piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Zmruż oczy i zobacz Lublin 2.0

Dodano: 10 lutego 2012, 12:19

 (Jacek Świerczyński)
(Jacek Świerczyński)

Z okien Bramy Grodzkiej widać wielki parking, aleję Tysiąclecia i targ pod zamkiem. W 1942 roku była tu dzielnica żydowska. Jej resztki ciągną się pod chodnikami. Teraz miasto można oglądać na jednej z czterech wirtualnych makiet Lublina.

Takich atrakcji nie ma żadne miasto w Polsce. A będzie ich jeszcze więcej: już w marcu będzie można pójść na wirtualny spacer z Józefem Czechowiczem.

Poligon doświadczalny

Na pomysł interaktywnej rekonstrukcji dziejów Lublina Tomasz Pietrasiewicz, dyrektor Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN wpadł dziesięć lat temu. Nie ukrywa, że wiąże się to z dzielnicą żydowską, która w 1942 roku wyleciała w powietrze.

LUBLIN 2.0 – tak nazywa się projekt, który miał na celu zbudowanie czterech wirtualnych makiet Lublina. Poligonem doświadczalnym była budowa wirtualnej makiety fragmentu Lublina z okresu dwudziestolecia międzywojennego, która powstała w 2011 roku. – Chodziło o to, żeby wykorzystać technologię Google Earth, która pozwala za pomocą jednego kliknięcia myszką wyruszyć na spacer po mieście, którego już nie ma – mówi Joanna Zętar z Ośrodka Brama Grodzka Teatr–NN, która przygotowywała dokumentację ikonograficzną, wykorzystaną do rekonstrukcji miasta w 3D.

Podróż w czasie

Dziś wystarczy wejść na stronę www.przewodniki.teatrnn.pl, żeby odbyć niesamowitą podróż w czasie. Można zobaczyć jak wyglądał Lublin w latach trzydziestych ubiegłego wieku, sprawdzić co stało się z miastem w połowie XVIII wieku, pospacerować po renesansowym Lublinie u schyłku XVI wieku i zakończyć podróż w czasie w latach sześćdziesiątych XIV wieku.

Ale to jeszcze nie wszystko. Podczas podróży w czasie możemy natchnąć się na modele 3D poszczególnych obiektów, wizualizacje przedmiotów pochodzących w wykopalisk, na nawet samolot, produkowany w Lublinie, który wisi nad miastem.


Miasto zmartwychwstałe

Podróż w głąb czasu zaczyna się od wirtualnego Lublina z okresu międzywojennego. W mieście działa Lubelska Fabryka Samolotów, montowane są tu amerykańskie samochody. Mieszka tu 120 000 mieszkańców, z czego jedna trzecia to ludność żydowska. Żydzi mieszkali na Wieniawie, Kalinowszczyźnie czy dzielnicy Piaski.

Zaczynam spacer na ulicy Kowalskiej, która zachowała się do dziś. Przesuwam myszką i staję na początku ulicy Szerokiej. Postanawiam iść prawą stroną. Idę w kierunku zamku. Chcę podejść pod dom nr 28, gdzie mieszkał i modlił się Widzący z Lublina, najsłynniejszy cadyk lubelski. Jestem na miejscu. Po prawej, za zamkiem widać Wielką Synagogę.

Poszerzona rzeczywistość

Jakość trójwymiarowej wizualizacji jest wystarczająca, żeby wyobrazić sobie miasto, którego nie ma. Trudniej stanąć później na zabetonowanym Placu Zamkowym i znaleźć miejsce, gdzie stał Dom Widzącego z Lublina. – No chyba, że ma się przy sobie komórkę i wgraną aplikację z naszej strony. Wtedy zobaczymy miejsce, w którym właśnie stoimy na wirtualnej makiecie – mówi Joanna Zętar. Tak działa przewodnik z poszerzoną rzeczywistością. Zbudowany w oparciu o żmudne analizy zdjęć z tamtego okresu, wykonanych z samolotu, planu miasta z 1928 roku i analizę dokumentacji inspekcji budowlanej.

Zamek i fara

Niespełna dwa wieki wcześniej (połowa XVIII w.) Lublin jest miastem zrujnowanym i wyludnionym. To efekt najazdów kozacko-moskiewskich (1649 rok) oraz szwedzkich i siedmiogrodzkich (Rakoczy) w latach 1655-1657. Jeśli dodać do tego wojnę północną (1700-1721) i konfederację barską oraz liczne pożary, to aż żal patrzeć na wirtualny Lublin z tamtego okresu.

Najbardziej uderza widok tego, co zostało z królewskiego zamku. Donżon, kaplica, zrujnowane mury obronne i ruiny baszt. – Głównym źródłem ikonograficznym do rekonstrukcji XVIII-wiecznego miasta jest obraz "Pożar miasta Lublina” z 1719 roku, XVII-wieczna rycina Hogenberga i Brauna i zachowany fragment planu Bekiewicza z połowy XVII wieku. Podstawą kartograficzną jest tu plan Łąckiego z 1783 roku oraz późniejsze, XIX-to wieczne plany – wyjaśnia Joanna Zętar.

