piątek, 15 grudnia 2017 r.

Magazyn

Zły policjant, bo zbyt skuteczny

  Edytuj ten wpis

Niech będzie skuteczny, ale bez przesady. Najlepiej jak przymknie oko na jazdę rowerem po jednym piwie, bo to nie kryminał przecież. Zamiast wlepiać mandat za spaloną żarówkę czy niesprawne hamulce w traktorze, niech weźmie chłopa na bok i pogrozi mu palcem. Może być gruby, rudy, mały... Ważne, żeby swój chłop był

Rada Gminy Stary Zamość od lat wspierała mundurowych. Ale szef miejscowego posterunku zalazł za skórę mieszkańcom do tego stopnia, że wymusili na radnych, by w tym roku nie dali ani złotówki na zakup paliwa do radiowozów. – Musimy się liczyć z opinią wyborców, a zdecydowana większość z nich nie ma dobrego zdania o naszym kierowniku – mówi Wiesław Biały, przewodniczący Rady Gminy Stary Zamość.

Dlaczego? – Bo zbyt rygorystycznie egzekwuje prawo – wyjaśnia.

W podobnym tonie wypowiada się wójt. – Przepisy przepisami, ale od czasu do czasu warto być człowiekiem i pouczyć, zamiast wlepiać od razu mandat – uważa Waldemar Raczyński.

Dobry policjant jest zły

Prawa należy przestrzegać, a kto o tym zapomina lub celowo łamie przepisy, musi liczyć się z odpowiedzialnością karną. To dewiza policji. – Pierwszy raz spotykamy się z sytuacją, że funkcjonariusz jest źle postrzegany, ponieważ dobrze wykonuje swoje obowiązki – nie kryje zdziwienia Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

A młodszy aspirant Stanisław Wawryk to jeden z najskuteczniejszych funkcjonariuszy policji na Lubelszczyźnie. Budzi respekt, pracuje za dwóch i jest do bólu skuteczny. Cieszy się uznaniem przełożonych, wiele razy był nagradzany. W Starym Zamościu pracuje od kilkunastu miesięcy. Efekty? Wykrywalność przestępstw za trzy kwartały tego roku wynosi 96,1 proc. To imponujący wynik. Dzielni policjanci – pod wodzą kierownika – ustalili i zatrzymali na przykład wszystkich sprawców kradzieży i uszkodzeń mienia.

Przepisy przepisami

Czego chcieć więcej? – Przepisy przepisami, a życie to życie – zaczyna szef staro-zamojskiej rady. – Na zebraniach ludzie skarżyli się, że metody działania kierownika posterunku są za ostre. Dobrze, że wziął się za pijanych kierowców, ale żeby za spaloną lampę w ciągniku wlepiać mandat i dzwonić po lawetę, to już demonstracja. Przecież na wsi nikomu się nie przelewa. Wystarczyłoby zwrócić uwagę, a chłop naprawiłby, co trzeba. Chyba za bardzo chciał nas uszczęśliwić.

Przez gminę przebiega krajowa "17”, dlatego Wawryk nie miał zamiaru przepuścił żadnemu gospodarzowi poruszającemu się po drodze niesprawnym sprzętem. Ale mieszkańcy wskazują, że czepiał się – ich zdaniem – błahostek: a to zatrzymał kogoś, kto wiózł dziecko na ramie, a to przyczepił się do innego rowerzysty, bo miał na nogach... klapki. – Ale gdyby dziecko spadło z roweru pod samochód, to dopiero byłaby tragedia, wtedy podniósłby się krzyk – mówią obrońcy stróża prawa, bo takich również nie brakuje.

Matki, żony...

– Wreszcie ktoś zrobił porządek z tym pijackim nasieniem – mówi jedna z mieszkanek. – Skończyło się wystawanie pod sklepem. Dwa razy teraz taki jeden z drugim się zastanowi, zanim podniesie rękę na żonę albo matkę.

Na nic zdały się podziękowania wysyłane przez panie na ręce przełożonych. Kierownikowi właśnie podziękowano za pracę w Starym Zamościu. Dzisiaj rozpoczyna służbę w sąsiedniej gminie Nielisz. Komenda Miejska Policji w Zamościu tłumaczy swoją decyzję zminimalizowaniem wydatków na dojazdy służbowe. – Do tej pory współpraca z policją układała się nam bardzo dobrze, radni przekazali w tym roku 9 tys. złotych na zakup paliwa do radiowozów. Ale jeżeli policjanci będą za surowi, to nikt nie przyjedzie nad nasz zalew – martwi się Adam Wal, wójt Nielisza.

– Dużo jeżdżę po gminie i widzę, że ludzie już czują respekt – mówi lek. wet. Rafał Belniak, który w podnieliskim Krzaku prowadzi lecznicę dla zwierząt. – Jak na komendę niektórzy usuwają usterki w ciągnikach.

Szeryf na peryferiach

Zanim Wawryk trafił do Starego Zamościa, był dzielnicowym w Mirczu i toczył wojnę z pijanymi kierowcami. Zatrzymywał ich ponad 100 rocznie.

Starosta hrubieszowski mieszka w Prehoryłem pod Mirczem. Zapewnia, że nie miał "przyjemności” z Wawrykiem, ale pamięta, że sporo ludzi narzekało na stojącego na straży prawa dzielnicowego. – Skarżyli się, że jest nadgorliwy – wspomina Józef Kuropatwa. – Ja uważam, że w każdej pracy trzeba być człowiekiem, czy to dotyczy ministra, księdza czy policjanta.

