środa, 13 grudnia 2017 r.

Magazyn

Zamienię znajomych na wyborców

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 stycznia 2009, 14:15
Autor: KAMIL KOZIOŁ

Robienie z sejmu kabaretu - tego wszystkiego Polacy mają już dość. Kłótnie i wzajemne oskarżenia - to już nas nie bawi. Spadająca frekwencja wyborcza i brak zaufania dla władzy - to już nawet polityków zaczyna przerażać.

Zwłaszcza młodych polityków, którzy już za kilka lat chcą podbić serca wyborców.
- Panowie w Sejmie, pokażcie, co zrobiliście - woła Krzysztof Maksymow, założyciel Stowarzyszenia Husaria, Inicjatywa Młodych, które jest dopiero co powstałym zrzeszeniem młodych ludzi mających dość podziału społeczeństwa na zwolenników PO i PiS. - Nazwa odnosi się do tradycyjnej polskiej formacji wojskowej, która przynosiła sukcesy. Tak samo będzie z naszym stowarzyszeniem, które przed wyborami przekształci się w partię polityczną.

Husaria naciera na przedszkola

Większość członków Husarii to studenci lubelskich uczelni, którzy dopiero tworzą jej struktury. - Chcemy być partią zdolną do porozumienia się z każdą stroną sceny politycznej. Mamy aspiracje sięgające najwyższych stanowisk. Będziemy startować we wszystkich możliwych wyborach - zapowiada Maksymow.

Husaria ma już za sobą pierwsze akcje: zbieranie na Wydziale Politologii UMCS, gdzie studiuje Maksymow, podpisów popierających utworzenie miejsc parkingowych dla rowerzystów studiujących na tym wydziale. - Nie chcemy jednak zamykać się wyłącznie na studentów. Nasi przedstawiciele pójdą do przedszkoli i szpitali. Najmłodszym będziemy czytać książki, a tych starszych wspierać rozmową. Działamy tak, jak mówi nasza nazwa.

"Dobro Polski najważniejsze”

Maksymow od dziecka marzył o karierze politycznej. - Kiedy byłem mały postanowiłem, że zostanę politykiem. W szkole działałem w przeróżnych organizacjach samorządowych. Pierwszy sukces odniosłem w gimnazjum, kiedy wywalczyłem założenie cerat na stoliki w szkolnej stołówce - wspomina.

O tym, że jest on typem nowego polityka świadczy to, że wyraża chęć porozmawiania z przedstawicielami każdej opcji politycznej. - Nie selekcjonuję ludzi, bo najważniejsze jest dobro Polski bez względu na przynależność partyjną. Mogę nawet dyskutować z gen. Wojciechem Jaruzelskim.

Polityka bywa jednak bardzo brutalna i często zmusza do przewartościowania swoich poglądów. Przekonał się o tym Jakub Kwiatkowski, szef Rady Wojewódzkiej Federacji Młodych Socjaldemokratów, młodzieżówki Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Delegat

- W listopadzie ubiegłego roku otrzymałem anonimowego maila, w którym grożono mi śmiercią za rzekome ochlapanie farbą pomnika WiN na Czubach - opowiada. - Zgłosiłem sprawę do prokuratury i zwołałem konferencję prasową, na której zaproponowałem autorowi listu przyznanie się do winy. W zamian za to byłem skłonny wycofać sprawę i podarować mu "Krótki film o zabijaniu” Krzysztofa Kieślowskiego, aby sobie przemyślał swoje zachowanie. Póki co, film wciąż jest w moich rękach.

Mimo że Kwiatkowski ma dopiero 23 lata, to na swoim koncie ma już pierwsze, polityczne sukcesy. W kwietniu 2008 roku został wybrany na delegata na kongres SLD. Dwa miesiące później to m.in. dzięki jego głosowi Grzegorz Napieralski został wybrany przewodniczącym SLD.

- Udział w kongresie jest moim najważniejszym osiągnięciem. Wiem, że to słowo nie pasuje do polityka, ale mogę powiedzieć, że w czerwcu czułem się naprawdę fajnie - wspomina.

Głosujcie na nas!

Jak przystało na młodego działacza, Kwiatkowski szczególnie dba o kontakty z wyborcami i PR swojej partii. - Jako FMS organizowaliśmy m.in. akcję rozdawania prezerwatyw w ramach akcji STOP AIDS czy wręczania goździków w Dniu Kobiet. Lublin to miasto studenckie, więc takie inicjatywy spotkały się z dużym odzewem. Poza tym sporo ludzi przychodzi do siedziby naszej partii na ul. Beliniaków. Mają różne problemy i ja zawsze radzę im, żeby zagłosowali na nas w najbliższych wyborach.

A o sobie mówi, że jest "ideowcem”. - Na pewno nie jestem komuchem, ani lewacką k...., jak nazwano mnie we wspomnianym wyżej mailu. Nie jestem tu także dla kariery politycznej, czy dla pieniędzy. Ja chcę po prostu zrobić coś dla Polski.

