niedziela, 21 stycznia 2018 r.

Moto

Lapońskie harce Škodami 4x4. Nasz test [wideo]

Dodano: 19 grudnia 2017, 14:56
Autor: Paweł Puzio

Samolot delikatnie dotknął płyty lotniska w Rovaniemi. Finlandia przywitała śniegiem i aurą iście świąteczną. Renifery pochowały się w leśnych ostępach. Siłą rzeczy rolę Rudolfów pełniły Škody z napędem 4x4. Zapowiadała się niezła frajda.

Samo Ravaniemi pożegnaliśmy szybko ruszając w kierunku Levi, jednego z największych ośrodków narciarskich w Finlandii. Autobus na okolcowanych oponach mknął 80 km/h po oblodzonej drodze. Przy minus 30 stopniach bez takich opon nie byłoby jazdy.

4x4 frajda w standardzie

Levi przywitało nas śniegiem i całą masą świątecznie oświetlonych choinek. Nie przyjechaliśmy jednak podziwić bożonarodzeniowego anturażu Levi, a sprawdzić gamę Škód z napędem 4x4. Obecnie, popularność SUV-ów idzie w parze z rosnącą popularnością pojazdów z napędem na cztery koła. Chociaż marka Škoda od wielu lat jest liderem na europejskim rynku modeli 4×4, to warto wiedzieć, że w Mladá Boleslav takie pojazdy powstawały już w latach trzydziestych minionego wieku. Dziś Škoda ma w portfolio całą gamę octavii, superba, kodiaqa i karoqa z napędem 4x4.

Jak działa napęd na cztery koła?

Zanim ruszyliśmy na jazdy testowe wtłoczono nam do głowy trochę teorii. Za płynne przenoszenie momentu obrotowego na koła odpowiada sterowane elektro-hydraulicznie wielopłytkowe sprzęgło. Jego zaletą jest dołączanie w razie potrzeby napędu tylnej osi. W połączeniu z układami i funkcjami samochodu można doprowadzić do sytuacji, w której moment obrotowy będzie przenoszony nawet w 85 proc. na jedno z kół. Wszystko będzie odbywało się płynie i bez jakiejkolwiek ingerencji kierowcy.

W zależności od sytuacji na drodze, rodzaju nawierzchni i intencji kierowcy, rozdział momentu obrotowego będzie się odbywał w sposób mający na celu optymalizację trakcji. Dzięki temu niezależnie, czy w zimie, czy w lecie, jeśli zajdzie taka potrzeba, auto będzie dynamicznie ruszało i przyspieszało. Docenią to kierowcy lubiący opuszczać utwardzone szlaki, holujący przyczepy, czy podróżujący po drogach o dużym nachyleniu.

Dużym ułatwieniem będzie tryb off-road, działający w zakresie od 0 do 30 km/h, dzięki któremu auto jeszcze lepiej będzie się prowadziło w trudnych warunkach. Po jego włączeniu zmienia się charakterystyka pracy układów elektronicznych, silnika i skrzyni biegów i reakcja na gaz. W trybie off-road łatwiej będzie ruszyć pod górę na wniesieniu, ASR i ESC pozwolą na zerwanie przyczepności zarówno przy ruszaniu, jak i przy hamowaniu bez uszczerbku, jeśli chodzi o poziom bezpieczeństwa. Również zjazd ze wzniesienia będzie dużo łatwiejszy dzięki automatycznemu utrzymaniu stałej prędkości zjazdu. Uff, sporo tej teorii. Czas na praktykę.

Octavia na lód

Przy minus 30 stopniach lapońskie bagno zamieniło się w idealny lodowy tor testowy. Miejscowy traktorzysta z fantazją charakterystyczną dla fińskich kierowców wytyczył nitkę testowego toru przypominającą krętą, górską drogę. Zakręt przechodził w zakręt.

Rozgrzana Škoda octavia scout 4x4 już na nas czekała. Do wyboru mieliśmy wersją benzynową 1.8 TSI i silnik wysokoprężny 2.0 TDI. Te modele są dostępne wyłącznie z skrzynią DSG.

