroczeniu komunistów na Wołyń na Syberię albo do Kazachstanu, albo zostali wymordowani  przez bojówki UPA, albo po wojnie wyjechali do Polski. Plus jeszcze cześć polskiej inteligencji (lekarze, nauczyciele,urzędnicy), którzy w okresie tzw. międzywojnia lub w czasach austriackiej Galicji osiedlili się za Bugiem. Ale i tych przeważnie zabili hitlerowcy albo komuniści albo po wojnie wyjechali. Było oczywiście w czasach tzw. Rzeczpospolitej Szlacheckiej kolonizowanie ziem wschodnich, ale stosunkowo niewielkie i ludność ta przez wieki obecności na Ukrainie wymieszała się z ludnością tubylczą. Także 90% spośród tych Polaków na Ukrainie to po prostu Ukraińcy, którzy stali się Polakami, bo polski Pan zamiast cerkwi ufundował Kościół Katolicki, albo potomkowie spolonizowanej szlachty, ewentualnie mieszczan. Trzeba też podkreślić, że tragiczne wydarzenia na Wołyniu objęły głównie nie Polaków ale Ukraińców wyznających rzymski katolicyzm, którzy zostali "ukarani"  przez swoich współbraci za odstąpienie od narodu ukraińskiego.
 Nie chce się komentować twoich bredni...ale jednak słów parę. Otóż Polacy na tzw "Ukrainie", pojawiali się już za czasów książąt Rurykowiczów, sprowadzani jako co istotne dobrowolni osadnicy rolni, rzemieślnicy zwłaszcza na terenach księstwa halicko-włodzimierskiego. Chodziło o podnoszenie poziomu cywilizacyjnego tych ziem przez tamtejszych władców, z którymi jak widać rezuny i ich potomkowie nie mają nic wspólnego i nie mają prawa odwoływać się do takich tradycji historycznych. Wcześniej jeszcze bo w wieku X (dokładniej rok 981) w granice państwa ruskiego (nie żadnej tam Ukrainy, o której nikt wówczas nie słyszał) w wyniku agresji ks. Włodzimierza weszła wschodnia część polskiej/lechickiej ludności z jednego z największych plemion polskich - Lędzian z grodami w Przemyślu czy też na terenie obecnego Lwowa. Po zmiennych kolejach losu ziemie te powróciły do polskiej macierzy dopiero w XIV wieku. Warto też spomnieć iż notowani bojarzy haliccy bardzo często mieli typowo polskie imiona np Sędziwój czy Stanisław. Stały i bardzo duży napływ polskiej rdzennej ludności zaczął się po przyłączeniu tzw ziem ruskich do Korony Królestwa Polskiego. Oprócz mieszczan, rzemieślników i rzecz jasna szlachty na wschód powędrowały też całe rzesze polskich chłopów, nie zawsze zresztą dobrowolnie. Stan taki trwał praktycznie do wybuchu I WŚ. Warto przypomnieć iż np na ulicach Kijowa do 1914 roku (zabór rosyjski) słychać było dwa języki. Oczywiście rosyjski....i ....zaraz po nim język polski. Narzecze ukraińskie będące de facto mieszaniną starej ruszczyzny, archaicznej polszczyzny, j. rosyjskiego, dialektów wołoskich oraz wpływów języków turkotatarskich był językiem wieśniaków z zapadłych zacofanych wiosek. Współcześni Ukraińcy nie są wprost potomkami dawnych Starorusinów lecz mieszanką rusińskich chołopów, polskich osadników chłopskich, pasterzy wołoskich, Moskali i tataromongolskich koczowników i innych pomniejszych etnosów. Wystarczy mieć nieco pojęcia o historii i lustracjach ziem wschodnich by wiedzieć, iż tam zachodziły tak wielkie zmiany demograficzne, że nie można stawiać znaku równości między Ukrainą a Rusią Kijowską lub Ukraińcami a Starorusami. Ileż to było wsi i miasteczek niszczonych w kolejnych najazdach tatarskich (trwających do początków XVIII wieku) ile rzezi miejscowej ludności, do tego dochodziły dziesiątkujące ludność pomory i nieurodzaje. Na miejsce wymordowanej, wymarłej lub uprowadzonej w jasyr ludności przychodzili osadnicy z Mazowsza czy Małopolski. Faktyczna ludność ruska po prostu nie miała możliwości odbudowywania swojego stanu demograficznego własnymi siłami. Kolejna kwestia to idiotyczne stawianie jakichś znaków równości między tożsamością i narodowością polską a ukraińską. Otóż nie da się czynić takich porównań. Narodowość polska to fakt