Zawód prezydent

Najdalej z naszych bohaterów zaszedł Krzysztof Jakubowski z Partii Demokratycznej - demokraci.pl. Mimo że ma dopiero 21 lat, to jest już przewodniczącym regionu lubelskiego. A zaczynał bardzo niewinnie.

- Miałem osiem lat - wspomina. - Oglądałem kampanię prezydencką, w której walczyli Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa. To mnie wciągnęło. Później we wszystkich ankietach w szkole w rubryce wymarzony zawód wpisywałem: prezydent.

W demokratach działa od roku. - Dużym sukcesem naszej partii jest złożenie petycji do prezydenta miasta w sprawie założenia monitoringu na miasteczku akademickim. Nasz postulat ma być zrealizowany w tym roku.

400 znajomych

Kierowanie Partią Demokratyczną pochłania go w całości. - Często wracam do akademika po 22 i jedyne o czym marzę to sen - zwierza się. Mimo że jest regionalnym szefem ważnej formacji politycznej, do której należy chociażby Janusz Onyszkiewicz, były minister obrony narodowej, to zawsze znajduje czas dla przyjaciół. - Wiadomo, że w życiu są jakieś priorytety. Przyjaźń to jeden z nich. Na naszej-klasie mam ponad 400 znajomych.

W przeciwieństwie do dwóch poprzednich bohaterów jego światopogląd dzieli ludzi. - Nie wyobrażam sobie współpracy chociażby z Januszem Palikotem czy gen. Wojciechem Jaruzelskim. Mam nadzieję, że wygramy najbliższe wybory i nie będziemy musieli wchodzić w koalicję chociażby z PO. Jestem ideowcem.

Idee, dobro Polski, wyborcy… poczekamy i zobaczymy, czy za kilka lat kolejne pokolenie początkujących polityków nie będzie do naszych bohaterów wołać: Pokażcie, co zrobiliście!
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Adam
s123
znajomy
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Adam
Adam (11 kwietnia 2011 o 00:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Krzysztof Maksymow hahah, Najbardziej rozpoznawalny gej w Lublinie, w szczególności "pod Biedronką" na swoim osiedlu, gdzie jest jego miejsce spotkań z gejami, m.in. zaprasza ich później na seks...Powodzenia wazeliniarzu z sieczką w głowie z politologii...
Rozwiń
s123
s123 (5 czerwca 2009 o 14:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolego Maksymow, od ceratki w stołówce do najwyższych stanowisk w państwie? Chyba coś Ci się p.... Pozdrawiam
Rozwiń
znajomy
znajomy (26 stycznia 2009 o 01:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
q napisał:
Kubusiu, a czy twoj misio tez na ciebie zaglosuje?


Ja odpowiem na to pytanie naszczęście w Lublinie drogi Jakubie nigdy nie wygrywa lewica, więc ja bym nie liczył na głosy (również od znajomych np. ja nigdy na Ciebie nie zagłosuję..)
Rozwiń
www
www (25 stycznia 2009 o 20:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Najważniejsze jest to, że są ludzie młodzi, którzy chcą coś zrobić. A kto do jakiej partii należy to mało ważne. Ważne natomiast jest to aby ze sobą współpracowali. No i nie uczyli się od swoich niektórych starszych kolegów kłótni i nienawiści.
Rozwiń
Se
Se (25 stycznia 2009 o 17:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wolland napisał:
moj poprzednik ma rację. PD to partia ludzi takich jak Mazowiecki, Geremek, Staniszewska, Frasyniuk, Balcerowicz, Onyszkiwiecz, czy Kuźniak. Ludzi, którzy doprowadzili Polskę do miejsca, w którym jest teraz. Wprowadzili Moją Ojczyznę do UE i NATO. Sprawili, pomimo wielu osobistych krzywd i cierpień, że w dowolnym miejscu na świecie mogę dumnie powiedzieć: jestem Polakiem. TAK - ja też popieram PD. A dla Pana Jakubowskiego wielki szacun i życzę wszystkiego najlepszego!

Ty chyba polityką interesujesz się od pół roku i masz o niej pojęcie Gazetowe. Gdybyś przeżył świadomie przemiany lat dziewięćdziesiątych to może byś nie wygłaszał takiej apoteozy tych ludzi. Przez niemal cały okras ostatnich 20 lat "karmiono" nas wiadomościami jakim to jesteśmy "liderem przemian". Wystarczyło wtedy posłuchać o nas w RTL czy BBC żeby się przekonać, że nie jest z nami tak różowo na tle innych z naszego regionu. W chwili przyjęcia PL do UE było już jasne, ze wchodzimy tam na szarym końcu, jedyni z np. blisko 20% bezrobociem. Ale wtedy też robiono z tego sukces.
Teraz też wmawia się nam, że z Polską liczą się mocarstwa. Ale to chyba tylko fakt medialny, tylko w polskich mediach.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!