piątek, 24 listopada 2017 r.

Moto

Najwolniejsze miasta w Polsce. Jak wypadł Lublin?

Autor: opr. dw

Lublin, Warszawa, a może Kraków? Które miasto zasłużyło na niechlubne miano najwolniejszego w sezonie letnim?

Specjaliści systemu Yanosik postanowili przyjrzeć się średnim prędkościom osiąganym w największych miastach w Polsce. Jak przedstawiają się ich wyniki?

Latem z reguły duże miasta pustoszeją, co często daje się dostrzec poprzez zmniejszenie korków na miejskich drogach. Czy tegoroczne wakacje potwierdziły tę niepisaną zasadę?

– Na podstawie danych z systemu Yanosik sprawdziliśmy, jak kształtowała się w okresie wakacyjnym średnia prędkość w największych miastach w Polsce. W analizie wzięliśmy pod uwagę dni robocze w godzinach 7:00–18:00. Dało nam to pogląd na sytuację, jaka panuje w polskich miastach podczas letnich miesięcy. Jak się okazuje, w niektórych przypadkach jest ona diametralnie inna niż w okresie wiosennym – komentuje Paweł Bahyrycz z Yanosika.

Sezon letni… rządzi się swoimi prawami?

Podczas tegorocznego sezonu wakacyjnego w czołówce najwolniejszych miast na pierwszym miejscu znalazł się Wrocław ze średnią prędkością na poziomie 39 km/h, następnie Kraków – tam kierowcy poruszali się średnio 40km/h oraz Gdańsk, gdzie odnotowano średnią prędkość sięgającą niemal 42 km/h.

Poza podium, ale nadal wysoko w rankingu uplasował się Lublin – średnia prędkość dla tego miasta to blisko 43 km/h, a także Poznań – powyżej 43 km/h i Szczecin – ponad 44 km/h.

Najszybszym miastem w okresie letnim okazały się Katowice, gdzie kierowcy średnio przemieszczali się z prędkością sięgającą 51 km/h. Zaskakująca jest także pozycja Warszawy w rankingu. Stolica Polski znalazła się na przedostatnim miejscu co oznacza, że latem warszawiacy mogli cieszyć się znacznie lepszą przepustowością dróg niż np. we Wrocławiu. Średnia prędkość w Warszawie kształtowała się na poziomie 45 km/h, z podobną prędkością (nieco poniżej 45 km/h) poruszali się Bydgoszczanie oraz mieszkańcy Łodzi.

– Dotychczas Warszawa, Łódź czy Katowice zwykle zajmowały pierwsze miejsca w rankingu najwolniejszych miast. Sezon wakacyjny znacznie przetasował całą klasyfikację. Może mieć to związek z wyjazdem mieszkańców na wakacje. Z kolei Kraków, Gdańsk czy Wrocław są w Polsce popularnymi kierunkami turystycznymi. Napływ turystów do miast mógł je znacznie spowolnić – komentuje Paweł Bahyrycz.

Tymczasem w centrum

Specjaliści systemu Yanosik przeanalizowali także sytuację kierowców w centrach miast. W niektórych przypadkach prędkość diametralnie spadła w stosunku do pozostałego obszaru miasta. Najwolniej w centrum jeździ się w Krakowie, następnie w Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Szczecinie i Wrocławiu. W miastach tych prędkościomierze pokazują średnią prędkość poniżej 30 km/h.

Nieco szybciej jeździ się w Gdańsku i Bydgoszczy. Miastami o najszybszym centrum w sezonie letnim okazały się Katowice oraz Lublin. Skąd wynikają takie różnice?

– Wiele miast wprowadziło strefy tempo 30 w centralnych częściach miast, by zwiększyć bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. Prawdopodobnie dlatego kierowcy jeżdżą znacznie wolniej w tym obszarze miasta – komentuje Bahyrycz.

Latem w miastach luźniej

Sezon letni okazał się bardziej przychylny dla kierowców poruszających się w dużych miastach. We wszystkich badanych miejscowościach jeździło się szybciej niż wiosną. Największą różnicę w prędkościach odnotowano w Warszawie – tam kierowcy latem przyspieszyli średnio o ponad 5 km/h oraz w Lublinie, Krakowie i Wrocławiu, gdzie w przybliżeniu jeździło się o 4 km szybciej w sezonie wakacyjnym. Gdańsk okazał się niepodatny na sezonowość – tam odnotowano najmniejsze różnice w prędkościach między wiosną a latem.

Zobacz także: Ładowarka do samochodów przy IKEA Lublin

WIDEO

NN
NN
Użytkownik niezarejestrowany
(24) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

NN
NN (5 października 2017 o 20:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
do tego błazna od Pigou-Knight-Downsa moje dzieci z dojściem na przystanek i przesiadką jadą o szkoły 40minut, a ja dowożę je samochodem w 10minut, więc wsadź sobie ekonazistowskie brednie w kiszkę
 Dlatego buspasy spowodują że czasy się zamienią tzn 40 minut będziesz jechał autem i wtedy może się zastanowisz czy nie skorzystac z MPK które dzieki buspasom nie bedą stały w korku
Rozwiń
NN
NN (5 października 2017 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Zamiast narzekac na buspasy zostawcie samochody i do trolejbusow. W imię czego autobus pełen ludzi ma stać w korku, bo samochodziarze blokują ulice jeżdżąc po jednej osobie w aucie. To jest egoistyczne i chamskie podejście. Bus pasy sa konieczne i jesli Żuk coś źle zrobił to to, że np nie ma bus pasów na Narutowicza i głębokiej
 I to że ciągle czekamy na Al krasnicka z Buspasami i Al Racławickie. TAK dla buspasów
Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2017 o 19:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do tego błazna od Pigou-Knight-Downsa moje dzieci z dojściem na przystanek i przesiadką jadą o szkoły 40minut, a ja dowożę je samochodem w 10minut, więc wsadź sobie ekonazistowskie brednie w kiszkę
Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2017 o 19:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
poczekajmy na bus pasy , będziemy na pierwszym miejscu
Rozwiń
Gosc
Gosc (5 października 2017 o 14:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
^^ ja też
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (24)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!