czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Zegary go nakręcają

Dodano: 26 czerwca 2008, 16:36

Roczniaki, kwadransowe, kominkowe, cieszyńskie, angielskie, wiszące, stojące, budziki, chodziki - to wszystko ma w domu.

Mieszkanie Ryszarda Bednarza z Poniatowej po brzegi wypełnione jest zegarami. Kolekcja liczy ponad osiemdziesiąt eksponatów, a jej właściciel mówi, że bez cykania nie idzie żyć.

Z przedpokoju, kuchni i dwóch pokoi rozlega się cyk-cyk, tik-tak, bim-bom. Jakby tego było mało, to jeszcze co 15 minut słychać melodyjki z zegarów kwadransowych. Ile Bednarz ma zegarów? - Nie wiem... Ale zaraz policzę.

Tykające królestwo

Krzątanina po mieszkaniu zajmuje mu dłuższą chwilę. Zagląda w każdy zakamarek, bo zegary leżą na regale, za wersalką i w szafach. - W kuchni mam pięć, w przedpokoju dwa, w dużym pokoju siedemnaście, no i w tym małym pięćdziesiąt trzy - wylicza.

- To nie wszystko - zdradza żona Janina. - Ja mam w pracy jeszcze trzy, w domku na wsi jest kolejnych siedem, a jeszcze trzy są w dzierżawie u znajomych.
Ryszard Bednarz kolekcjonuje zegary od ośmiu lat. Pasją zaraził się od starszego kolekcjonera Stanisława Jastrzębskiego z Poniatowej.

- Zegary mechaniczne interesowały mnie od zawsze - przyznaje. - Wiedziałem, że takie zbiera pan Stanisław. Kiedyś z żoną wybraliśmy się do niego, żeby je zobaczyć i przy okazji jakiś kupić. I zaczęło się...

Obecnie kolekcja pana Ryszarda liczy ponad osiemdziesiąt eksponatów. Tworzą ją wyłącznie zegary mechaniczne - wagowe i sprężynowe. Innych nie zbiera. Najstarsze mają po kilkadziesiąt lat. I każdy ma swoją duszę.

Najlepsze Allegro i giełdy staroci

Zbiór rozrasta się w szybkim tempie. Oryginalne stare zegary kolekcjoner kupuje gdzie popadnie. Od znajomych, na giełdach staroci i przez Internet. - Najchętniej na Allegro, bo są o wiele tańsze niż gdzie indziej - zapewnia i podaje przykład zegara gdańskiego, który produkowany był w okresie międzywojennym przez firmę Kienzle.

- Na giełdzie trzeba zapłacić za niego ponad trzy tysiące złotych, a przez Internet można taki sam mieć za dwa tysiące.

Giełdy staroci w Lublinie, Kazimierzu Dolnym i Warszawie Bednarzowie odwiedzają regularnie. - Jeszcze kilka lat temu to można było na nich coś fajnego kupić, ale od jakiegoś czasu nie ma nic, co by powalało na kolana - mówi pani Jasia.

W sieci zegary najlepiej jest kupować w wakacje i tuż przed świętami. Bo nie dość, że są tańsze, to można natrafić na prawdziwe rarytasy. - Bardzo często zdarza się, że młodzi ludzie wyprzedają całe kolekcje po dziadkach zegarmistrzach - opowiada Ryszard Bednarz i pokazuje najnowsze nabytki: dwa budziki Europa, które kupił za 25 złotych.

Brakuje mi kukułki

- Czasami złoszczę się na niego, bo nie ma gdzie już tych zegarów podziać. Ściany są oblepione, półki w regale tak samo. Najpierw kupi, a potem dopiero martwi się gdzie je powiesić - przyznaje żona.

Pan Ryszard tym narzekaniem się nie zraża, tylko wymienia, czego mu jeszcze brakuje. - Popularnej "kukułki” i prawdziwego Szwarcwalda. Chciałbym też mieć jeszcze jakiś zegar wyprodukowany przez słynną przedwojenną polską firmę Woroniecki. Ale na razie nawet na Allegro nie spotkałem takich.

