poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Moto

Drugie dno lawety

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lutego 2002, 21:12
Autor: Lidia Dzierba

Nie zamierzam ukrywać się, otwarcie powiem, co mi się w pracy policji nie podoba: cicha współpraca z firmami holowniczymi przez co tacy jak ja nie mogą uczciwie zarobić na chleb – mówi Marek Łęczny, właściciel lubelskiej firmy Auto A Problem.

Nasz wczorajszy artykuł „Wrzuć pan na lawetę” wywołał duży oddźwięk wśród Czytelników. Marek Łęczny jest w branży samochodowej ponad 10 lat. Jeszcze w zeszłym roku współpracował z policją. – Jesienią komendant Komendy Miejskiej Policji wykluczył mnie z grona firm, które na podstawie umów z policją mają usuwać pojazdy blokujące lub zagrażające bezpieczeństwu ruchu z naszych dróg – opowiada. – Nie zawarto ze mną umowy ponieważ nie godziłem się na rozwiązania proponowane przez policję. Jedni dostawali sami cały sektor lub udział w dwóch, a mnie przypadł mały obszar podzielony na trzy firmy. Odwoływałem się od decyzji komendanta, ale nic nie pomogło.
Umowy dotyczyły świadczenia usług holowniczych określonych w rozporządzeniu MSWiA z 14 stycznia 2000 r., czyli samochodów, które są źle zaparkowane, kierowane przez pijanych, ludzi bez dokumentów lub auta zagrażające bezpieczeństwu.
– Wyjątkiem są te samochody, które brały udział w kolizji – tłumaczy Łęczny. – Nimi może zająć się każda firma w mieście, a policji to nie powinno obchodzić. Tak się jednak nie dzieje. Przedwczoraj jadąc koło ronda przy ul. Krochmalnej i Diamentowej zobaczyłem kolizję. Wezwałem swojego pracownika, bo samochody tamowały ruch. Gdy przyjechała policja nie pozwoliła nawet spytać, czy któryś z poszkodowanych chce skorzystać z naszych usług. Za chwilę na miejscu pojawiły się dwie lawety wezwane przez policjantów. To nie pierwszy przypadek.
Pracownicy policji są oburzeni zarzutami kierowanymi pod ich adresem. – Firmy holownicze walczą między sobą i próbują w to wciągnąć policję. Nikt na tym nielegalnie nie zarabia – usłyszeliśmy w komendzie miejskiej. Kamil Kowalik, rzecznik prasowy komendanta miejskiego policji w Lublinie nie chciał na ten temat rozmawiać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!