Pierwsze metry szybko nam uświadomiły, że naprawdę jest ślisko. Mimo to scout bez problemu nabierał prędkości i już w pierwszym zakręcie pięknie poszedł bokiem. Napęd zaczął „tańczyć” między osiami i kołami, dając nam poczucie pełnego panowania nad samochodem. Tylko od fantazji kierowcy zależało, jak mocno wychyla się tył scouta. To była przyjemność w czystej formie, wywołująca „banana” na naszych twarzach.

Silnik i skrzynia pracowały jak dobrze zgrany duet, płynnie żonglując mocą i momentem. Efekt był jeden: poczucie pełnego panowania nad samochodem, który cudownie ślizgał się po nitce toru. Oczywiście fizyka ma swoje żelazne prawa i zbyt narowiści kończyli w śnieżnej bandzie. Trzeba było jednak mocno postarać się, aby scouta wpakować w głęboki śnieg. I jeszcze jedno: każdy z zaspy wyjechał o własnych siłach.

Kodiaq i karoq jazda do lasu

Dwa nowe SUV mogliśmy sprawdzić nie tylko na lodowym torze, ale także w warunkach rzeczywistych – na leśnej zimowej trasie. Oba nowe SUV z Mladá Boleslav bez problemu pokonywały krętą, leśną ścieżkę lapońskiego lasu. Tylko jeden z kolegów, znany motoryzacyjny bloger, powiesił Škodę w przydrożnym rowie. Zrobił to jednak z pełną premedytacją, ignorując zdrowy rozsądek i podstawowe zasady jazdy w terenie.

Kodiaq, potężny, rodzinny SUV z bagażnikiem o pojemności dochodzącej do 835 l, od pięciu do siedmiu miejsc dla pasażerów, zapewniał wysoki komfort podróżowania. Nawet na leśnym, wyboistym dukcie dawał poczucie komfortu podróżowania znanego z limuzyny. Dzięki systemowi Area View Camera, zapewniającemu obraz w zakresie 360 stopni, niemal z chirurgiczną precyzją można przemykać poprzez wąskie przesmyki między drzewami. Ten spory SUV z gracją pokonywał nierówności drogi.

Mniejszy karoq bazuje na konstrukcyjnym systemie modułowym MQB. Stylistycznie nawiązuje do większego i starszego prawie o rok modelu kodiaq. Mimo mniejszych rozmiarów oferuje to, do czego Škoda przyzwyczaiła użytkowników przez ostatnie lata. Przestronne, funkcjonalne wnętrze zgodne z filozofią Simply Clever. Wygodne fotele i duży bagażnik, to wszystko elementy, które zawsze można znaleźć na pokładzie Škody.

Dobre wyciszenie auta i bardzo dobre właściwości jezdne w połączeniu z nowoczesnymi silnikami dają szerokie możliwości zastosowania auta. Ten model równie sprytnie zachowywał się w realiach lapońskiej zimy.

Podsumowanie

W ostrych warunkach lapońskiej zimy napęd 4x4 jest wręcz niezbędny. Škoda pokazała, że samochody tej marki to nie tylko „malowane” SUV na bulwarowe wypady, ale prawdziwe traperskie pojazdy, które nie boją się arktycznych wyzwań. Warto też pamiętać, że napęd 4x4 świetnie sprawdza się także w lecie. Nie tylko poprawia jakość prowadzenia samochodu, ale także daje duże możliwości ruszenia poza ubite trakty.

 

montaż łm, muzyka Bensound.com

Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 dni temu o 15:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mnie japońskie samochody w ogóle się nie podobają. Ciągle sama słyszę wśród znajomych, że wnętrze szybko się niszczy i tracą z każdym dniem na wartości te auta. Ja chciałam sprawdzić jak się jeździ francuskim modelem i byłam nawet na jeździe próbnej peugeot 308 w salonie. Miało to być tylko sprawdzenie auta, ale tak mnie on zauroczył że aż miałam chęci go zakupić. A jak jeszcze powiedzieli mi jaki rabat bym miała z okazji wyprzedaży to teraz jestem w trakcie załatwiania dokumentów zakupu :D
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!