Eksperyment

Jednoczesne bicie pięćdziesięciu zegarów w sypialni wyprowadziłoby niejednego z równowagi. Zwłaszcza w nocy. Ale Bednarzowie bez zegarów nie wyobrażają sobie życia. Przyzwyczaili się już do ich hałaśliwego towarzystwa. Swoje zegary rozpoznają po tym, jak chodzą. Pani Janina czasem pomyli się. Ryszard nigdy.

- Pewnego razu Jasia powiedziała mi, abym zatrzymał na noc wszystkie zegary, bo chce się wyspać. Spełniłem jej prośbę. Przez całą noc nie zmrużyła oka - śmieje się. Potem już nigdy więcej nie prosiła, abym powtórzył ten eksperyment.

Aby powiedzieć która jest godzina wystarczy, że pan Ryszard wsłucha się w bicie zegarów. - Jest kwadrans po dwudziestej - mówi. Skąd pan wie? - pytam zaskoczona, bo na jego ręku nie widzę zegarka. Pokazuje mi zegar kwadransowy.

- Wybił właśnie pierwszy krótki fragment melodii. Po kolejnych piętnastu minutach melodia ta będzie dłuższa, a o pełnej godzinie wydłuży się czterokrotnie.

Złota rączka mechanika

Ryszard Bednarz na co dzień reperuje samochody. Z zegarmistrzostwem nigdy nie miał nic wspólnego. Mimo to naprawa zegarów przyszła mu z łatwością. - Może dlatego, że z zawodu jestem mechanikiem - śmieje się.

Uważa, że jeżeli ktoś nie ma smykałki do naprawy, to nie powinien brać się za kolekcjonerstwo zegarów, bo to jest zbyt drogie hobby. - Najważniejszą, rzeczą; by zegar idealnie chodził, jest napęd i wychwyt. One muszą ze sobą idealnie współgrać.

Zegary, które trafiają w jego ręce, są w opłakanym stanie. Potrzeba kilku dni mozolnej pracy i dużo cierpliwości, by tchnąć w nie nowe życie. A to udaje się najczęściej pod jednym warunkiem: że żaden majsterkowicz nie próbował wcześniej w nich gmerać.

- Przyjechał kiedyś mężczyzna z Bronic z zegarem, który leżał dziesięć lat na strychu, skrzynka była uszkodzona, mechanizm w środku nie chodził, zegar nie miał korony i kluczyka. Tylko wahadło oryginalne było - opowiada.

- Trzy tygodnie siedziałem w piwnicy i dłubałem. Gdy właściciel przyjechał po odbiór, nie wierzył własnym oczom. Zegar, który jeszcze kilka tygodni temu chciał spalić, ożył na nowo.

Niemniej, każda wykonana replika wymaga konsultacji z panią Jasią. - Żona ma dobry słuch i sokole oko, co szczególnie przydatne jest przy ustawianiu zegara - przyznaje kolekcjoner. - To dlatego wszystkie nasze zegary chodzą idealnie.
Czytaj więcej o:
Gość
Marta
Marta
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 października 2015 o 10:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
poszukuję dobrego fachowca od zegarów m.in. wiszących z okolic Lublina, Świdnika celem przeglądów i napraw, proszę o kontakt mój e-mail wolny-mat@o2.pl
Rozwiń
Marta
Marta (14 października 2015 o 07:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podaje e-meil martusiamarti53@gmail.com
Rozwiń
Marta
Marta (14 października 2015 o 07:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam posiadan stary zegar myślę że z okresu baroku lecz nie jestem znawcą zainteresowanym prześle zdjęcia na e-meil pozdrawiam
Rozwiń
Paweł
Paweł (14 marca 2011 o 14:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hallo,

Bardzo proszę o adres e-mailowy
Pana Ryszarda Bednarza z Poniatowej.

Z poważaniem Paweł Kumor.
Rozwiń
MACIEJ
MACIEJ (15 lutego 2011 o 17:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WITAM, POSZUKUJĘ ZEGARY MARKI ŚWIT CIESZYN ORAZ ORION CIESZYN, JEŚLI KTOŚ Z PAŃSTWA COŚ WIE NA TEN TEMAT LUB POSIADA TAKI ZEGAR PROSZĘ O KONTAKT TEL--530207769--MACIEJ
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!