piątek, 15 grudnia 2017 r.

Moto

Ford edge późno, ale z przytupem

Dodano: 29 sierpnia 2016, 19:11
Autor: Paweł Puzio

Jest duży, charakterny i ma własny styl. Dopiero drugą generację forda edge Amerykanie zdecydowali się wprowadzić do sieci salonów w Europie. Lepiej późno, niż wcale...

Technologia – to słowo, które określa ten model. Liczba innowacji zastosowanych w II generacji forda edge jest imponująca. Nie zagubiono jednak clou motoryzacji. Kierowca ma dużo radości z jazdy tym samochodem.

Nie do przeoczenia

Wielki gabaryt nowego edge wyraźnie odcina się na drodze. Przypomina jednolitą bryłę wyciętą laserem z jednego kawałka metalu. Minimalizm zdecydowanie mu służy. Poza felgami, czarnymi progami i atrapą chłodnicy, obdarto go z wizualnych dodatków. Niemal mormońska asceza tylko dodaje mu charyzmy i siły.

Doznania estetyczne są dodatkowo podkręcone idealnym zgraniem proporcji. Edge to duże auto o „lekkim” wyglądzie. A to nie zawsze udaje się pogodzić. Wygląd tego Forda z pewnością jest jego atutem.

Podobny styl posiada wnętrze auta. Subtelnie zaprojektowane wnętrze w całości wykonano z materiałów wysokiej klasy, zadbano też o komfort i funkcjonalność, między innymi stosując podgrzewane i wentylowane przednie fotele, czy panoramiczny dach. Detale funkcjonalne, jak klamki drzwiowe, elementy sterowania na kierownicy, kratki wentylacyjne i uchwyty na napoje są oprawione w satynowane metalizowane ramki, a konsola centralna wykończona jest w stylowej fortepianowej czerni. Miękkie w dotyku materiały zastosowano na elementy wnętrza, których zwykle dotykają pasażerowie. Wysokiej jakości skórą pokryto podłokietnik, kierownicę i gałkę dźwigni zmiany biegów.

Na deser kilka słów o systemie aktywnej kontroli hałasu (Active Noise Control), który działa podobnie do słuchawek likwidujących hałas poprzez wysyłanie dźwięków przeciwnych do tych, które nie powinny być słyszane. Trzy mikrofony umieszczone w kabinie monitorują odgłosy pracy silnika, a system audio wysyła dźwięki przeciwne do tych, które należy wyeliminować, co poprawia „sterylność” akustyczną wnętrza także wtedy, gdy system audio jest wyłączony. Oczywiście, to nie znaczy, że w środku panuje cisza, jak przed koncertem w filharmonii. Rzeczywiście hałas podczas jazdy tworzy delikatne tło, nie wpływając na koncentrację kierowcy. 

Jedź edge, jedź...

Edge ma coś wspólnego z pierwszym fordem – modelem T. Można mieć każdy silnik – byle to był diesel. Wprawdzie T był oferowany tylko w kolorze czarnym, bez możliwości wyboru głębi tej czerni, to w edge pozostawiono opcję – 180 lub 210 koni.

W teście sprawdziliśmy wersję słabszą. Wydawałoby się, że dwulitrowy, 180-konny diesel jak na tak duże auto, to nieco zbyt mało. Nic bardziej mylnego. Masa własna samochodu to prawie dwie tony. Jak do tego dorzuci się bagaż i 5 pasażerów, to waga może wskazać prawie 2,5 tony masy całkowitej.

Na potrzeby testu do auta zapakowało się pięciu rosłych kolegów. Na fordzie nie zrobiło to szczególnego wrażenia. Edge zamruczał dieslem i zwinnie ruszył do przodu. Na każdym z 6-przełożeń ochoczo przyspieszał. W końcu 400 Nm robi moc. Do przepisowych 130-140 km/h doszedł z lekkością baletnicy, mimo swojej masy, prawie 5 metrów długości i niemal 1,7 metra wysokości.

Na autostradzie edge sunął niczym pociąg z węglem. Co jednak stanie się na krętych drogach? I tu kolejne zaskoczenie. Duże auto zwinne wpisywało się w ostre nawroty. Stabilizator przechyłów na tylnej osi sprawnie wywiązywał się ze swoich zadań – edge nie „kładł się”, jak osika na wietrze.

Dość sztywne zawieszenie, jak na auto typu SUV, sprawdziło się dziurawych drogach. Także w lekkim terenie pozostawiło pozytywne wrażenie. Kąt wejścia wynosi 1,8 stop., kąt zejścia – 22,4 stop., a rampowy – 17,1 stop.

Mój asystent edge

Nie ma co ukrywać, że edge raczej nie zobaczy błota i łąk. Zdecydowana większość będzie poruszać się po miastach. Dlatego ten model wyposażono w wiele zaawansowanych technologii i systemów bezpieczeństwa.

Na przykład Sync 2 pozwala na głosową obsługę telefonu, systemu audio, układu klimatyzacji oraz nawigacji satelitarnej przy użyciu prostych, naturalnych komend głosowych.

W sytuacji awaryjnej aktywuje się funkcja Emergency Assistance, która w razie wypadku pozwala na bezpośrednie połączenie się z miejscowymi służbami ratunkowymi. Ford edge wykorzystuje kamery, radary i czujniki ultradźwiękowe, by zapewnić dane do pracy 18 zaawansowanych systemów redukujących stres kierowcy i ułatwiających mu kontrolę sytuacji w czasie jazdy.

Dzięki tej niemal wojskowej technologii edge uniknie kolizji oraz wykryje pieszego na drodze, a w razie niebezpieczeństwa kolizji automatycznie rozpoczyna hamowanie.

Auto także samo zaparkuje prostopadle, prosząc jedynie kierowcę o używanie gazu, hamulca i skrzyni biegów. Kierownicą kręci się automatycznie. Auto także samo wyjedzie z miejsca parkingowego.

Chyba najciekawszym pomocnym gadżetem jest inteligentny ogranicznik prędkości. Skanuje i rozpoznaje znaki drogowe, by sterując przepustnicą ograniczyć prędkość do dopuszczalnej, eliminując w ten sposób ryzyko otrzymywania mandatów w wyniku nieuwagi kierowcy. Naprawdę działa.

Podsumowanie

Edge to solidne auto, skonstruowane bez kompromisów. Wszystkie wersje są wyposażone w napęd na cztery koła, fordowską wersję Haldexu 5 generacji. Cena zaczyna się od 166 tys. zł. Dużo? Chyba nie, biorąc pod uwagę, że gros tych aut trafi do kierowców przez leasing lub inną nowoczesną formę finansowania.

Czytaj więcej o: motoryzacja ford
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!