środa, 23 sierpnia 2017 r.

Moto

Kierunek niepożądany

Dodano: 1 marca 2004, 21:18

Jedziesz drogą krajową i kończy ci się benzyna. Po przeciwnej stronie dostrzegasz stację benzynową, ale... nie możesz tam wjechać. Już w marcu i kwietniu znaki zakazu skrętu w lewo pojawią się na niektórych odcinkach lubelskich dróg krajowych.

Takie znaki kierowcy spotkają najprawdopodobniej na drodze nr 17, zwłaszcza na odcinkach Kurów–Lublin i Lublin–Piaski. To najbardziej zatłoczone odcinki tej szosy. Podobna jest na drodze krajowej nr 19 na odcinku Kraśnik–Lubartów. Na obu drogach nowe zakazy mogą stanąć już w marcu. – Nie będzie żadnej akcji masowego stawiania zakazów – zapewnia Janusz Wójtowicz, dyrektor lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Teraz analizujemy natężenie ruchu
i w zależności od wyników będziemy stawiać znaki zakazu skrętu w lewo.
To pomysł Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Zasada jest słuszna – mówi Władysław Radzki, zastępca dyrektora oddziału GDDKiA w Lublinie. – Na ruchliwych drogach skręty w lewo są bardzo niebezpieczne. Samochody blokują wtedy ruch.
Nie będzie można skręcić w lewo do kościoła, do sklepu czy do przydrożnego motelu. Żeby dostać się do zjazdu do miasteczka leżącego po lewej stronie drogi, kierowca będzie musiał dojechać do najbliższego skrzyżowania, zawrócić i przejechać dodatkowe kilometry.
– Ważniejsze jest bezpieczeństwo uczestników ruchu niż to, że ktoś będzie musiał nadłożyć drogi – dodaje Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA. – Jednak w pobliżu ważnych punktów lub skupisk ludzkich zawsze można zbudować skrzyżowanie albo przeszyć jezdnię i zrobić pas do skrętu w lewo.
Podstawą zakazu jest rozporządzenie ministra transportu z... 1999 r. Zgodnie z nim na drogach krajowych, na których w ciągu godziny przejeżdża więcej niż 800 aut na godzinę, nie można wykonywać manewrów takich jak skręt w lewo. Zakaz uderzy przede wszystkim w stacje benzynowe. Polska Izba Paliw Płynnych już uruchomiła specjalny telefon interwencyjny, gdzie mogą dzwonić właściciele stacji. W ciągu kilku dni zgłosiło się kilkadziesiąt.
– Właściciele niektórych stacji często na własny koszt poszerzali lub remontowali jezdnię przed stacją, a teraz stawia im się zakaz – mówi Arkadiusz Ciesielski z biura prasowego PKN Orlen. – Mamy wątpliwości, ponieważ to może być kolejny, nagminnie łamany przepis.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!