historyczny i etnograficzny, a nawet i antropologiczny zaś tzw "nacja ukraińska" to tylko pewna idea, wykreowana i sponsorowana głównie przez Austriaków na przełomie XIX/XX wieku w opozycji do Rosji i....Polaków. Bzdurne jest twierdzenie, że skoro ktoś urodził się na tzw Ukrainie to jest Ukraińcem, kto urodził się w Polsce jest Polakiem - widać tu brak rozumienia czym jest naród. Idąc tym tokiem myślenia można by twierdzić iż mysz urodzona w stajni jest koniem albo chomik który urodził się w domu jest człowiekiem. Bzdura. Przypomnę jeszcze, że samo słowo "ukraina" nie ma znaczenia etnicznego, a jedynie geograficzne - to po prostu - "pogranicze" i nic więcej. Tak samo "ukrainiec" to mieszkaniec pogranicza. W XVI/XVII wieku "ukraińcami" lub "panami ukrainnymi" nazywano szlachtę posiadającą dobra na teranach Ukrainy faktycznej i nie miało to żadnych konotacji narodowościowych czy religijnych ani wyznaniowych. Na koniec przytoczę jeszcze drobne fakty ze współczesności bolesne zapewne dla ukraińskich mitologów. Otóż o ironio Ukraińcy np z Kijowa itp twierdzą, że prawdziwymi Ukraińcami są tylko oni, a tzw haliczanie albo inaczej mówiąc zapadiency (tereny obeznej tzw Ukrany zachodniej dawna II RP wschodnia), są potomkami cytuję "polskich i wegierskich chłopów". W pewnej mierze mają oni rację. Podobnie twierdzą też, że godłem Ukrainy nie powinien być tryzub, który nie jest żadnym symbolem sokoła Rurykowiczów ale chazarską tamgą przez Rurykowiczów przejętą lecz archanioł na czerwonym/malinowym tle (Tamga to znak własnościowy, którym znaczono m.inn konie, bydło, z czasem pełniący funkcję znaku rodowego). Jeszcze inni współcześni tzw Ukraińcy twierdzą, że uważają się za jednocześnie Ruskich(tak jak Rosjanie) i Ukraińców. Jeszcze inni twierdzą iż jest tylko jeden wielki naród ruski a Rosjanie (Wielkorusini), Białorusini i tzw Ukraińcy czy raczej Małorusini to tylko  jego warianty regionalne. Jeszcze inni twierdzą, że de facto ukraińskość to nie narodowość tylko miejsce zamieszkania obywatelstwo. Nawet więc i współcześnie nie ma czegoś takiego jak bezsporna, jednolita tożsamość ukraińska.
Rozwiń
kresy
kresy (11 czerwca 2017 o 20:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Na Ukrainie nie ma Polaków są tylko spolonizowani Ukraińcy, którzy przez wieki obecności kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie spolonizowali się.
Ale bredzisz. Jeżeli powiedzmy Lwów czy Stanisławów był polski przez ponad 600 lat to jak można twierdzić, że nie było tam Polaków tylko spolonizowani Ukraińcy? Bełkot do sześcianu. Równie dobrze, można by twierdzić, że nie ma czegoś takiego jak Polacy tylko zeslawinizowani Wikingowie z drużyny Mieszka. Więc wszyscy jesteśmy Germanami i potomkami Wikingów. Albo Gotów. Po kilkuset latach i dziesiątkach pokoleń to czysty idiotyzm. Było dokładnie odwrotnie, za czasów rozbiorów na Kresach Wschodnich było bardzo dużo Polaków, którzy potem w ramach polityki rusyfikacyjnej i represji popowstańczych byli celowo albo rusinizowani albo zsyłani na daleką Syberię, żeby osłabiać żywioł polski. Wystarczy poczytać ile polskich nazwisk było nawet w Kijowie jeszcze w XIX wieku, a także W Mińsku w Rydze i w ogóle na dawnych Inflantach polskich. Było na odwrót niż to opisałeś, to zrusinizowani i przeflancowani na prawosławie uciekinierzy na Dzikie Pola z zachodnich Polskich ziem zaczęli później uważać się za tzw. "ukraińców" i rzeź wołyńska była rzezią bratobójczą w której polscy z pochodzenia renegaci wymordowali polskich chłopów. Nie bez powodu mówiło się "dzikie" pola. To były nie zamieszkane po najazdach mogolskich pustkowia. Zasiedliła je i ucywilizowała ludność polska tworząc polską kulturę i osadnictwo. Biedacy którzy zostali na naszych pięknych Kresach to czystej krwi najprawdziwsi Polacy, którzy często od kilkuset lat mieszkają w jednym miejscu.