Rekonstrukcja

Kolejna makieta pokazuje Lublin u schyłku XVI wieku. Dzięki włoskim muratorom, gotycki Lublin po pożarze z 1575 roku zostaje odbudowany z wielkim rozmachem. Podstawą rekonstrukcji jest rycina Hogenberga i Brauna – I wizerunek gotyckiego miasta z pierwszej połowy XVI wieku, który znajduje się na polichromii znajdującej się w kamienicy Lubomelskich (Rynek 8) – mówi Zętar. Nad dumnym miastem króluje kolegiata św. Michała. Można obejrzeć ją z każdej strony, zamknąć oczy i wyobrazić sobie pusty dziś Plac Po farze. Po najwspanialszym kościele Lublina pozostał zarys fundamentów, po zamku donżon, kaplica Św. Trójcy i kawałek murów. Bo budynek, w który mieści się Muzeum Lubelskiem nie jest żadnym zamkiem. Jest więzieniem wybudowanym w stylu angielskiego neogotyku.
Ostatnia z wirtualnych makiet pokazuje Lublin z lat sześćdziesiątych XIV wieku w czasach panowania Kazimierza Wielkiego. Ponieważ nie zachowała się ikonografia z tamtego czasu, podstawą rekonstrukcji było opomiarowanie gruntów, które zrobił Matek Stasiak oraz wyniki badań archeologów pod Teatrem Starym przy ul. Jezuickiej.

Baza danych

Przy budowie czterech trójwymiarowych i kolorowych wizualizacji Teatr NN korzystał z technologii Google Earth. Jak powstawały wirtualne miasta? Najpierw graficy wykonali makiety poszczególnych budynków. Przykładowo przy budowie wirtualnego Lublina z lat trzydziestych powstało ponad 2 tysiące budynków.

– Następnie każdy z nich oznaczyliśmy danymi geograficznymi. Przy pomocy skryptów zostały opisane i umieszczone w bazie danych i wygenerowane w silniku Gogle Earth – wyjaśnia Kamil Pręciuk, który ożywił Lublin w 3D. To nie wszystko. Trzeba było ożywić przedmioty, wydobyte podczas badań archeologicznych. – Zrobiliśmy to za pomocą specjalnych aplikacji i silnika graficznego Unity 3D (z tego samego korzystają twórcy powstającej gry komputerowej Uprising44: Powstanie Warszawskie, gdzie znajdziemy odwzorowane fragmenty wojennej Warszawy – red.).

Teraz informatycy z Ośrodka Brama Grodzka–Teatr NN pracują nad kolejną aplikacją. – Już w marcu będziecie mogli w wirtualnym mieście z lat trzydziestych spotkać Józefa Czechowicza – mówi Joanna Zętar. – Kiedy podjedziemy do Czechowicza, zapyta nas, czy chcemy razem pójść na spacer.

Trójwymiarowej postaci Czechowicza głosu użyczy aktor Witold Dąbrowski. – Będziemy mogli usiąść na kawie u Semadeniego.
Czytaj więcej o:
dabiss
Joanna Zętar
Joanna Zętar
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dabiss
dabiss (14 lutego 2012 o 14:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Joanna Zętar' timestamp='1329144083' post='596088']
Instytucja korzystała zarówno z konsultacji specjalistów zewnętrznych (prof. Rozwałka, dr Niedźwiadek, dr Nieścioruk, mgr Mącik) jak również wewnętrznych z Trasy Podziemnej (mgr Kowalczyk). Pozdrawiam
[/quote]

przepraszam za napastliwy ton, nie o to mi chodziło.
Sam projekt jest owszem bardzo ciekawy i warty obejrzenia/polecenia. Rozumiem także, że jest rozwojowy, czyli istnieje możliwość aktualizacji danych w nim zawartych o nowe odkrycia, czy po prostu poprawki błędów. A trochę tych błędów jest. Nie rzucają się w oczy, ale dla kogoś, kto w historii siedzi głęboko i bardzo ją sobie ceni mogą być rażące. Można to uznać za szukanie dziury w całym, a można to też z drugiej strony uznać za pisanie i upowszechnianie nowej historii. Cenię sobie ciekawostki opowiadane przez oprowadzających po Trasie, którzy sami potrafią przyznać, że w makietach tam znajdujących się są niewielkie błędy i mówią o nich przedstawiając prawidłową wersję dla danych czasów, i mając je na uwadze zauważyłem te same w wizualizacjach. Ale mimo tego życzę powodzenia i ze swojej strony dziękuję za ich przygotowanie, bo stanowią sporą gratkę dla pasjonatów dawnego Lublina.
Pozdrawiam.
Rozwiń
Joanna Zętar
Joanna Zętar (13 lutego 2012 o 15:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Instytucja korzystała zarówno z konsultacji specjalistów zewnętrznych (prof. Rozwałka, dr Niedźwiadek, dr Nieścioruk, mgr Mącik) jak również wewnętrznych z Trasy Podziemnej (mgr Kowalczyk). Pozdrawiam
Rozwiń
Joanna Zętar
Joanna Zętar (13 lutego 2012 o 15:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='dabiss' timestamp='1329133347' post='596002']
Szkoda, że tak szacowna instytucja nie skorzystała ze specjalistów, których ma nawet wewnątrz, chociażby w Trasie Podziemnej, a całość wykonali amatorzy. Mam na myśli wartość historyczną i odzwierciedlenie faktów na rekonstrukcjach. Bo "wygląd" ma to oczywiście "fajny", ale to chyba nie tylko o PR chodziło...
[/quote]
Rozwiń
dabiss
dabiss (13 lutego 2012 o 12:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szkoda, że tak szacowna instytucja nie skorzystała ze specjalistów, których ma nawet wewnątrz, chociażby w Trasie Podziemnej, a całość wykonali amatorzy. Mam na myśli wartość historyczną i odzwierciedlenie faktów na rekonstrukcjach. Bo "wygląd" ma to oczywiście "fajny", ale to chyba nie tylko o PR chodziło...
Rozwiń
Biernat z Lublina
Biernat z Lublina (12 lutego 2012 o 13:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Teamt ciekawy.
Tekst "redaktora" tragiczny!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!