sobota, 16 grudnia 2017 r.

Moto

Altea - jazda do sprzedaży

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 czerwca 2004, 18:53
Autor: Paweł Puzio

Ferdynand Piech odchodząc ze stanowiska prezesa Volkswagena koncern pozostawił w absolutnym porządku, oparty na dwóch nogach. Sportowej - Audi, Lamborghini i Seat oraz "ludowej” - Skoda i Volkswagen. Ta pierwsza noga została nazwana Grupą Marek Audi, a jej głównym konstruktorem został nie kto inny, jak Waltera de'Silva, Portugalczyk kupiony przez Piecha z Alfy Romeo. Pierwszym dzieckiem, takim od początku do końca, jest seat altea, który już jutro trafi do sprzedaży w Polsce.

Agresywny wygląd

Altea jest prekursorem nowej koncepcji aut, tzw. MSV (Multi Sports Vehicle - wielozadaniowych pojazdów sportowych). W zamierzeniach konstruktorów ma łączyć dwie sprzeczne cechy - sport i rodzinny charakter. Sportowy charakter modelu wyraża się w kompaktowych wymiarach. 428 cm długości, 177 cm szerokości i 157 cm wysokości zapewnia wyjątkowo dużo przestrzeni na wszystkich pięciu miejscach. Pojemność dwukomorowego bagażnika to ponad 400 litrów. Fascynująca, już na pierwszy rzut oka, jest sylwetka. Agresywna stylizacja przedniej części nadwozia wyraźnie jest inspirowana sportem. Linia boczna, niezwykle dynamiczna, odpowiada charakterowi tego modelu. Duże reflektory wydają się łączyć z rozległymi płaszczyznami szkła. Ten nowoczesny kształt nadwozia, niestety, jest okupiony pojemnością bagażnika. Altea oferuje 409 litrów pojemności. Nie jest to rekord w tej klasie, a Seat zawsze imponował pojemnością bagażnika. Mniejszą objętość rekompensuje ponad 30 praktycznych schowków rozrzuconych po całym aucie. Dodatkowym atutem jest fakt, że bagażnik jest dwupoziomowy, tzn. posiada drugą wyższą podłogę. Po pierwsze ułatwia to załadunek, po drugie maskuje przedmioty pozostawione w bagażniku. Po rozłożeniu asymetrycznych siedzeń pojemność bagażnika altei zwiększa się do 1320 litrów.
Niewątpliwie altea intryguje swoim wyglądem. Nietuzinkowa linia nadwozia może się podobać. Wyróżnia się z całego tłumu podobnych pojazdów. Szkoda tylko że Seat zrezygnował z 19-calowych kół, na rzecz 16-calowych. Altea z większymi kołami, jak to miało miejsce w prototipo, wyglądała jeszcze bardzie bojowo.

Też na sportowo

Architektura wnętrza także nosi sportowy charakter. Duże, wygodne fotele, doskonale trzymają podczas pokonywania ostrych zakrętów. Z taką myślą były projektowane.
Deska rozdzielcza podzielona jest na dwie wyraźne strefy. Pierwsza znajduje się bliżej przedniej szyby, zaś druga - przed kierowcą i pasażerem. Każda z nich ma inny kolor i fakturę, ale obydwie są funkcjonalne.
Duża konsola centralna wystaje z deski rozdzielczej. Konsola nachylona jest nieznacznie w stronę kierowcy i mieści sprzęt audio, system nawigacji oraz sterowanie klimatyzacją.
Materiały użyte do wykończenia wnętrza są dobrej jakości. Seat nie sili się na tanie imitacje drewna. Styl i faktura są nowoczesne, jak samochód. Nie ma udawania skóry czy bardziej szlachetnych materiałów. Najważniejsze jest to, że nic nie trzeszczy i nie skrzypi.
Brakuje stoliczków dla pasażerów na tylnej kanapie. Konkurencja standardowo montuje takowe w oparciach przednich foteli. Za to jest bardzo dużo miejsca na nogi. Niemal kubełkowe siedziska w tylnej kanapie sugerują jakby była ona przeznaczona dla dwóch osób, podczas gdy w praktyce trzy osoby mogą swobodnie podróżować.
Moim zdaniem szara tapicerka mogłaby być nieco żywsza. Szkoda że bezpowrotnie z Seata zniknął welur, bo tak wykończone fotele były bardzo miłe w użytkowaniu. No cóż, alergicy mają swoje prawa.

140 KM pod maską

Do testów otrzymaliśmy samochód wyposażony w najnowszy silnik koncernu VW. Chodzi tu o jednostkę dwulitrową, wysokoprężną, z pompowtryskiwaczami. Moc uzyskiwana przez ten silnik to 140 KM przy 4000 obrotów, zaś maksymalny moment, tu uwaga, to 320 Nm w zakresie od 1700 do 2500 obrotów. Jest to po prostu wyścigówka. Auto przyspiesza, szybko jeździ, mało pali (w tej wersji tylko 5,8 litra na 100 km, średnio) i doskonale trzyma się drogi. Ta ostatnia cecha ta zasługa tzw. zwinnego podwozia, opartego na wielowahaczowym zawieszeniu tylnym. Altea pod tym względem robi wrażenie. O pozostałych silnikach czytaj w tabelach.

Kasa, kasa, faktura

Wersja używana przez nas do testów kosztowała prawie 95 tysięcy złotych. To duży wydatek. Altea jednak rozpoczyna się od 69 990 złotych. Oczywiście jest to tzw. wersja handlowa, bardzo uboga bez klimatyzacji, radia. Te dwa elementy plus kilka innych to dodatkowy wydatek 5 tysięcy złotych. I to jest prawdziwa cena seta altei. Iberia Motor Company, generalny importer tych aut do Polski, zamierza w tym roku sprzedać 700 sztuk altei. Jutro nowy model debiutuje w lubelskim salonie Euro Marketing.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!