Rozwiń
Gość
Gość (11 czerwca 2017 o 18:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na Ukrainie nie ma Polaków są tylko spolonizowani Ukraińcy, którzy przez wieki obecności kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie spolonizowali się. Na szczęście obecnie zaczyna się to zmieniać. W świetle spisu z 2001 roku na Ukrainie mieszkało 757 000 rzymskich katolików (teoretycznie 90% z tej liczby powinni stanowić Polacy) co dało 1,67% populacji Ukrainy. Jednocześnie należy podkreślić, że ok.1/3 społeczeństwa ukraińskiego jest bezwyznaniowa (a więc w tej liczbie też powinni być Polacy). Jeśli chodzi o spis z 2001r. to język polski jako ojczysty zadeklarowało 144 130 osób, co dało 0,3% społeczeństwa Ukrainy. Spośród tej liczby narodowość polską zadeklarowało zaledwie 13% co oznacza, że za Polaków na Ukrainie uważa się co najwyżej 20 tys.osób. Pozostali mówią, chociaż moi przodkowie uważali, że są Polakami i ich językiem ojczystym jest polski, to ja uważam się za Ukraińca nie za Polaka. Zresztą obecnie ukraiński kościół rzymskokatolicki mocno się ukrainizuje począwszy od czasów Jana Pawła II do czasów obecnych. No i dobrze tak powinno być mieszkasz w Polsce jesteś Polakiem, mieszkasz na Ukrainie jesteś Ukraińcem. Spośród polskich Ukraińców tylko niewielki % deklaruje narodowość ukraińską. A że Ukraińcy przyjeżdżają do Polski i deklarują polskie pochodzenie. No cóż każdy sposób by wyrwać Kartę Polaka i wiążące się z tym przywileje (darmowe studia, opieka zdrowotna) jest dobry. Jeszcze raz powtórzę na tzw. Kresach Wschodnich czyli na Litwie, Ukrainie, Białorusi nie ma żadnych (no może prawie) Polaków. Polakami byli jedynie osadnicy wojskowi na Wołyniu (którzy albo uciekli albo zostali wywiezieni przez Rosjan po wkroczeniu komunistów na Wołyń na Syberię albo do Kazachstanu, albo zostali wymordowani przez bojówki UPA, albo po wojnie wyjechali do Polski. Plus jeszcze cześć polskiej inteligencji (lekarze, nauczyciele,urzędnicy), którzy w okresie tzw. międzywojnia lub w czasach austriackiej Galicji osiedlili się za Bugiem. Ale i tych przeważnie zabili hitlerowcy albo komuniści albo po wojnie wyjechali. Było oczywiście w czasach tzw. Rzeczpospolitej Szlacheckiej kolonizowanie ziem wschodnich, ale stosunkowo niewielkie i ludność ta przez wieki obecności na Ukrainie wymieszała się z ludnością tubylczą. Także 90% spośród tych Polaków na Ukrainie to po prostu Ukraińcy, którzy stali się Polakami, bo polski Pan zamiast cerkwi ufundował Kościół Katolicki, albo potomkowie spolonizowanej szlachty, ewentualnie mieszczan. Trzeba też podkreślić, że tragiczne wydarzenia na Wołyniu objęły głównie nie Polaków ale Ukraińców wyznających rzymski katolicyzm, którzy zostali "ukarani" przez swoich współbraci za odstąpienie od narodu ukraińskiego.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!