Jeszcze zatęsknią

Stanisław Wawryk nie chciał z nami rozmawiać i odesłał nas do rzecznika prasowego zamojskiej policji. – Funkcjonariusz nie musi być kochany. Ważne, żeby skutecznie egzekwował prawo, a w Starym Zamościu jeszcze zatęsknią za kierownikiem – powiedziała nam Joanna Kopeć.
– Ci sami ludzie zapewne wyrażają oburzenie w sprawie bohaterów afery hazardowej – przypuszcza dr Mariusz Gwozda, socjolog z UMCS w Lublinie. – Przemiany systemu wartości współczesnych Polaków są przedmiotem naukowej analizy etyków i socjologów. Wizja odpowiedzialnej wspólnoty, w której autonomiczne jednostki osadzone we wspólnocie i jej wartościach dobrowolnie przyjmują na siebie wspólnotowe obowiązki, to praca domowa, jaką powinni przerobić mieszkańcy podzamojskich wiosek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Mirecki
znajoma
dolko
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Mirecki
Mirecki (31 stycznia 2011 o 17:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem mieszkańcem gminy Mircze i miałem do czynienia z tym panem, śmiało muszę powiedzieć że gorszej świni nigdy nie spotkałem. Praca tego pana zaczyna i kończy się na wypisywaniu beznadziejnych mandatów np za brak dzwonka w rowerze, brak jednego hamulca itp. Pamiętam sytuacje jak radiowóz stał niedaleko kościoła i pan Wawryk zatrzymywał starsze osoby które jechały lub wracały z niedzielnej mszy. Ten policjant zaczął łapać świra u nas w Mirczu zarażając tym resztę funkcjonariuszy którzy wcale nie są lepsi. Mandaty za wyrzucenie peta, łuskanie słonecznika,przeklinanie, spożywanie alkoholu są wlepiane bez mrugnięcia, czasami mamy wrażenie ze to jest ich hobby. Pewien znajomy dostał mandat za zbyt wolne przechodzenie przez pasy na wsi gdzie nie ma sygnalizacji, czy ktoś kiedyś słyszał o czymś podobnym??
Rozwiń
znajoma
znajoma (18 października 2009 o 23:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wawryk zły ciekawe dla kogo? Ja też jestem ze wsi i wcale nie jestem przeciwna za karanie rolników za niesprawne ciągniki czy brak świateł-na desanta to mają ale na żaróweczki nie bo bieda! Jest na wsi ciężko ale tem komu robić sie nie chce to zawsze będzie płakał. A jak jakaś tragedia bo ciągnik nieoswietlony to wtedy pretensja do policji bo gdzie była! A o tym że radni zabrali dodatek dla policji to świadczy tylko o tym że popierają pijaństwo, wystawanie pod sklepami czy jazdę po pijaku(może sami nie raz tak jechali) i nie na rękę był im Wawryk! I w końcu odczepcię się od Tego człowieka!
Rozwiń
dolko
dolko (18 października 2009 o 12:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Komenda Miejska Policji w Zamościu tłumaczy swoją decyzję zminimalizowaniem wydatków na dojazdy służbowe - głupszego uzasadnienia przenosin nie widziałem. Rób chłopie swoje a i tak nikt Ci za to nie podziękuje. Za kilka miesięcy ponownie przeniosą Cię bliżej domu... chyba,że juz bliżęj się nie da.
Rozwiń
Zamościak
Zamościak (18 października 2009 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak taki dobry i skuteczny to dawać go do Zamościa niech pokaże na co go stać na zamojskich osiedlach ,gdzie wyrostki robią co chcą i nikogo to nie obchodzi.Na chłopa krzyknie mandat wypisze i tyle bo chłop nie będzie dyskutował.Zobaczymy jak Pan Wawryk radziłby sobie w Zamościu i czy byłby taki skuteczny.Uważam ,również że działanie Pana Kierownika to nadgorliwość a do Pani Rzecznik - to prawda ,że policjant powinien być skuteczny ale chyba tylko w komunikatach dla prasy.
Rozwiń
tomi
tomi (18 października 2009 o 10:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tia, jasne. POLICJANT ZŁY, BO POLICJANCI W LUBLINIE SA LENIWI I BOJA SIĘ KAŻDEGO KTO GROŹNIEJ WYGLĄDA. Potrafią się przyp.. tylko do zwykłych ludzi za byle co, ale takich którzy zaczepiają innych na chodniku i grożą pobiciem, jeśli przechodzeń nie da im kasy, albo takich co biją się w środku dnia obok przejeżdżającego radiowozu w Parku Ludowym omijają bokiem...po co...a no po to, by zatrzymać zmęczonego rowerzystę i wmawiać mu że ma za ciemne światła, że źle jedzie ścieżką rowerową, a być może wypił piwo; albo po to by studentów, którzy siedli na chwilę i otworzyli puszkę piwa na ławce i piją je wspólnie ukarać mandatem za picie w miejscu publicznym (kiedy jakieś typki tak robią policjanci udają, że nie widzą, sprytne, bo przecież mogą zebrać łomot...po co się czepiać meneli skoro można studentów czy ludzi wracających z pracy po ciężkim dniu ponękać (zgodnie z prawem oczywiście)...którzy potulnie przyjmą wyrok leniwych służbistów. Gratulacje za nietrafiony tytuł artykułu. Pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!