sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Moto

Apteczka to nie apteka

Dodano: 3 lipca 2003, 13:27

• Apteczka samochodowa nie jest obowiązkowym wyposażeniem auta. Jednak wielu kierowców uważa, że warto ją w samochodzie mieć?
– Najkorzystniej mieć apteczkę firmową, taką kupioną w aptece. Ona zawiera to co istotnie jest potrzebne. Nie musi to być wcale torebka opatrzona czerwonym krzyżykiem – może nią być jakikolwiek pojemnik, w którym umieścimy materiały opatrunkowe. Jednak trzeba do niego co jakiś czas zajrzeć i sprawdzić daty ważności na farmaceutykach czy nie są przeterminowane.

• Co powinniśmy znaleźć w apteczce jeśli już zdecydujemy, że jest ona potrzebna?
– Kiedyś woziło się w niej krople na żołądek i jodynę, która się wylewała, jakieś pigułki i plastry. Dziś odchodzi się od tego. Wysokie i zmienne temperatury w aucie, przekroczone terminy ważności powodowały, że leki psuły się i nie nadawały do użytku, a nawet mogły spowodować zatrucie. Nawet leżący na tylnej szybie przylepiec ulegał uszkodzeniom. Tam powinien być bandaż z materiałem sterylnym, środki do opatrunku uciskowego, bandaż elastyczny, rurka ustno-gardłowa, maseczka do sztucznego oddychania, rękawiczki jednorazowe.

• I tylko tyle?
– Jeśli ktoś się zdecyduje na udzielenie pierwszej pomocy, to wystarczy. Podawanie jakichkolwiek leków na miejscu wypadku może być zawsze ryzykowne – lekarstwa mogą nawet zaciemniać obraz stanu, w jakim chory rzeczywiście się znajduje, mogą się nałożyć na zaburzenia spowodowane urazem.

• Boimy się udzielać pierwszej pomocy.
– Dlatego, że nie umiemy. Obawiamy się, że możemy zrobić komuś krzywdę, oraz obawiamy się o swoje zdrowie. Ja to rozumiem. Kontakt z wydzieliną poszkodowanego lub z jego krwią to ogromny czynnik psychiczny hamujący. Ciekawe, że nie mamy takich obaw jeśli idzie o osobę bliską, o kogoś z rodziny. Ale udzielający pomocy też myśli o własnym zdrowiu i to jest w pewien sposób uzasadnione.

• Co możemy zrobić bez strachu?
– Przynajmniej ułożyć poszkodowanego tak, by mógł swobodnie oddychać. Udrożnić drogi oddechowe, położyć na boku z jedną nogą zgiętą w kolanie, a nawet przytrzymać go w takim ułożeniu, pilnować żeby język nie utrudniał oddychania.

• Wyciągać ofiarę z samochodu czy nie?
– Bezpieczniej nie wyciągać, chyba że jest zagrożenie wybuchem. Możemy bowiem spowodować uraz kręgosłupa lub powiększyć uraz kończyn – jeśli taki istnieje. Trzeba zabezpieczyć ofierze dostęp powietrza i obserwować jej stan.

• A jeśli ktoś jest nieprzytomny, to ostatecznie nie dowiemy się, czy ma mrowienie w kończynach wskazujące na jakiś uraz lub czy boli go złamana noga?
– Jeśli poszkodowany jest nieprzytomny, sprawdzamy czy oddycha i czy tętno jest wyczuwalne. Tętno możemy sprawdzić na dużych naczyniach szyjnych lub skroniowych – wystarczy przyłożyć w tych miejscach palce. Jeśli tak jest, też pilnujemy by nie zapadał się mu język, aby miał dostęp powietrza i czekamy na przyjazd karetki.

• Jak dziś reagujemy na krwotok. W wyposażeniu apteczki nie ma żadnych opasek gumowych?
– Dziś zakłada się tzw. opatrunek uciskowy, czyli tampon uciskający na miejsce krwawienia. Tego miejsca nie powinno się przemywać, nie nakładać nowych tamponów, a najwyżej na stary dokładać kolejny jeśli tamten przemaka. Medycyna poczyniła postępy, nasza wiedza o tym, jak najbardziej skutecznie udzielać pomocy też jest inna niż kilka lat temu i dlatego powinniśmy według niej postępować.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!